Można jednocześnie potępiać przemoc wobec Ukraińców i uczciwie rozmawiać o świadczeniach, mieszkaniach, szkołach, historii Wołynia, przestępczości czy integracji. Problem zaczyna się wtedy, gdy państwo i politycy nie potrafią tych napięć nazwać, a internet zamienia konkretne konflikty w opowieść o winie całej narodowości. Wtedy gniew, który miał adres polityczny, zaczyna szukać człowieka, na którym można go wyładować.
Telewizja, która wie, czego chcesz!