Panie Prezydencie! Oto pięć pytań, na które musi Pan odpowiedzieć!
Przeczytaliśmy Pański projekt. Oba projekty, żeby być precyzyjnymi. Rządowy i Pański, strona po stronie, artykuł po artykule. Nie jesteśmy prawnikami, więc pewnie niektóre zawiłości nam umknęły. Ale pewnych rzeczy nie sposób nie zauważyć. Poniżej piszemy, czego nie rozumiemy. Jeśli mamy rację – chcemy, żeby Pan to wyjaśnił. Jeśli się mylimy – tym bardziej.

Pytanie pierwsze. Po co skrócił Pan czas blokady kont do trzech miesięcy?
Rząd chciał dać KNF pół roku na zamrożenie rachunku podejrzanej giełdy i ustalenie, do kogo należą pieniądze. Pan skrócił to do trzech miesięcy. Rozumiemy, że pół roku to dużo. Ale kryptowaluty rządzą się inną fizyką niż przelew bankowy. Środki można wyprowadzić za granicę jednym kliknięciem, bez śladu, w środku nocy. Potem ich nie ma. Naprawdę nie ma – nie ma ich w żadnej jurysdykcji, do której KNF ma dostęp.
Skąd wzięły się te trzy miesiące? Kto to policzył? Na jakiej podstawie Pańska kancelaria uznała, że sześć miesięcy narusza wolność obywatelską, a trzy już nie? Pytamy, bo nie znaleźliśmy żadnego uzasadnienia w dokumentach.
Trzy miesiące to dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby pieniądze zniknęły na dobre.
Pytanie drugie. Kto będzie chronił ofiary oszustwa, kiedy KNF będzie czekał na zgodę sądu?
To jest ten punkt, który czytaliśmy kilka razy, żeby upewnić się, że dobrze rozumiemy. W Pańskim projekcie KNF może zablokować rachunek na 96 godzin bez pytania kogokolwiek o zgodę. Żeby przedłużyć blokadę, musi złożyć wniosek do sądu administracyjnego – i to w ciągu 48 godzin. Brzmi rozsądnie. Sąd jako strażnik. Państwo prawa i tak dalej.
Problem w tym, że sąd administracyjny nie pracuje w tempie giełdy kryptowalut. Nie pracuje nawet w zbliżonym tempie. Sprawy administracyjne toczą się miesiącami. W tym czasie blokada albo wygasa, albo zawisa w procesowej próżni. A środki, o które chodzi – są już tam, gdzie polskie prawo ich nie dosięgnie. Chcemy wiedzieć: czy Pańscy prawnicy wzięli to pod uwagę? I jeśli tak – co zdecydowało, że mimo to wybrali tę drogę?
Sąd administracyjny to nie jest instytucja od pilnych spraw. Bitcoin owszem.
Pytanie trzecie. Skąd wzięły się nowe, niższe kary?
Za manipulację rynkiem rząd chciał kary do 30 mln zł dla osoby fizycznej. W Pańskim projekcie to około 22,3 mln zł. Za prowadzenie giełdy bez zezwolenia rząd chciał do trzech lat więzienia. Pan proponuje dwa lata. Każda z tych zmian z osobna wygląda jak detal. Razem wyglądają jak system.
Nie twierdzimy, że wie Pan, po co ktoś poprosił o te konkretne liczby. Twierdzimy, że ktoś o to poprosił. Albo że ktoś w Pańskiej kancelarii sam uznał, że 30 mln zł to nadmiar, a dwa lata więzienia wystarczą. W każdym razie ktoś podjął tę decyzję. Chcemy wiedzieć kto i dlaczego. To nie jest pytanie o politykę. To pytanie o fakty.
Kara niższa o blisko 8 mln zł. O rok więzienia mniej. Ktoś to liczył.
Pytanie czwarte. Czemu giełda z licencją może działać bezkarnie, nawet jeśli oszukuje?
Ten zapis jest trudny do wytłumaczenia inaczej niż wprost. Projekt rządu dawał KNF możliwość wpisania domeny do rejestru nieuczciwych stron w szerszym zakresie. Pański projekt ogranicza to wyłącznie do podmiotów działających bez zezwolenia.
Konsekwencja jest prosta: jeśli giełda ma licencję, ale oszukuje klientów, KNF nie może zablokować jej strony internetowej. Witryna zostaje w sieci. Wyłudzenia trwają. Inwestor wchodzi, widzi zezwolenie KNF wyeksponowane w stopce i wpłaca pieniądze. Chcemy wiedzieć, jak Pan uzasadnia tę zmianę komuś, kto właśnie w ten sposób stracił oszczędności.
Licencja jako ochrona przed KNF-em – to chyba nie był zamysł MiCA.
Pytanie piąte. Dlaczego nowy projekt, a nie wycofanie weta?
To pytanie najbardziej prozaiczne, ale też najtrudniejsze do zbagatelizowania. Wetował Pan ustawę trzy razy. Grudzień 2025, luty 2026, czerwiec 2026. 4 września tego roku Sejm głosował nad odrzuceniem ostatniego weta. Za było 241 posłów, potrzeba było 266. Zabrakło 25.
Cztery dni później złożył Pan w Sejmie własny projekt. Tymczasem przez te dziewięć miesięcy Polska była jedynym krajem w Unii Europejskiej bez działających przepisów wykonawczych do rozporządzenia MiCA. Jedynym. Pozostałe 26 państw zdążyło. My nie, bo Pan wetował. KNF wprost mówi, że nie ma dziś pełnych narzędzi prawnych, żeby skutecznie nadzorować rynek. Każdy dzień tego pata to dzień, w którym Polacy inwestujący w krypto są po prostu bez ochrony.
Mógł Pan nie podpisywać trzeciego weta. Mógł Pan zaproponować rozmowę przed głosowaniem z 4 września, nie po nim. Wybrał Pan inaczej. Pytamy – dlaczego.
26 krajów UE ma przepisy. Polska nie ma. Nie dlatego, że nie umiała ich napisać.
* * *
Redakcja wiadomo.co zadaje te pytania publicznie, bo Pański projekt jest publiczny. Zapraszamy wszystkich dziennikarzy – niezależnie od redakcji i poglądów – do zadania ich przy każdej okazji, kiedy Prezydent jest dostępny dla mediów. Nie chodzi o atak. Chodzi o odpowiedzi. Konkretne, bez ogólników, bez odesłania do uzasadnienia projektu. Ludzkim głosem, dla ludzi, których to dotyczy.
Udostepnij artykul
Autor
Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.
