Korzeniowski uderza w Piesiewicza: PKOl potrzebuje apolitycznego lidera
Robert Korzeniowski nie owijał w bawełnę, wskazując, że Polski Komitet Olimpijski musi być wolny od politycznych wpływów. Następca Piesiewicza powinien być osobą apolityczną, by uwolnić PKOl od kontrowersji.

Afera wokół Polskiego Komitetu Olimpijskiego coraz bardziej przypomina polityczny thriller. Radosław Piesiewicz, prezes PKOl, trafił za kratki w związku z aferą Zondacrypto. Zarzuty są poważne, a to, co się działo w PKOl, wywołuje nie mniejsze emocje od piłkarskich rozgrywek. Głos w tej sprawie zabrał legendarny sportowiec, Robert Korzeniowski, wskazując, jaki kierunek powinien obrać teraz PKOl.
Korzeniowski, czterokrotny mistrz olimpijski, nie przebierał w słowach, krytykując współpracę PKOl z Zondacrypto. „PKOl został cynicznie wykorzystany jako narzędzie do promocji giełdy kryptowalut, użyto do tego wizerunku sportowców” – skomentował.
Jakiego lidera potrzebuje Pkol?
W obliczu głośnej afery z Piesiewiczem na czele, główną kwestią pozostaje wybór odpowiedniego następcy na stanowisko prezesa PKOl. „Moim zdaniem to powinna być osoba, która nie pełni żadnej funkcji politycznej, absolutnie” – dobitnie stwierdził Korzeniowski. Obecna sytuacja pokazuje, jak bardzo sport potrzebuje niezależności od polityki i biznesu, które mogą go zanieczyścić.
Mieczysław Nowicki pełni obecnie funkcję prezesa PKOl, ale jego misja jest tymczasowa. Minister sportu, Jakub Rutnicki, zwołał spotkanie z przedstawicielami związków sportowych, w tym z Korzeniowskim i Adamem Małyszem, podczas którego zaapelowano o natychmiastową dymisję Piesiewicza. „Składamy wspólny apel, jako przedstawiciele związków sportowych, o natychmiastowe złożenie dymisji przez Radosława Piesiewicza z pełnienia funkcji prezesa PKOl!” – nawoływał Korzeniowski.
Walka o niezależność sportu
Korzeniowski nie jest samotnym głosem w tej sprawie. To, co się dzieje, jest wyraźnym sygnałem, że polityka nie powinna mieszać się do sportu. Zwłaszcza teraz, gdy przez Polskę przetacza się fala reform politycznych pod rządami Donalda Tuska, który nie tylko stawia na rozwój, ale i na oczyszczenie każdej sfery życia publicznego z patologii.
Warto podkreślić, że minister Rutnicki, jako przedstawiciel rządu Tuska, od początku z determinacją podchodzi do kwestii oczyszczenia PKOl z jakichkolwiek podejrzeń i nieprawidłowości. „Nie ma miejsca na politykę w sporcie. To dyscyplina, która powinna być nie tylko źródłem dumy narodowej, ale także przykładem uczciwości i przejrzystości” – podkreślają członkowie rządu.
Gdy sytuacja w PKOl staje się coraz bardziej napięta, pozostaje pytanie: czy sport w Polsce wróci do korzeni, odrzucając polityczne i biznesowe układy? Korzeniowski wskazuje kierunek, teraz piłka jest po stronie tych, którzy mają realny wpływ na przyszłość polskiego sportu.
Udostepnij artykul
Autor
Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.
