– To nawiązanie do złych doświadczeń PRL, gdzie tak naprawdę łamanie sumień sędziowskich odbywało się nie na etapie rozmów komitetu wojewódzkiego z poszczególnymi sędziami, ale właśnie za pośrednictwem politycznie wybranych prezesów – mówi nam konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego, dr Ryszard Balicki, komentując podpisanie przez prezydenta ustawy o ustroju sądów powszechnych. Pytamy też, jak powinny wyglądać projekty, nad którymi pracuje prezydent, i czy zmiany w ogóle są potrzebne.
Ponad 24 godziny potrzebowali politycy Prawa i Sprawiedliwości na zabranie głosu w sprawie weta prezydenta. Po wojnie na orędzia i gorących konsultacjach na Nowogrodzkiej PiS na razie robi krok w tył. – Wojny na górze nie ma, pan prezydent ma konstytucyjne uprawnienia do tego, co zrobił, teraz czekamy na projekt pana prezydenta – mówił szef klubu PiS Ryszard Terlecki, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że wojna jednak jest. Opozycja natomiast powołuje specjalny zespół ds. reformy sądownictwa.
To niewątpliwie najważniejszy moment tej prezydentury. To na pewno jest początek usamodzielniania się prezydenta, pytanie, czy też nie jest to koniec – mówi nam politolog, dr Marek Migalski, były europoseł PiS. Pytamy, czy scenariusz z prezydentem mógł być napisany na Nowogrodzkiej i czy konsekwencje weta poniesie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. – Będzie szukanie kozła ofiarnego – mówi Migalski – czy będzie to Ziobro, nie wiem.
– Chcę powiedzieć, że brakuje tego jednego weta. To jest ważna ustawa, ustawa o ustroju sądów powszechnych musi być zawetowana i jej nie zostawimy – skomentował decyzję prezydenta Andrzeja Dudy lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna. Polityk dziękował też obywatelom za wielodniowe manifestacje i pozostałym klubom opozycyjnym za wspólną pracę. – To jest też kwestia rzetelności zjednoczonej opozycji – mówił.
– To moja odpowiedzialność, dlatego ustawy o KRS i SN nie staną się częścią polskiego systemu prawnego – stwierdził Andrzej Duda i zapowiedział zawetowanie dwóch ustaw „reformujących” wymiar sprawiedliwości. Prezydent wyraził ubolewanie, że ustawa o SN nie była wcześniej konsultowana z nim i z innymi zainteresowanymi. Zamierza w ciągu 2 miesięcy zgłosić własne projekty ustaw. Politycy opozycji dziękują Polakom, którzy od kilku dni protestowali w całej Polsce, ale podkreślają, że brak weta ustawy o ustroju sądów powszechnych to oddanie władzy nad sądami partii PiS. Zaskoczenie jest, ale niedosyt też.
Ludziom wszystko – jak się okazuje – można wmówić. I to, że naszymi bohaterami są żołnierze wyklęci, i że Sierpień 80 roku organizował Jarosław Kaczyński – mówi nam prof. Magdalena Środa, etyk, filozof, publicystka, feministka. I dodaje: – Jesteśmy na etapie początkowego Orwella. Nie wiem, jaki będzie tego ciąg dalszy, ale jestem pewna, że wszyscy, którzy dziś wspierają PiS, za jakieś 10-15 lat obudzą się i powiedzą: jest źle, nie tak miało być. Pytamy też, czy w Polsce razem z trójpodziałem władzy kończy się demokracja, i czym jest etyka w polityce.
– Sukcesem tej debaty senackiej było to, że dwóch senatorów z klubu PiS wstrzymało się od głosu. Po prostu skala bezczelności i niekonstytucyjności, jaką prezentuje ta ustawa, jest ogromna. Dla pewnych ludzi, którzy jednak mają jakiś własny dorobek, a pan Bobko jest rektorem uniwersytetu w Rzeszowie, to jest sytuacja nie do zaakceptowania – mówi nam senator Marek Borowski. Pytamy o nastrój, jaki towarzyszył debacie o Sądzie Najwyższym, i o kryzys parlamentarny, w którym się znaleźliśmy. Pytamy też, czy prezydent posłucha protestujących i zawetuje ustawy. – To, co ja mu mogę poradzić, to że jak nie wie, jak się zachować, to niech się zachowa przyzwoicie – podpowiada senator Borowski.
Proponuję nie mówić parlament, tylko tak zwany parlament, domniemany prezydent. On został wybrany w wyborach powszechnych i nikt tego nie kwestionuje, ale definicyjnym elementem jego urzędu jest obrona obowiązującej konstytucji. Ten pan tego nie robi, więc nie jest prezydentem. Jest wybrany na urząd, ale z jakiegoś powodu jego wykształcenie, rozumienie świata i czytanie ze zrozumieniem ma wady. Nie powinniśmy też mówić, że jakaś ustawa została uchwalona, tylko zaklepana. Jeżeli wszystkie elementy regulaminu Sejmu czy Senatu są łamane, to ustawa nie jest uchwalona, tylko przepchnięta. Myślę, że to jest pierwsze nasze zadanie, aby nową rzeczywistość opisywać w nowy sposób – rewolucja semantyczna jest potrzebna – mówi prof. Radosław Markowski, dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS oraz kierownik Zakładu Badań Porównawczych nad Polityką w ISP PAN
– Wszystko jest jeszcze przed nami, nic nie jest przesądzone, do czasu, jak długopis pana prezydenta Dudy nie podpisze weta, musimy ten nacisk i opór pokazywać – mówił dziś w Sejmie Grzegorz Schetyna, lider Platformy Obywatelskiej. Pytany o dalsze plany opozycji, powiedział: – Będziemy protestować razem z obywatelami.
Do późnych godzin nocnych w wielu miastach trwały protesty w obronie sądownictwa. „Wolne sądy!”, „Chcemy weta!”, „Konstytucja!” – te hasła niezmiennie od kilku dni słychać na ulicach. Wyjątkowo głośno słychać je było wczoraj. W Warszawie przed Sejmem tysiące ludzi śpiewało hymn i paliło znicze. W tym samym czasie senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji przyjęła, bez poprawek, ustawę o Sądzie Najwyższym.