Reklama

Po 2 miesiącach od przedstawienia prezydenckich propozycji Sejm zajął się ustawami dotyczącymi Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego. Posłowie debatują nad prezydenckimi projektami, a nie poprawkami, które chce wprowadzić PiS, ponieważ ich treść wciąż jest niejawna. W Sejmie mówi się o tajnym pakcie Duda-Kaczyński. – Wizja Polski według Kaczyńskiego to jest właśnie Polska bez żadnego trybu. Parlament nie jest mu do niczego potrzeby, wchodzi na mównicę, kiedy chce, a teraz nawet jego posłowie, posłowie PiS-u, nie wiedzą, co wynegocjował z prezydentem RP – mówi nam były minister sprawiedliwości Borys Budka.

Legislacja według PiS

Pierwsze czytanie prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym odbywa się, mimo że wiadomo, iż PiS wprowadzi poprawki wynegocjowane na wieczornych spotkaniach prezesa PiS z prezydentem i posła PiS z prezydenckim ministrem.

Ustawę prezydenta przedstawiła podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Małgorzata Surówka-Pasek, która już na początku podkreśla, że choć prezydent Duda zawetował ustawy PiS o SN i KRS, to nie znaczy, że nie dostrzega potrzeb zmian.

Prezydenta na sali plenarnej nie ma.

Reklama

Gorąca debata

Jako pierwszy w debacie z ramienia klubu PiS głos zabrał Stanisław Piotrowicz i zaczął od przypomnienia, czym jest demokracja. – To wola większości obywateli – mówił Piotrowicz. – Ludzie skarżą się na wadliwe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Mój klub pozytywnie odnosi się do projektu zaproponowanego przez pana prezydenta. Natomiast mamy swoje uwagi co do szczegółowych rozwiązań – dodał. Na razie zna je tylko kilku posłów z wierchuszki partii. Reszta parlamentarzystów i opinii publicznej ma je poznać dopiero podczas posiedzenia komisji w przyszłym tygodniu.

Zdelegalizować PO

Podczas wystąpienia Piotrowicza, gdy ten pouczał, czym jest demokracja, posłowie krzyczeli “precz z komuną”, co poseł Piotr Kaleta z PiS skwitował: – Przydałaby się przerwa! Dosyć obrażania pana posła Piotrowicza! Was trzeba zdelegalizować! – mówił do opozycji.

Z ramienia PO głos zabrał Robert Kropiwnicki: – Doprowadziliście sądownictwo do zapaści. Zostało 3 miliony nierozpatrzonych spraw z 2016 roku. Na kolejny rok będą 4 miliony. Chcecie zmieniać tylko kadry, a nie procedury. Nie dyskutujecie o poważnych problemach – mówił.

Kukiz ’15 jak PiS

– Kukiz ’15 poprze ustawę, choć widzi potrzebę m.in. wprowadzenia badań psychologicznych dla sędziów – tłumaczył poseł Jerzy Jachimek.

Przeciw zmianom będzie klub Nowoczesnej. – Jak będzie wyglądała ustawa o SN? Zamiast szerokich konsultacji mamy tajne negocjacje – mówiła Barbara Dolniak. – Zmiany mają tak naprawdę na celu wprowadzenie do SN wybranych przez PiS sędziów – mówiła Dolniak.

Prezydenckie propozycje

Pod koniec lipca prezydent zawetował dwie z 3 ustaw PiS-u o sądownictwie. Weto dotyczyło ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym. Wówczas prezydent Duda zapowiedział, że po szerokich konsultacjach przygotuje własne ustawy mające reformować KRS i SN. Swoje projekty przedstawił we wrześniu. Projekt nowelizacji ustawy o KRS zmienia sposób wyboru jej członków. Prawo do zgłoszenia kandydata na członka Rady będzie miała grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli, także grupa co najmniej 25 sędziów w stanie czynnym. Członków KRS spośród grona sędziów będzie wybierał Sejm większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję.

W ustawie o Sądzie Najwyższym Andrzej Duda zaproponował utworzenie dwóch nowych izb: Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Prezydent Andrzej Duda obiecał, że wyśle do Sejmu projekty, które będą coś reformować. Tymczasem przesyła projekty, które upartyjniają polskie sądy. Proponuje, żeby w skoku na KRS i upartyjnieniu jej uczestniczyła opozycja – mówi Borys Budka, były minister sprawiedliwości

JUSTYNA KOĆ: Sejm zajmuje się wrześniowymi projektami prezydenta, które wiadomo, że już mają inny kształt. To dziwne?
BORYS BUDKA:
Tak, oczywiście. Tak naprawdę PiS przez blisko 2 miesiące nie zrobił nic w procedurze parlamentarnej dotyczącej tych projektów ustaw. W tej chwili procedujemy ustawy, które we wrześniu przesłał pan prezydent do Sejmu. Natomiast cały czas mówi się o poprawkach uzgodnionych przed posłów Kaczyńskiego i Piotrowicza, przez prezydenta Dudę i jego ministrów, natomiast

formalnie żaden dokument do Sejmu nie wpłynął.

Mówi się o tajnym pakcie Kaczyński-Duda.
To jest tryb bez trybu, wizja Polski według Kaczyńskiego to jest właśnie Polska bez żadnego trybu. Parlament nie jest mu do niczego potrzeby, wchodzi na mównicę, kiedy chce, a teraz nawet jego posłowie, posłowie PiS-u, nie wiedzą, co wynegocjował z prezydentem RP.

Może dlatego tak mało posłów PiS bierze udział w dyskusji?
Posłowie PiS-u już nie ukrywają, że nie wiedzą, co znalazło się w tych wynegocjowanych poprawkach, myślę, że części z nich jest po prostu wstyd, że po raz kolejny pokazuje się, że parlament staje się zabawką w rękach Jarosława Kaczyńskiego. To jest chyba najbardziej upokarzające dla polskiej demokracji –

miejsce, gdzie powinno się o tych sprawach mówić i dyskutować z otwartą przyłbicą, niestety staje się tylko i wyłącznie maszynką do głosowania.

Kiedy opozycja pozna te ustalenia paktu Duda-Kaczyński?
Z tego, co mówią posłowie PiS, dopiero w przyszłym tygodniu będzie komisja, która zajmie się rozpatrywaniem poprawek.

Czy opozycję dziwi jeszcze ta sytuacja? Miały być szerokie konsultacje, potem wspólne prace, a są tajne spotkania i debata nad ustawą, której już nie ma. To przypomina farsę.
To wszystko, z czym mamy do czynienia ze strony prezydenta i PiS-owskiej większości, to jest farsa, kpina z demokracji, ale przede wszystkim to jest oszukanie milionów Polaków. Prezydent Andrzej Duda obiecał, że wyśle do Sejmu projekty, które będą coś reformować. Tymczasem przesyła projekty, które upartyjniają polskie sądy. Proponuje, żeby w skoku na KRS i upartyjnieniu jej uczestniczyła opozycja. Przecież to tak, jakby ktoś, kto okradł bank, proponował tym, którzy mają go ścigać, żeby wzięli część łupów i dali mu spokój.

Podejście prezydenta do KRS, czyli do niezależnego organu, pokazuje tak naprawdę, o co chodzi PiS-owi, a chodzi o to, żeby każda instytucja była upolityczniona, zależna od PiS-owskiej większości.

Prezydent wpisał się w ten PiS-owski scenariusz, bo nie ma znaczenia, czy konstytucję złamie się w jednym, dwóch czy pięciu krokach. Liczy się efekt ostateczny, czyli wybranie przez Sejm członków KRS, do czego Sejmu konstytucja absolutnie nie upoważnia.

Jak pan ocenia pierwszą decyzję KRS w sprawie asesorów? Czy takimi ruchami KRS nie zawiązuje sobie sama pętli na szyi?
To była decyzja, która z formalnego punktu widzenia była poprawna, natomiast zabrakło refleksji i myślę, że już wtedy KRS powinna wezwać do uzupełnienia dokumentów. Natomiast pułapkę zastawił minister Ziobro. To on zwlekał z wysłaniem dokumentów i to on niejako wymógł tę decyzję, by później mógł uderzać w KRS.


Zdjęcie główne: Jarosław Kaczyński i Stanisław Piotrowicz, Fot. Wikimedia Commons, licencja Creative Commons

Reklama