AKTUALNOŚCI
Money.pl Francja wprowadza kary i zakaz? Polski serwis wyjaśnia manipulację Gazeta.pl Polski narcyzm narodowy. Prof. Sadura: "Jesteśmy pod wrażeniem naszej pomocy Ukraińcom, ale karnawał się skończył" Money.pl Najdroższe bombowce świata spuszczone ze smyczy. B-2 Spirit nad Iranem Onet "Raport Międzynarodowy". Historia, która podważa wszystko, co myśleliście o polskich służbach Gazeta.pl "Nowe rosyjskie elity". Ponad 1300 uczestników wojny w Ukrainie otrzymało państwowe stanowiska Onet Zamaskowani napadli na 36-latka w Głuchołazach. Ukradli papierosy Gazeta.pl Pierwotna puszcza poszła pod topór pierwszych rolników? Tak nie było Money.pl Banki w Polsce puchną od pieniędzy. Znaczący wzrost zysków Onet Burzowe ostrzeżenie najwyższego stopnia. "Szczególnie groźna sytuacja" [RELACJA NA ŻYWO] Gazeta.pl Wróżenie z kolejowych fusów, czyli dlaczego Polska nie będzie drugą Szwajcarią. Paraliż i zimą, i latem Onet Rosja zamyka kolejowe przejścia graniczne z trzema państwami NATO Gazeta.pl Trump przegrał przed Sądem Najwyższym sprawę o prawo ziemi. "Kosztowne i niesprawiedliwe" Onet "Onet Rano." | 01.07 Money.pl Bombardowanie Iranu przez USA. Oto irańskie obiekty nuklearne Money.pl Polacy chętnie spędzają tam wakacje. Dla Niemców zrobiło się za drogo Onet "Jest bardzo bezpiecznie". Irak kusi Rosjan, gdy UE zaostrza politykę wizową Onet Tragedia na zalewie w Zamościu. 22-latek nie żyje Money.pl Wyniki exit poll. Nawrocki: zwyciężymy i ocalimy Polskę Gazeta.pl Minister zdrowia i prezes NFZ na dywaniku u premiera. "Dymisji na razie nie będzie" Gazeta.pl "Dwie wieże" umorzone. Ewa Wrzosek: "No i po co ten pośpiech" Money.pl Warto poznać przepisy przed wycieczką. 80 euro za trzaśnięcie Onet Polskie pizzerie wśród najlepszych w Europie. Nr 1 otrzymał lokal z Londynu Gazeta.pl Izrael poderwał myśliwce. Załoga samolotu z Warszawy zgłosiła "stan zagrożenia" Money.pl Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek
Subskrybuj

To on źle przetłumaczył pytanie dot. rtęci. Tłumacz przerywa milczenie i wyjaśnia, jak doszło do skandalu

Tłumacz, który pracował podczas konferencji z udziałem niemieckiego ministra Axela Vogla, przerywa milczenie. To on doprowadził do skandalu, źle tłumacząc pytanie o rtęć w Odrze.

Rtęciowa afera

„Rtęciową aferę”, która wybuchła z powodu niewłaściwego tłumaczenia podczas konferencji, chętnie podchwycił obóz rządzący i wykorzystał jako pretekst do zmasowanych ataków na opozycję.

12 sierpnia marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak ujawniła, że minister rolnictwa i środowiska Brandenburgii, Axel Vogel, powiedział jej w bezpośredniej rozmowie o wysokim stężeniu rtęci w Odrze. Niemiec został o to zapytany na konferencji prasowej.

Ta wypowiedź jest mi absolutnie nieznana – odparł niespodziewanie Vogel. I wtedy się zaczęło – obóz Zjednoczonej Prawicy rzucił się na panią marszałek, zarzucając jej kłamstwo. Sprawa szybko się wyjaśniła – okazało się, że tłumacz nie przetłumaczył pytania polskiego dziennikarza dosłownie. W tłumaczeniu nie padło słowo „rtęć”. Choć niemiecki minister sprostował sprawę, obóz władzy nic sobie z tego nie robi.

Cała sytuacja wywołała szereg spekulacji. Fakt, że niefortunne pytanie podczas konferencji zadał dziennikarz TVP Info skłoniło niektórych do wersji, że cała sytuacja była ustawiona.

– Nie ma możliwości, aby na zlecenie Kurskiego celowo źle przetłumaczył konferencję. To profesjonalista – mówi jednak w rozmowie z Onetem osoba, która pracowała z tłumaczem.

Tłumacz przerywa milczenie

Portal dotarł do tłumacza, którego praca wywołała międzynarodowy skandal. Mężczyzna wyjaśnia, że nie miał złych intencji, a cała sytuacja jest nieporozumieniem.

– Na konferencję zostałem zaproszony w roli tłumacza przez Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki. Z powodów technicznych (akustyki) nie słychać było pytań stawianych z sali. Pytanie, o które Pan pyta, stawiano kilka razy. Prosiłem o to, bo nie doszła do mnie pełna jego treść. Mimo najszczerszych chęci. Stąd usłyszałem „parzy ręce” zamiast „rtęć w rzece” – wyjaśnia tłumacz w rozmowie z Onetem. – Podobnie było z pytaniem pierwszym, ledwie słyszalnym z przodu. Dopiero trzecie pytanie było w pełni słyszalne, bo pytający wyszedł zupełnie do przodu. Proszę skonfrontować moje słowa z nagraniami – dodaje. Faktycznie, podczas konferencji powtarzanie pytań miało miejsce. Także inny szczeciński tłumacz przyznaje, że miejsce, w którym przeprowadzano konferencję ma fatalną akustykę.

W mojej pracy działam bezstronnie i obiektywnie, już 25 lat. Niestety czasami zdarzają się tego rodzaju trudności, szczególnie w pracy a vista [bez przygotowania]. Wyrażam ubolewanie z powodu powstałej nieścisłości – skwitował pechowy tłumacz.

Źródło: Onet