Zdaje się, że to nieodwracalny koniec tej władzy jako stabilnej i dysponującej nieograniczonymi możliwościami, które sprawiały, że dotychczas robiła, co chciała – komentuje dla nas dymisję Jarosława Gowina prof. Janusz A. Majcherek, filozof i socjolog. I dodaje: – Jarosław Kaczyński będzie w stanie osiągnąć rozmaitymi zabiegami i sztuczkami większość w jakimś konkretnym głosowaniu, ale to nie jest już stabilna większość, która pozwala prowadzić jakąś strategicznie przemyślaną grę, tylko to będzie od przypadku do przypadku, od ustawy do ustawy. W ten sposób trudno jest rządzić, a przede wszystkim Jarosław Kaczyński nie ma ochoty rządzić w ten sposób. Jego ten stan rzeczy frustruje i doprowadza do nerwowego rozstroju
Ta władza jest autorytarna i światopoglądowo-ideologicznie wyraźnie ukierunkowana. W tej sytuacji przejęcie kontroli nad edukacją, zarówno wyższą, jak i niższych szczebli, jest kluczowe. Zresztą częściowo już do tego doszło poprzez przejęcie i objęcie całego systemu edukacji i nauczania kontrolą jednego resortu, na dodatek kierowanego przez fanatyka nacjonalistyczno-katolickiego. To wszystko może zwiastować operacją przejęcia uczelni wyższych jako kolejną, po opanowaniu mediów, wcześniej sądownictwa – mówi nam prof. Janusz A. Majcherek, kierownik Instytutu Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Do UP wchodzi właśnie „dobra zmiana”, ponad stu pracowników uczelni ma zostać zwolnionych, w tym nasz rozmówca. Oficjalnym powodem ma być restrukturyzacja związana z fatalną kondycją finansową uczelni. Pracownicy UP, którym z „dobra zmianą” nie po drodze, uważają, że powody są inne.
Hasło „Wyp…!” jest skierowane do władzy, do PiS-u, nikt normalny nie powie, że do całej klasy politycznej, do opozycji, KO czy PSL. Adresat jest wyraźnie określony. Zatem mamy polityczną konfrontację liberalno-lewicowej młodej Polski z nacjonalistyczno-klerykalną stetryczałą ekipą pod wodzą znanego weterana z Żoliborza – mówi nam prof. Janusz A. Majcherek, filozof i socjolog. – Stan wyjątkowy jest możliwy, tylko że rewolucje nie przejmują się stanami wyjątkowymi, zarządzeniami porządkowymi. Rewolucja, gdy wybuchnie, nie zatrzyma się dlatego, że ktoś wydał jakiś dekret – podkreśla