Reklama

Odroczenie obrad to nie obstrukcja. Tak istotna ustawa, ingerująca w wiele innych aktów prawnych, nie może być uchwalana z godziny na godzinę – uważa konstytucjonalista, członek PKW dr Ryszard Balicki. O obstrukcję opozycję oskarża marszałek Terlecki, bo ta, dzięki wygranemu głosowaniu, przeniosła obrady Sejmu na środę, aby móc zapoznać się z treścią ustawy. Rząd wie o epidemii co najmniej od marca, mimo to nowelizację ustawy przygotowano dopiero teraz.

Sejmowy walec z zadyszką

Specjalne, zapowiadane już w piątek posiedzenie Sejmu miało pozwolić na przyjęcie projektu ustawy usprawniającej walkę z epidemią. Projekt wpłynął dopiero w poniedziałek wieczorem. Na wtorek rano zapowiedziano specjalne posiedzenie Sejmu. PiS starym zwyczajem liczył, że ustawa zostanie przyjęta jeszcze tego same dnia. Jednak w trakcie głosowania nad wnioskami formalnymi posłowie niespodziewanie przegłosowali wniosek o odroczenie obrad.

– Niestety, znowu jest tak samo, wczoraj o godzinie 18 wpłynął projekt ustawy, który liczy 45 stron, rozmawiamy o jednej z najpoważniejszych spraw teraz, czyli o kwestii COVID-19, i w tej ustawie są oczywiste buble. Składam wniosek formalny o odroczenie obrad przynajmniej do jutra, żebyśmy mogli w spokoju nad tą ustawą popracować – tłumaczył wniosek Cezary Tomczyk, szef klubu KO.

Wygrało politykierstwo czy lenistwo?

Prawo i Sprawiedliwość głosowanie przegrało – 207 głosów przeciw do 218 za wnioskiem opozycji.
– Jeśli nie możesz pomóc, to chociaż nie przeszkadzaj. Politykierstwo wygrało dziś ze zdrowiem – skomentował głosowanie minister zdrowia Adam Niedzielski.
Minister zapomniał dodać, że w głosowaniu nie wzięło udziału 28 posłów koalicji rządzącej, m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Michał Dworczyk, Tadeusz Cymański, Zbigniew Ziobro, Jarosław Gowin czy Jacek Żalek.
Sam minister Niedzielski na czele resortu zdrowia stanął blisko 2 mieniące temu, miał więc wystarczająco dużo czasu, aby zmotywować kolegów z rządu, by wcześniej przygotowali projekt lub po prostu rozpoczęli prace nad jednym z gotowych projektów opozycji. Przypomnijmy, że jego poprzednik, minister Łukasz Szumowski, odchodząc w sierpniu zapewniał, że przygotował kraj na epidemię, a teraz “czas na wakacje”.

Opozycja: Sprawa zbyt poważna

Od początku pandemii Koalicja Obywatelska złożyła łącznie 16 projektów ustaw, które rozwiązałyby największe problemy, m.in. testy dla medyków i pracowników DPS-ów, realne wsparcie dla przedsiębiorców. – PiS zamroził wszystkie z nich – mówili w Sejmie posłowie opozycji. 
Polki i Polacy muszą wiedzieć, że prawo, które stanowimy, będzie efektywnie walczyć z pandemią koronawirusa. Przygotowanie ustawy w pośpiechu z błędami takiej szansy nie daje. Ta sprawa jest zbyt poważna, żebyśmy ulegali szantażowi marszałka Terleckiego, który mówi, że to przez nas wejdzie później w życie. Przypominam, że mamy pandemię od marca – mówiła w Sejmie Małgorzata Kidawa-Błońska. – Chcemy ustawy, która będzie skonsultowana i nie będzie mieć błędów – podkreśla.
– Rozumiem, że zwolennicy obstrukcji sejmowej i odwlekania ustawy, na którą czekają Polacy, zwyciężyli – komentował marszałek Terlecki jeszcze na sali sejmowej, a potem wyraźnie zdenerwowany mówił do dziennikarzy: – Opozycja myśli tylko o tym, żeby odnieść drobny sukcesik i odłożyć obrady Sejmu, co jest skandalem w sytuacji, z jaką mamy do czynienia obecnie z pandemią.

– Dla jasności – odroczenie obrad to nie obstrukcja, to próba poważnego potraktowania obowiązków poselskich. Tak istotna ustawa, ingerująca w wiele innych aktów prawnych, nie może być uchwalana z godziny na godzinę – ocenił konstytucjonalista dr Ryszard Balicki.

Reklama

Rząd nie radzi sobie z pandemią

Można zrozumieć zdenerwowanie marszałka Terleckiego, kiedy spojrzy się na ostatni sondaż dla RMF FM i “DGP”, z którego wynika, że większość Polaków źle ocenia przygotowania rządu na drugą falę koronawirusa, a także, że rząd nie panuje nad pandemią. Twierdzi tak aż 68 proc. z nas.

To oznacza, ze rząd i Zjednoczona Prawica ma poważne kłopoty nie tylko z brakiem miejsc w szpitalach i szalejącą pandemią. Stosowane do tej pory sztuczki szukania winnych w innych i rozdawania pieniędzy już nie wystarczają.


Zdjęcie główne: Ryszard Terlecki, Fot. Flickr/Sejm RP/Rafał Zambrzycki, licencja Creative Commons

Reklama