Reklama

Na linii Pałac Prezydencki – Nowogrodzka nie dzieje się najlepiej. Andrzej Duda poczuł się dotknięty słowami Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu dla “Sieci”. O co poszło?

Kaczyński szuka winnego

Przez całe dwie kadencje Andrzeja Dudy ciągnie się łatka prezydenta, który może próbować wybijać się na niezależność, a koniec końców zrobi (i podpisuje) to, czego oczekuje prezes. Do dziś mamy w pamięci smutne obrazki z obchodów smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu, gdy Kaczyński nie miał ochoty podać ręki prezydentowi i nawet nie spojrzał na głowę państwa.

Ale i Andrzej Duda ma swoją cierpliwość, która najwyraźniej osiągnęła swój limit. Wszystko przez wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla “Sieci”, w którym szef PiS szukał winny braku pieniędzy z KPO. – Oczywiście to kwestia uzgodnień z panem prezydentem, bo bylibyśmy dziś w zupełnie innej sytuacji. Sprawa byłaby zakończona, gdyby nie (prezydenckie – red.) weta z lipca 2017 r. – komentował spór z Unią prezes w tygodniku “Sieci”.

“Pan prezydent jest odmiennego zdania”

Mówiąc “normalnym” językiem, Dudę miał trafić szlag, gdy przeczytał te słowa, a “Super Express” nazwał to nawet “białą gorączką”. Piłeczkę zagraną przez Kaczyńskiego postanowił odbić szef Gabinetu Prezydenta RP Paweł Szrot. – Pan prezydent jest odmiennego zdania. Działał dla dobra Polski, podejmując tę decyzję. Potem działał dla dobra Polski, składając projekt ustawy o Sądzie Najwyższym (ustawa zmieniona w Sejmie przez PiS powstrzymuje wypłatę środków z UE – red.), i teraz też działa w interesie Polski, mówiąc, że już żadnych projektów w tym zakresie nie będzie – tłumaczył surowym tonem Paweł Szrot.

– To nie jest drobna szpileczka czy niesnaska, gdyż ten spór jest fundamentalny – dodał szef Gabinetu Prezydenta.

Reklama

– Historia PiS może zakończyć się w przeciągu kilkunastu miesięcy, a prezydent może mieć przed sobą karierę międzynarodową po prezydenturze, co wymaga szacunku do partnerów międzynarodowych i stanowczości w obronie swoich prerogatyw – skomentował spór politolog prof. Rafał Chwedoruk.

Źródło: SE.PL

Reklama