Polityczny nokaut w Łodzi, zwycięstwo w I turze w Warszawie kandydata opozycji. Mimo że PKW nie podała jeszcze oficjalnych wyników, już dziś wiadomo, że nie będą się wiele różnić od danych sondażowych. Z danych late poll Ipsos dla TVN wynika, że Koalicja Obywatelska wygrała w dużych miastach. W województwach PiS wygrało zdobywając 33 proc., KO 26,7 proc., a PSL nieco mniej niż sondaże wskazywały wczoraj, bo 13,6 proc. – PiS dostał karę za łamanie demokracji. Gdyby nie te działania pozytywne, socjalne, to podejrzewam, że wynik byłby jeszcze gorszy dla PiS-u – komentuje dla nas prof. Jadwiga Staniszkis.

Wygrać nie znaczy rządzić

– Po raz czwarty wygraliśmy wybory, to dobrze wróży na przyszłość – przekonywał Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego. Prawdą jest, że Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do sejmików w dziewięciu województwach: dolnośląskim, lubelskim, łódzkim, małopolskim, mazowieckim, podkarpackim, podlaskim, śląskim i świętokrzyskim, ale wygrać nie znaczy rządzić.

Pierwsze wątpliwości już są, bo PiS nie ma zdolności koalicyjnej. Już dziś prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że na koalicję PiS-PSL nie ma szans. – Nie będzie koalicji z PiS w sejmikach województw, bo nie wchodzi się w koalicję z partią antysamorządową, a taką partią jest PiS – mówił lider ludowców.

Lekcja pokory w dużych miastach

Niezależnie od tego, jak prezes Kaczyński będzie przekonywał o zwycięstwie w wyborach, w wielkich miastach Zjednoczona Prawica poniosła sromotną klęskę. Poznań, Białystok, Wrocław, Łódź, Warszawa – w tych miastach już wiadomo, że kandydaci KO wygrali w I turze.

W Łodzi Hanna Zdanowska, mimo ostrego ataku PiS, zdobyła ponad 71 proc. głosów łodzian. W Warszawie Rafał Trzaskowski pokonał Patryka Jakiego 54,1 proc do 30,9 proc.

II tura będzie musiała się odbyć w Krakowie, gdzie Jacek Majchrowski, wspierany przez KO, zdobył 43,7 proc. głosów, a kandydatka PiS-u Małgorzata Wassermann 33,6 proc. Według sondaży w II turze Majchrowski może liczyć na zwycięstwo.

Podobnie w Gdańsku, gdzie wyścig rozstrzygnie się pomiędzy obecnym prezydentem Pawłem Adamowiczem i Kacprem Płażyńskim, który kandyduje z listy PiS-u. Tu również sondaże dają zwycięstwo Adamowiczowi.

Mobilizacja w Warszawie

Rafał Trzaskowski od rana na ulicach Warszawy dziękował mieszkańcom za udział wyborach, częstował pączkami i kawą.

– Takiej frekwencji nie było w Warszawie od dawna. Warszawiacy zdali sobie sprawę, jak ważny jest ich głos. Czekamy na ostateczne wyniki, zarówno wyborów prezydenckich, jak i do rady miasta i dzielnic. Wtedy będzie czas na podziękowania kontrkandydatom – mówił Rafał Trzaskowski.

Przyszły prezydent Warszawy zapowiedział też swoje pierwsze decyzje: – Zaczynamy od darmowych żłobków dla wszystkich warszawiaków. Wprowadzimy dopłaty do zajęć dodatkowych dla uczniów i duży pakiet senioralny. Poważnym wyzwaniem, przed jakim staniemy, będzie wywóz śmieci. Mam nadzieję, że nie będą potrzebne żadne podwyżki, wręcz przeciwnie. Wprowadzimy darmowe bilety komunikacji miejskiej dla uczniów szkół średnich – wymieniał Trzaskowski.

Dobra mina do złej gry

Politycy PiS-u przekonują, że wyniki wyborów uszanują. Choć niektórym ciężko pogodzić się z porażką w dużych miastach.

Z kolei Magdalena Ogórek kłopotów kandydata PiS-u w warszawskich wyborach upatrywała w kolejkach do lokali wyborczych.

Prezes PiS-u Jarosław Kaczyński we wczorajszym przemówieniu nie zająknął się o przegranej Patryka Jakiego. Wieczór wyborczy spędził w sztabie Zjednoczonej Prawicy, Patryk Jaki zaś sam w swoim sztabie.

Wygranej Rafałowi Trzaskowskiemu pogratulował oficjalnie jedynie marszałek Senatu Stanisław Karczewski: – Życzę, żeby przejął wiele pomysłów i inicjatyw, które pan minister Jaki zaproponował, bo warto te bardzo ciekawe, bardzo dobre pomysły dla Warszawy, dla warszawiaków wykorzystać.

Prof. Staniszkis: PiS dostał karę za łamanie demokracji

JUSTYNA KOĆ: Trzy główne ugrupowania ogłosiły sukces wyborczy, a jak jest naprawdę?

PROF. JADWIGA STANISZKIS: Sytuacja do końca nie jest jeszcze jasna, ale w wymiarze symbolicznym w dużych miastach, szczególnie w Warszawie i Łodzi, wygrała Koalicja Obywatelska. To jest bardzo ważne, bo jednak to pokazuje, że mimo różnych działań socjalnych PiS-u, zresztą bardzo potrzebnych moim zdaniem, ludzie myślą o tym, jak funkcjonuje demokracja, jak funkcjonują sądy, niezależność mediów itd. Także w mniejszych ośrodkach wynik PiS-u nie jest imponujący. Tam, gdzie ludzie nie mają czasu oglądać telewizji, nie kupują gazet, także PiS dostał poważne ostrzeżenie, że ludzie doceniają instytucje, mimo że wydawało się, że ludzie gorzej wykształceni nie myślą w tych kategoriach. Jednak oni także doceniają wolność, instytucje, praworządność.

Myślę, że wbrew temu, co Kaczyński mówił, bardzo poważnie przegrali. Nawet ilość sejmików wojewódzkich, w których uzyskali przewagę, nie jest taka imponująca.

Czyli PiS nie dostał premii za rządzenie i rozdawnictwo?
Dostał karę za łamanie demokracji. Gdyby nie te działania pozytywne, socjalne, to podejrzewam, że wynik byłby jeszcze gorszy dla PiS-u. Jak na koszty działań socjalnych i wysiłek włożony w propagandę i kontrolę mediów PiS-u, to wynik jest słabiutki. Moim zdaniem przede wszystkim liczą się w tych wyborach te symboliczne wygrane, myślę tu o Rafale Trzaskowskim w Warszawie czy Hannie Zdanowskiej w Łodzi. Warszawa nie kupiła Patryka Jakiego, który jest typowym wytworem oportunizmu PiS-owskiego i przypochlebiania się.

Pan Jaki dostał po nosie i myślę, że bardzo dobrze. Przez tyle lat walczyliśmy o wolność w czasach komunizmu, że taki autorytaryzm pod osłoną demokracji jest nie do zniesienia.

Wysoka frekwencja, najwyższa w samorządowych wyborach może świadczyć, że PiS przestał być teflonowy?
Ludzie zaczynają się mobilizować, uważają, że sytuacja jest na tyle poważna, że nie można być biernym i mam nadzieję, że to się utrzyma do wyborów parlamentarnych, tak samo jak ta tendencja, że ludzie patrzą władzy na ręce. PiS albo zasadniczo zmieni swoje działania, albo przegra.

Czy wyniki tych wyborów są potwierdzeniem, że projekt jednoczenia się opozycji, jakim jest Koalicja Obywatelska, się sprawdza?
Zdecydowanie tak. Ja

bardzo szanuję Kosiniaka-Kamysza i PSL za to, co robi na wsi, ale uważam, że gdyby stworzono szerszą koalicję, to PiS by przegrał także w sejmikach.

Jaki prognostyk na najbliższe wybory dają wyniki tych wyborów?
Wybory europejskie są bardziej zindywidualizowane, wiele zależy tam od kandydatów. Natomiast jeżeli w wyborach parlamentarnych opozycja wyciągnie wnioski, że dalsza integracja i konkret w krytyce PiS-u się opłaca, to może wygrać. To będzie bardzo ważne dla Polski, bo ten autorytaryzm wprowadzany metodami demokratycznymi jest trudny do zwalczenia i bardzo niebezpieczny.


Zdjęcie główne: Jadwiga Staniszkis, Fot. Flickr/Heinrich-Böll-Stiftung, licencja Creative Commons

Comments are closed.