Reklama

Dziś nie ma czasu na politykę, jest czas na rozwiązanie konfliktu. Opozycja jest całym sercem za tym, aby znaleźć w budżecie pieniądze dla nauczycieli – mówiła w Sejmie Krystyna Szumilas. Posłowie PO przedstawili kolejny projekt pokazujący, skąd wziąć pieniądze na podwyżki dla nauczycieli, aby uniknąć zbliżającego się strajku w oświacie, zaapelowali też do premiera Morawieckiego, aby ten spotkał się w końcu z nauczycielami. Premier na razie zapowiedział, że wieczorem w Pałacu Prezydenckim spotka się w tej sprawie z prezydentem.

Premier w Pałacu o nauczycielach

W środę wieczorem w Pałacu Prezydenckim ma odbyć się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim w sprawie podwyżek dla nauczycieli.

– To kolejne spotkanie bez udziału nauczycieli. Moim zdaniem dzisiaj najważniejsze jest, aby i premier i prezydent usiedli do rozmów ze wszystkimi nauczycielami, nie dzieląc ich na lepsze i gorsze związki – komentowała planowane spotkanie Krystyna Szumilas, była minister edukacji.

– Pieniądze dla nauczycieli, którzy od wielu tygodni proszą o spotkanie i poważne potraktowanie ich, są w budżecie państwa – mówiła Urszula Augustyn z PO.

Reklama

Prezydent stwierdził wczoraj, że postulaty ZNP są populistyczne, choć podwyżki dla nauczycieli są potrzebne.

Skąd pieniądze na podwyżki

Posłowie opozycji kolejny raz przedstawili plan na to, skąd wziąć pieniądze na podwyżki. Kilka tygodni temu zaproponowali poprawkę do budżetu, w której przedstawili budżetowanie 4 mld zł na podwyżki. Teraz przedstawili kolejną propozycje.

Zdaniem posłów Platformy 6 mld zł na wzrost wynagrodzenia dla 600 tys. nauczycieli można znaleźć w budżecie, a PiS może przesunąć je podczas jednego z 3 posiedzenia Sejmu, które mają odbyć się w kwietniu.

– PiS potrafi przesuwać pieniądze, bo w urzędach centralnych, w administracji budżety niektórych kancelarii zostały podniesione. Wzrosły budżety dla kancelarii prezydenta, Sejmu, Senatu i premiera. Spokojnie można zmniejszyć te budżety o 1 mld 200 mln. To wzrosty, które zostały wprowadzone w 2019 – wyliczała Urszula Augustyn.

Dodatkowe 2 mld 600 mln można zabrać z rezerwy celowej, w której zdaniem opozycji ukryto aż 30 mld. – To są pieniądze, które później jednym ruchem premiera wędrują w różne miejsca. Dosyć finansowana premii dla ministrów i dla misiewiczów – mówiła Augustyn.

Kolejne 1 mld 26 mln zł, które rząd dał TVP, posłowie opozycji proponują przekazać na nauczycielskie podwyżki. Ostatni miliard złotych PO proponuje zabrać z zysku NBP, który jest szacowany na ok. 5 mld.

Opozycja poprze podwyżki

– Panie premierze, jeśli tylko będzie pan chciał, może pan jednym ruchem wykorzystać pieniądze, które dzisiaj są w budżecie i przekazać je na 1000 zł podwyżki dla nauczycieli, którzy rozpaczliwie domagają się tego od wielu miesięcy – uważa Urszula Augustyn.

– Zbliżają się egzaminy i odpowiedzialność za strajk spada na rządu, bo to rząd odpowiada za rozwiązanie problemu, to rząd odpowiada za doprowadzenie do sytuacji, gdzie nauczyciele muszą strajkować, bo nie chce z nimi porozmawiać – uważa Krystyna Szumilas

Zdaniem posłów Platformy rząd swoim zachowaniem prowadzi do eskalacji konfliktu. – Apelujemy jeszcze raz do premiera i rządu i polityków PiS , wystarczy jedna noc i ten budżet będzie uchwalony. Opozycja jest całym sercem za tym, aby znaleźć w budżecie pieniądze dla nauczycieli. Możemy siedzieć cały dzień i noc i przyjechać do Sejmu, aby ten budżet uchwalić – podkreślała Szumilas.

Od 10 dni przedstawiciele oświatowej “Solidarności” okupują małopolskie kuratorium oświaty w Krakowie, domagają się podwyżek.

Związek Nauczycielstwa Polskiego wszedł w spór zbiorowy i jeżeli nie dojdzie do porozumienia, to 8 kwietnia odbędzie się strajk.


Zdjęcie główne: Krystyna Szumilas, Urszula Augustyn, Fot. ARWC

Reklama