Reklama

Jeżeli politycy PO złożą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w MON, to my złożymy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez posłów PO – informuje Ministerstwo Obrony Narodowej. Według lidera PO, “to jest rzecz absolutnie skandaliczna”. Sprawa dotyczy przetargu na caracale, który miał “wykończyć” Wacław Berczyński. – Nie cofniemy się ani o krok w tropieniu afery Antoniego Macierewicza. W tle jest 13 mld zł – deklaruje poseł PO Cezary Tomczyk. Politycy Platformy domagają się też kolejnej kontroli poselskiej w MON. Tym razem w sprawie zakupu z wolnej ręki samolotów dla VIP-ów.

Dlaczego Wacław Berczyński miał dostęp do dokumentacji przetargowej?

Z dokumentów, do których posłowie PO mieli dostęp w MON, wynika, że trzy osoby miały dostęp do dokumentacji przetargowej w sprawie caracali. To oprócz dr. Wacława Berczyńskiego także Kazimierz Nowaczyk i Bartłomiej Misiewicz. Okazało się także, że te osoby nie zostały zweryfikowane przez polskie służby specjalne i nie miały certyfikatów bezpieczeństwa. Miały tylko ustne upoważnienie ministra Antoniego Macierewicza.

– Te osoby nie miały certyfikatu bezpieczeństwa, gdy przeglądały dokumenty. Postępowanie SKW nie było zakończone. Nie było wymaganych cetryfikatów, tylko pisemna zgoda ministra Macierewicza, wydana niezgodnie z prawem – tłumaczy poseł PO Marcin Kierwiński.

Posłowie PO powołują się na art. 4 ustawy o ochronie informacji niejawnych, który zakłada, że “dostęp do informacji niejawnych może być udzielony osobom, którym jest to potrzebne i niezbędne do wykonywania przez nią pracy lub pełnienia służby na zajmowanym stanowisku, albo wykonywania czynności zleconych”.

Reklama

– Nie ma powodów, żeby pan dr Berczyński (były już przewodniczący podkomisji ponownie badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej – red.) miał dostęp do dokumentacji przetargowej. To jest nasza wątpliwość – mówi krótko Kierwiński. Pyta też, po co postronne osoby przeglądały, a nawet przechowywały te dokumenty od stycznia do września 2016 r. Przypomnijmy, przetarg zakończył się 4 października ub. roku.

– W przypadku uzasadnionych wątpliwości naszym obowiązkiem jest złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie cofniemy się ani o krok w tropieniu afery Antoniego Macierewicza. W tle jest 13 mld zł – zapewnia Cezary Tomczyk.

– Straszy się posłów i grozi prokuratorem posłom, którzy chcą realizować mandat poselski. To jest rzecz absolutnie skandaliczna i przypomina rosyjskie i białoruskie metody traktowania opozycji. Nigdy tego nie zaakceptujemy – komentuje także lider PO Grzegorz Schetyna.

MON: politycy PO kłamią, będziemy działać

Swoje działania Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiedziało na TT:

– Musieliśmy zareagować na taką sytuację. Nie dlatego, że chcemy zajmować się awanturą polityczną, bo tak działania PO trzeba nazwać, ale dlatego, że do tego zobowiązuje nas prawo – tłumaczy wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk.

Dworczyk zapewnia, że ze strony MON wszystko w sprawie dostępu dokumentacji przetargowej odbyło się zgodnie z prawem: – Wszystkie trzy osoby, o których mówili parlamentarzyści PO, miały wszystkie niezbędne, wymagane prawem dokumenty po to, żeby móc zapoznać się z archiwalną dokumentacją.

Na konferencji prasowej pokazał prezentowany już wcześniej dokument – poświadczenie bezpieczeństwa z 21 marca 2017 r. Czyli już po tym, jak przetarg na caracale został unieważniony. Co tylko potwierdza, że w trakcie przeglądania dokumentacji przetargowej tego dokumentu nie było.

Wiceminister nie potrafił też wyjaśnić, dlaczego minister Antoni Macierewicz stwierdził w poniedziałek rozmowie z TVN, że Wacław Berczyński nie miał dostępu do dokumentacji przetargowej. Według niego, “być może doszło do nieporozumienia”. – PO uporczywie miesza dwie sprawy i dwa postępowania. Jedno na wyłonienie śmigłowców, prowadziła je PO, trwało 6 lat i zakończyło się we wrześniu 2016 roku. Do niego mieli dostęp. Drugie postępowanie, które prowadziło ministerstwo rozwoju, do tej dokumentacji oraz negocjacji nie miał dostępu nikt z tej trójki – mówi Dworczyk.

Problem w tym, że jedno postępowanie było integralną częścią drugiego. PiS od początku tłumaczył, że unieważnił przetarg na caracale, dlatego że niewystarczająca była propozycja offsetowa Francji.

Wniosek o kolejną kontrolę poselską w MON

– Będziemy chcieli, podobnie jak w przypadku wszystkich kwestii związanych z przetargiem na caracale, przeanalizować dokumenty związane z zakupem i zamówieniem z wolnej ręki samolotów dla najważniejszych osób w państwie – poinformował Mariusz Witczak na konferencji w Sejmie.

Przypomnijmy, rząd za 2 mld zł z wolnej ręki, bez przetargu, zakupił samoloty dla VIP-ów od amerykańskiego Boeinga.

– PiS nie zakupił żadnego śmigłowca, za to z powodzeniem i w bardzo szybkiej procedurze dokonał zakupu samolotów dla władzy. Te dwie sprawy może wiązać osoba pana Berczyńskiego – mówi poseł Witczak.

Nie jest tajemnicą, że dla amerykańskiego Boeinga przez wiele lat pracował Wacław Berczyński. Teraz wyjechał z kraju, przebywa w Stanach Zjednoczonych.


Zdjęcie główne: Antoni Macierewicz, Fot. P. Tracz/KPRM

Reklama