Reklama

“Nie boimy się!” – skandowali mieszkańcy Barcelony, którzy spotkali się placu Katalońskim, aby minutą ciszy uczcić ofiary zamachów terrorystycznych. W czwartek koło godziny 17:00 doszło tam do zamachu z wykorzystaniem furgonetki. Terrorysta zabił na miejscu 13 osób i ranił ponad 100. W nocy policja zastrzeliła pięciu terrorystów w miejscowości Cambrils oddalonej o ok. sto kilometrów od Barcelony. Jak podały służby, sprawcy tuż przed śmiercią zdołali zranić siedem osób, w tym funkcjonariusza.

“Nie boimy się”

“No tenemos miedo”, czyli “Nie boimy się” – skandował tłum na Placu Katalońskim, niedaleko miejsca, gdzie doszło do zamachu. Na uroczystości wśród tłumu stali król Hiszpanii Filip VI i premier Mariano Rajoy. Wśród tysięcy ludzi, którzy przyszli na plac, by złożyć hołd ofiarom, byli również szef rządu Katalonii Carles Puigdemont oraz burmistrz miasta Ada Colau. Uczestnicy zgromadzenia zaczęli od uczczenia ofiar minutą ciszy, później rozległy się oklaski.

Seria zamachów

W dwóch zamachach na terenie Hiszpanii zginęło co najmniej 14 osób, a ponad 130 zostało rannych. Napastnicy jako pierwszy cel wybrali centrum Barcelony, słynną i zawsze pełną mieszkańców i turystów ulicę La Rambla, która w dużej mierze jest deptakiem. W piątek przed świtem zaatakowali w nadmorskim kurorcie w Cambrils. Scenariusz zamachów był ten sam – zamachowcy wjeżdżali furgonetką w grupę ludzi. Służby zastrzeliły pięciu napastników, zatrzymano również cztery osoby.

W miejscowości Alcanar doszło do wybuchu, najprawdopodobniej przedwcześnie eksplodował przygotowywany ładunek. Jedna osoba zginęła, 16 zostało rannych.

Reklama

W Hiszpanii ogłoszono 3-dniową żałobę narodową. Do zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

W tym roku pojawiały się ostrzeżenia, że Hiszpania jest na celowniku terrorystów. Pisze o tym barceloński dziennik “El Periodico”: “Po zamachach w dużych miastach europejskich, takich jak Paryż, Londyn czy Berlin, Barcelona była na celowniku terrorystów, CIA ostrzegało o tym katalońską policję”.

Wygra demokracja

Słowa poparcia płyną do Hiszpanii z całego świata. Kanclerz Angela Merkel powiedziała: – Łączy nas głęboki smutek i poczucie jedności. I dodała: – Terroryści nigdy tego nie zrozumieją, nasza siła jest w demokracji.

Papierz Franciszek potępił “ślepą przemoc”, jak określił zamachy w Hiszpanii.

Słowa solidarności przekazał też prezydent Andrzej Duda

W parlamencie europejskim uczczono pamięć ofiar minutą ciszy.

Słowa solidarności przekazał też prezydent USA Donald Trump.

13 lat spokoju

Ostatnie zamachy w Hiszpanii miały miejsce w 2004 roku. Wówczas terroryści dokonali serii eksplozji w pociągach. Z trzynastu przygotowanych eksplodowało dziesięć. Terroryści wybrali poranne godziny szczytu. W zamachach zginęło 191 osób, a 1858 zostało rannych, co czyni ten zamach najkrwawszym aktem terroryzmu w Europie od czasów zamachu w Lockerbie w 1988 roku. Ataku dokonali fanatycy islamscy na trzy dni przed wyborami parlamentarnymi. Pomimo to rząd zdecydował się przeprowadzić je w przewidzianym terminie.


Zdjęcie główne: La Rambla, odwiedzana tłumnie przez turystów i mieszkańców ulica w centrum Barcelony; kadr z amatorskiego nagrania po ataku

Reklama