Reklama

Wczoraj z hukiem wyleciał z funkcji prezesa TVP Jacek Kurski. Dwie kluczowe kwestie zdecydowały o odwołaniu “Bulteriera” Kaczyńskiego.

W poniedziałkowe południe Rada Mediów Narodowych pozbawiła funkcji prezesa TVP Jacka Kurskiego. Na jego stanowisko powołano Mateusza Matyszkowicza. Informacja o wysadzeniu z siodła Kurskiego wywołała falę spekulacji. Gazeta.pl opisuje dwa kluczowe powody, które miały zaważyć o odwołaniu “Bulteriera” Kaczyńskiego.

Dwa powody

Według informacji Gazety.pl, to Jarosław Kaczyński podjął decyzję o zdymisjonowaniu Jacka Kurskiego. “Bulterier” gościł bardzo często na Nowogrodzkiej i przestawiał prezesowi PiS pomysły na kampanię wyborczą i zmianę ordynacji, ale Kaczyński miał o nim coraz gorsze zdanie.

Decyzja Nowogrodzkiej została oparta na dwóch kluczowych powodach. Po pierwsze, Jacek Kurski zbyt nachalnie promował w TVP polityków Solidarnej Polski, którzy praktycznie nie wychodzili z programów publicystycznych. Zapraszano nie tylko posłów od Zbigniewa Ziobry, ale nawet radnych tej formacji.

Jak zwraca uwagę portal, Kaczyński ma złe doświadczenia z Solidarną Polską z poprzedniej kampanii wyborczej. Zbigniew Ziobro wprowadził wtedy do Sejmu prawie 20-osobową reprezentację i rozgrywa Nowogrodzką.

Reklama

Drugim powodem są ataki skierowane w premiera Mateusza Morawieckiego. – Przecież my walczymy o każdy promil poparcia, a TVP walczy z premierem. To już nam realnie szkodzi – mówi w rozmowie z portalem ważny polityk obozu władzy.

Bywały momenty w których Morawiecki był wręcz ośmieszany przez TVP i “wycinano go do zera”. – Nie może być tak, że jakaś konferencja szefa naszego rządu jest w Polsacie, a nie ma jej w TVP – dodaje.

Kurski zastąpi Glińskiego?

Dzisiejsze wydanie “Super Expressu” spekuluje, jaką funkcję mógłby objąć Jacek Kurski w rządzie. Jest niemal pewne, że szykowane jest dla niego jakieś stanowisko. Były już prezes TVP marzył nawet przez chwilę o funkcji premiera, ale to chyba za wysokie progi dla niego.

Był już m.in. wiceministrem kultury, więc pewnie chciałby być w rządzie. Nie sądzę jednak, żeby ambicje Jacka Kurskiego wyczerpywały się na funkcji wiceministra – mówi dziennikowi europoseł Ryszard Czarnecki.

Już kilka godzin po odwołaniu szefa telewizji publicznej pojawiły się spekulacje, że może teraz wejść do rządu w randze wicepremiera zastępując ministra Kultury Piotra Glińskiego. Taką tezę stawia informator dziennika.

W ocenie politologa prof. Kazimierza Kika, dla “bulteriera” może być przygotowywana funkcja – w której chyba czuje się najlepiej – jako “ekspert” od brudnej kampanii wyborczej. – Być może zostanie szefem kampanii PiS w związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi i sam wystartuje na posła – prognozuje.

Źródło: Gazeta.pl, Super Express

Reklama