Reklama

Rząd nie ma zamiaru płacić sędziom, którzy wygrali przed europejskim trybunałem. Powołuje się na orzeczenie mgr Julii Przyłębskiej.

Rząd stara się o wypłatę unijnych funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. Podstawą do uruchomienia środków jest dokonanie zmian w wymiarze sprawiedliwości. Otoczenie Mateusza Morawieckiego zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą, pomimo uwag Komisji Europejskiej. I gdy wydawało się, że sytuacja będzie wyjaśniana, rząd wypina się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC).

30 tys. euro odszkodowania

ETPC uznał, że w sprawie sędziów Artura Ozimka i Moniki Dolińskiej-Ficek Polska naruszyła ich prawo do niezależnego i bezstronnego sądu i przyznał im po 15 tys. euro odszkodowania. Oboje starali się o awans, ale nowa Krajowa Rada Sądownictwa oceniła ich kandydatury negatywnie. Nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej i spraw Publicznych SN odrzuciła ich odwołania.

Europejski Trybunał Praw Człowieka nie uznaje legalności wyboru Izby Kontroli Nadzwyczajnej i stoi na stanowisku, że to ciało nie jest bytem niezależnym i niezawisłym.

Po uprawomocnieniu się orzeczenia polski rząd – a dokładniej Ministerstwo Spraw Zagranicznych – powinien w ciągu trzech miesięcy zastosować się do wyroku i wypłacić sędziemu pieniądze – pisze TOK FM. Tak się jednak nie stanie.

Reklama

MSZ powołuje się na wyrok TK

TOK FM wysłało pytania w tej sprawie do resortu spraw zagranicznych. Minister Zbigniew Rau odpisał, że nie ma zamiaru wykonywać wyroku, bo ma w kieszeni orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego mgr Julii Przyłębskiej z marca tego roku. TK podważył wtedy przepisy ETPC.

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 10 marca 2022 r. stwierdził, że art. 6 ust. 1 zdanie pierwsze Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (…) jest niezgodny z Konstytucją – pisze w swoim piśmie MSZ.

Jak przypomina stacja, art. 6. konwencji zapewnia prawo do sprawiedliwego rozpoznania sprawy przez niezależny i bezstronny sąd. Resort twierdzi, że nie może wykonać wyroku, ponieważ byłoby to… naruszenie praworządności.

Ta kwestia staje się jeszcze bardziej niewygodna dla władzy za sprawą kolejnego wycieku ze skrzynki Michała Dworczyka. Wczoraj wyszło na jaw, że najprawdopodobniej premier Mateusz Morawiecki i jego zausznik, uzgadniali działania TK w kilku sprawach.

Źródło: TOK FM

Reklama