Reklama

Niemieckie służby środowiskowe wykryły w pobranych próbkach tzw. złote algi. Ich występowanie ma konkretną przyczynę.

Polskie laboratoria do tej pory nie ustaliły przyczyny zatrucia Odry. Po ostatnich wystąpieniach przedstawicieli rządu można wręcz odnieść wrażenie, że sprawa jest zamiatana pod dywan. Przedwczoraj Anna Moskwa, szefowa resortu klimatu, unikała konkretnej odpowiedzi na pytania dotyczące konkretnych dat.

Anna Moskwa miała wspólną konferencję z ministrem infrastruktury Piotrem Adamczykiem. gdy już opowiedzieli o analizowanych przyczynach skażenia rzeki, dziennikarz TVN24 zaczął zadawać pytania, które okazały się dla nich bardzo niewygodne. Zapytał o to, kiedy oboje dowiedzieli się o tym, co się dzieje w Odrze. Przez dobre 10 minut trwało przerzucanie się pytaniami i odpowiedziami. Całą sytuację opisaliśmy w środę.

Niemcy odkryli przyczynę katastrofy?

Gdy polski rząd unika odpowiedzi, a według Dariusza Jońskiego z Koalicji Obywatelskiej, ukrywa sprawców i zaciera ślady, niemieckie służby środowiskowe wykryły tzw. złote algi. Ich występowanie jest uwarunkowane konkretną przyczyną. To zagadnienie tłumaczyła w TVN24 Alicja Pawelec, specjalistka do spraw ochrony wód z WWF.

W jej ocenie, najprawdopodobniej niemieccy naukowcy są w tej chwili najbliżej prawdy. – Oni twierdzą, że jest to tak zwana złota alga. To glon, który jest inwazyjny, który jest w Morzu Bałtyckim, ale, co ciekawe, występuje on tylko w wodach słonych. Gdybyśmy mieli Odrę w dobrym stanie ekologicznym, byłaby to woda słodka, nie miała podwyższonego zasolenia, ten glon by tam nie występował – mówiła.

Reklama

Złota alga to silnie toksyczny glon, który jest śmiertelny dla organizmów wodnych. Taki glon w słodkiej rzece na pewno by się nie rozwinął. Polskie i niemieckie badania pokazują w Odrze wysoki stopień zasolenia.

Takiego zasolenia nie powinno być. Skąd takie zasolenie w Odrze? Między innymi z wód pokopalnianych. To może oznaczać, że w ciągu ostatnich tygodni nagromadziło się dużo spuszczeń wód pokopalnianych. To są wody słone, które zostały przechowane być może w jakimś zbiorniku zaporowym na Odrze, a potem nagle spuszczone – powiedziała w TVN24.

Jak dodała, glon mógł się bardzo dobrze rozwinąć w wodzie stojącej, a później ktoś spuścił wodę i zabił rzekę.

Anna Moskwa poinformowała o identycznym odkryciu w polskich laboratoriach.

Wyniki badań naszych ekspertów z Instytutu Rybactwa Śródlądowego wskazały obecność w wodzie z Odry mikroorganizmów (złotych alg). Ich zakwit może spowodować pojawianie się toksyn zabijających ryby i małże. Nie są szkodliwe dla człowieka. Wkrótce więcej informacji – napisała na Twitterze.

Źródło: TVN24.pl

Reklama