elektorat
Prof. Jarosław Flis: PiS bezapelacyjnie traci większość
Pewne jest jedno. Gdyby wybory odbyły się dziś, to PiS bezapelacyjnie traci większość. Pytanie tylko, jaki byłby skład koalicji. Czy przy dużym sukcesie potrzebna będzie lewica albo niepotrzebny będzie PSL. Ten ostatni ma mocne karty, bo może w każdej chwili zmienić sojusze w sejmikach. Z tego punktu widzenia zostawienie go poza rządem byłoby strzałem w stopę, bo to automatycznie wepchnęłoby go w ramiona PiS-u – mówi nam prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rozmawiamy nie tylko o przepływach elektoratów i poparciu dla partii. Pytamy o strategię opozycji i zapowiadany tzw. nowy ład Morawieckiego. – Z wcześniejszych planów Morawieckiego wiemy, że udawało się to, gdzie wystarczyło coś rozdać: 500 plus, podniesienie pensji minimalnej, wozy strażackie… Tam, gdzie ludzie sami wiedzą, czego chcą, i potrzebowali tylko funduszy, to działało. Wszystkie trudniejsze projekty, jak mieszkania dla młodych, elektryczne samochody czy reforma sądownictwa, kompletnie się nie udały. Wszelkie skomplikowane sprawy leżą – mówi nasz rozmówca
Dr Jacek Kucharczyk: Pisowskiemu łobuzowi wolno więcej
Mam wrażenie, że PiS udało się zbudować związek z własnym elektoratem, gdzie ten nie myśli już w kategoriach, kogo wybierze, bo wybór PiS jest dla niego oczywisty. To zapewne nie dotyczy wszystkich wyborców PiS-u, ale ta znacząca grupa wyborców, która uznała, że PiS to „ich partia”, tak jak Polska to ich kraj, jest kluczowa. Nawet kiedy słyszą, że pupil prezesa Kaczyńskiego i kandydat na premiera oszukuje, okrada skarb państwa, a na dodatek klnie, to są w stanie to zaakceptować, bo on jest „nasz”. Kiedyś Henry Kissinger mówił o antykomunistycznych dyktatorach, że „to łobuzy, ale przynajmniej nasze łobuzy”. Tu widzę podobna logikę. Może Obajtek to łobuz, ale to nasz (pisowski) łobuz – mówi nam dr Jacek Kucharczyk socjolog, prezes Instytutu Spraw Publicznych
Prof. Jarosław Flis: Dawnego PiS-u już nie ma
Nie bardzo widać możliwość powrotu do takiego PiS-u, który odniósł największy sukces, czyli do 2019 roku. Nie ma pieniędzy do rozdawania, a na pierwsze strony gazet trafiają sprawy, gdzie stanowisko PiS jest w mniejszości – aborcja i eurosceptycyzm. Wszyscy widzą, że są kłótnie. Jarosław Kaczyński nie jest schowany, tylko wszedł do rządu, Morawiecki nie jest … Czytaj dalej
Prof. Majcherek: W tych wyborach wybierzemy system państwa
Jak widać, Platforma ma się nadal dobrze i reszta opozycji powinna się do tego przyzwyczaić, a nie kontestować to. Mamy ustabilizowany układ sił politycznych i możliwe tylko wahnięcia w różne strony, ale to tylko na tych obecnie istniejących siłach można opierać polityczne kalkulacje. Generalnie potrzebna jest wytężona, systematyczna praca na ich rzecz, a nie destrukcyjna koncepcja: usuńmy PO i zbudujmy coś nowego, bo tylko wtedy pokonamy PiS. To są mrzonki – mówi nam prof. Janusz A. Majcherek, filozof i socjolog kultury. Rozmawiamy nie tylko o politycznej grze na polskiej scenie politycznej, podsumowujemy też pierwszą turę wyborów i pytamy o drugą. – To są wybory o fundamentalnym znaczeniu, rozstrzygające czy w ogóle będą jakiekolwiek konsultacje, kompromisy, negocjacje, konsensusy. Czy w ogóle głos środowisk lewicowych, ale też liberalnych będzie brany pod uwagę przez autorytarną władzę, która po opanowaniu wszystkich ośrodków władzy przestanie się liczyć z kimkolwiek – uważa nasz rozmówca
Prof. Jarosław Flis: Niewiele brakuje, aby PiS nie miał większości
W PiS-ie panuje przekonanie, że opozycja jest tak słaba, że nie jest w stanie wykorzystać ich potknięć. PO zresztą też liczyła na słabość PiS w 2015, lecz się przeliczyła. W 2007 roku PiS liczył, że PO nie da rady i też się pomylił. Lekceważył Platformę, aż okazało się, że na ostatniej prostej porażka była naprawdę duża. PiS nie tylko przegrał wyścig, ale PO miała jeszcze wybór, kogo chce na koalicjanta. PiS nie miało nic wtedy do powiedzenia. Taki zwrot już się raczej nie powtórzy, lecz przewaga PiS nie daje za dużego zapasu – mówi nam 10 dni przed wyborami prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Rozmawiamy o kampanii wyborczej i pytamy, dlaczego PiS mimo afer ciągle prowadzi w sondażach. – Jeżeli wyborcy z Żoliborza będą nieustająco wysyłać do wyborców z Suchej Beskidzkiej komunikat, że „będziemy głosować tylko na takich jak my”, to powinni się nastawić na wiele lat w opozycji – mówi nasz rozmówca
Dr Jacek Kucharczyk: Nie dajmy sobie narzucać pisowskich narracji
Wygląda na to, że pan Banaś sam praktykował „optymalizację podatkową”, z którą miał walczyć jako wiceminister, a potem minister finansów. Prezes udaje, że tego nie widzi, licząc, że część wyborców PiS-u też tego nie zobaczy. Jednak fakty w tej sprawie są jednoznaczne – mówi nam dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Rozmawiamy o aferze Mariana Banasia i innych aferach PiS-u. Pytamy o to, ile jeszcze zniesie elektorat partii władzy I co powinna robić opozycja, a także czy mamy kryzys demokracji. – Kryzys demokracji w Polsce zaczął się od ataku PiS na Trybunał Konstytucyjny, ale to, co się dzieje w głowach ludzi, stanowi jeszcze większe zagrożenie dla demokracji. Instytucje można odbudować i naprawić, zniszczeń mentalnych odwrócić tak łatwo się nie da – mówi nasz rozmówca
Prof. Mikołaj Cześnik: W końcu to Unia może mieć nas dosyć
W Polsce również, jak w Wielkiej Brytanii, może dojść w końcu do osłabienia nastojów proeuropejskich i o tym panowie Kaczyński, Morawiecki i Duda powinni pamiętać. To działa także w druga stronę i w końcu to Unia może mieć nas dosyć. Jeżeli przychodzi się na przyjęcie, zdejmuje buty i kładzie nogi na stole, a wcześniej przez dwa tygodnie nie zmieniało się skarpet, to jest się w centrum uwagi. Jeśli ktoś usiadłszy przy stole wszystkich obraża i pluje im do zupy, to także nie pozostanie niezauważonym. Polska długo nie będzie krajem, w przeciwieństwie na przykład do USA, który będzie mógł sobie na to pozwolić – mówi w rozmowie z nami prof. Mikołaj Cześnik, socjolog, dyrektor Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS.
Prof. Zbigniew Mikołejko: Przerażające rozlewisko kłamstwa
Zaciera się w masowej kulturze ponowoczesnej tradycyjne pojęcie dobra i zła – coś, co mieściło się w przedwojennej zasadzie przyzwoitości, do czego wracał Bartoszewski, mówiąc, że „warto być przyzwoitym” – mówi nam prof. Zbigniew Mikołejko, filozof i historyk religii, eseista, kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Pytamy o kłamstwo w … Czytaj dalej