W mediach publicznych sprawa pana Obajtka jest przedstawiana zupełnie inaczej. Sam widziałem materiał, w którym mówiono, że pan Obajtek już wystąpił o zbadanie swoich oświadczeń, a potem już było tylko o tym, jaki to straszny był Sławomir Nowak w czasach PO. Istnieje zatem pewna grupa odbiorców, która nic nie wie o działalności pana Obajtka. Cały szkopuł polega jednak na tym, że oni nie wystarczą PiS-owi do wygrywania wyborów i rządzenia. PiS musi sięgnąć po nieco więcej, po wyborców, którzy są „płynni”, a ci właśnie od PiS odchodzą – mówi nam prof. Andrzej Rychard, socjolog, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Rozmawiamy też o sondażach, jakości demokracji w Polsce i wyborach w Rzeszowie. – Tu mamy jak w soczewce odbicie tego, co mamy na poziomie ogólnokrajowym. Jest pewien ruch jednoczący po stronie opozycji i jest on widoczny. Jest element zdecydowanej dezintegracji, żeby nie powiedzieć rozkładu po stronie obozu rządzącego, który jeszcze dodatkowo pogłębia to wrażenie – dodaje nasz rozmówca
Sprawa Obajtka z punktu widzenia PiS-u jest bardzo groźna. Teraz mamy pandemię, kłopoty gospodarcze, rząd nie radzi sobie w wielu kwestiach. Sądzę, że tym razem to rzeczywiście może być ten element, który zmieni masę krytyczną. Na miejscu liderów PiS-u bardzo poważnie bym się zastanawiał, jak z tego wybrnąć, bo to może okazać się dla PiS-u zabójcze – mówi nam Aleksander Kwaśniewski, były prezydent. I dodaje: – W demokratycznym kraju ani taka kariera nie byłaby możliwa, a to, co się dzieje teraz, na pewno by tę karierę zakończyło. Jednocześnie uważam, że nawet w kraju niedemokratycznym czy w kraju pisowskim to zaszło za daleko. Sądzę, że to koniec kariery pana Obajtka.
To, co ukazuje się razem z historiami pana Obajtka, zaczyna wyglądać jak wschodnia oligarchia, która uwłaszcza się na majątku państwowym. Nie było żadnej władzy po 1989 roku, która zachowywałaby się w taki sposób, a niektórzy mówią nawet, że i komuniści się tak nie zachowywali, pewnie też dlatego, że nie było czego kraść – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Dziś władza PiS-u jedzie już na rollercoasterze i nie da się zatrzymać w pół drogi. Trzeba dojechać do końca i zderzyć się z ziemią.
Mam wrażenie, że PiS udało się zbudować związek z własnym elektoratem, gdzie ten nie myśli już w kategoriach, kogo wybierze, bo wybór PiS jest dla niego oczywisty. To zapewne nie dotyczy wszystkich wyborców PiS-u, ale ta znacząca grupa wyborców, która uznała, że PiS to „ich partia”, tak jak Polska to ich kraj, jest kluczowa. Nawet kiedy słyszą, że pupil prezesa Kaczyńskiego i kandydat na premiera oszukuje, okrada skarb państwa, a na dodatek klnie, to są w stanie to zaakceptować, bo on jest „nasz”. Kiedyś Henry Kissinger mówił o antykomunistycznych dyktatorach, że „to łobuzy, ale przynajmniej nasze łobuzy”. Tu widzę podobna logikę. Może Obajtek to łobuz, ale to nasz (pisowski) łobuz – mówi nam dr Jacek Kucharczyk socjolog, prezes Instytutu Spraw Publicznych