Reklama

To, co ukazuje się razem z historiami pana Obajtka, zaczyna wyglądać jak wschodnia oligarchia, która uwłaszcza się na majątku państwowym. Nie było żadnej władzy po 1989 roku, która zachowywałaby się w taki sposób, a niektórzy mówią nawet, że i komuniści się tak nie zachowywali, pewnie też dlatego, że nie było czego kraść – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Dziś władza PiS-u jedzie już na rollercoasterze i nie da się zatrzymać w pół drogi. Trzeba dojechać do końca i zderzyć się z ziemią.

JUSTYNA KOĆ: Konrad Fijołek wspólnym kandydatem opozycji w Rzeszowie. Popierają go wszystkie ugrupowania opozycyjne. Na ile to dobry prognostyk na wybory parlamentarne?

Mirosław Oczkoś

MIROSŁAW OCZKOŚ: Na pewno jest to dobry prognostyk i chyba pierwsza inicjatywa, kiedy wszyscy liderzy stanęli obok siebie na rynku w Rzeszowie. To nie jest bez znaczenia, choć rozumiem, że to dopiero porozumienie w sprawie kandydata.

Wizerunkowo to bardzo dobry ruch i wszystko wraca na stare ścieżki, kiedy prawica była rozdrobniona, a lewica i liberalne centrum bardziej zjednoczone.

Wszystko wskazuje na to, że mamy Zjednoczoną Prawicę, z której wystartuje 3 kandydatów, plus kandydat egzotyczny, czyli Grzegorz Braun.

Reklama

Z ramienia Solidarnej Polski to będzie pan Warchoł, wojewoda podkarpacka Ewa Leniart wystartuje z poparciem PiS, pewnie też Gowin wystawi swojego kandydata. To wieszczy kłopoty dla Zjednoczonej Prawicy?
Widać, że PiS nie podjął dyskusji z Ziobrą i potraktował Rzeszów dość protekcjonalnie. Pan Warchoł zainwestował już dość mocno w kandydowanie i wygląda na to, że nie było tu woli porozumienia z PiS-em. Skoro wystawia się wojewodę na drugiego kandydata Zjednoczonej Prawicy, to oznacza, że wojewoda jest albo tak rewelacyjny, że może być dowolną osobą w regionie, albo władza liczy na to, że obojętnie kogo wystawi, to i tak wygra.

Pan Fijołek jest wieloletnim radnym Rzeszowa, to nie jest kandydat „przyniesiony z Warszawy” i to się ludziom powinno spodobać. PR-owo to dobry kandydat. PiS z kolei nie rozumie tej polski samorządnej, bo sam dąży do centralizacji. Fijołek blisko pracował z odchodzącym prezydentem Rzeszowa, który był kochany, sam rządzi Rzeszowem przez 18 lat.

Na razie prezydent Ferenc poparł pana Warchoła, ale zobaczymy, co się jeszcze zdarzy, bo już kwitną przebiśniegi i krokusy, a może się okazać, że wiosną to będą fiołki.

PiS zgłosił oficjalnie nowego kandydata na RPO, swojego posła Bartłomieja Wróblewskiego. To osoba, która stała na czele grupy kierującej wniosek do TK w sprawie aborcji, czyli jest współodpowiedzialny za wybuch protestów w całej Polsce i tysięczne manifestacje sprzeciwu. Trudno uwierzyć, że to realna kandydatura, zatem może PiS chce w ten sposób przykryć sprawę Obajtka?
Być może w jakimś stopniu tak, natomiast pan Wróblewski jest kolejnym przykładem na to, jak myśli o instytucji RPO Jarosław Kaczyński. Nie oszukujmy się, że kandydatura pana Wróblewskiego to jak danie komuś w twarz i można było się postarać o mniej kontrowersyjnego kandydata. Moim zdaniem PiS marzy o sytuacji, kiedy zmarginalizuje się urząd rzecznika i pozbędą się pana Bodnara. Być może poprzez mianowanie pana Wróblewskiego jako pełniącego obowiązki RPO. Żyjemy w systemie bezprawia i wola pana prezesa i jego kolegów są najwyższym prawem, zatem wiele może się tu zdarzyć.

Ta cała

sytuacja z RPO pokazuje nam, że rządzenie poprzez „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi” weszło da dobre do naszej polityki dzięki rządom PiS.

Pokazuje też, że władza totalnie odkleiła się od rzeczywistości. Z jednej strony jest propaganda TVP Kurskiego i sondaże, które są ewidentnie rasowane, a z drugiej przekupywanie Polaków kwotami, co pokazuje tzw. nowy ład. Do tej pory wszystko w ten sposób działało, więc PiS nie widzi powodu, aby to zmieniać. Dziś tak wielu narzeka na prezydenta Dudę, a jeszcze niedawno wygrał wybory.

Dziś władza PiS-u jedzie już na rollercoasterze i nie da się zatrzymać w pół drogi. Trzeba dojechać do końca i zderzyć się z ziemią.

Sprawa Obajtka przyśpieszyła ten pęd ku ziemi?
Sprawa pana Obajtka jest tego świetnym przykładem. Ta pogarda pokazywana przez władzę, śmianie się innym w nos, drwienie z dziennikarzy, ale też  przyjmowanie neonazisty do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. To są rzeczy, które naprawdę filozofom się nie śniły. To wygląda, jakbyśmy byli na ostatnim etapie wesela w pijanym widzie, gdzie wszyscy tańczą dziwny taniec, wszystko jest w oparach absurdu, a

władza zachowuje się jakby nawąchała się kleju.

Minister Gliński odwołuje szefa Filmoteki, bo w programie festiwalu znalazł się węgierski film dokumentalny, który pokazuje produkcję wibratorów. Pan Ziobro z panem Święczkowskim chcą ścigać internautów, bo ci raczyli ich obrazić na forach internetowych. Policja, która dusi i bije kobiety, boi się podejść do kibiców Legii.

To, co ukazuje się razem z historiami pana Obajtka, zaczyna wyglądać jak wschodnia oligarchia, która uwłaszcza się na majątku państwowym. Nie było żadnej władzy po 1989 roku, która zachowywałaby się w taki sposób, a niektórzy mówią nawet, że i komuniści się tak nie zachowywali, pewnie też dlatego, że nie było czego kraść.

Posłowie opozycji powołują zespół ds. majątku Daniela Obajtka, ponieważ ani CBA, ani prokuratura, na razie przynajmniej, nie zajęły się sprawą majątku szefa Orlenu. Sam Obajtek domaga się przeprosin i 50 tys. od posłów opozycji.
To kolejne postawienie sprawy na głowie, bo posłowie są od tego, aby tropić takie sprawy.

Trzeba posłów Szczerbę i Jońskiego pochwalić za to, co robią. Przecież oni pokazali twarde dokumenty.

To co posłowie mają robić? Siedzieć w Sejmie i być maszynką do głosowania? Zarzucamy często posłom, szczególnie opozycji, że nic nie robią, to właśnie robią, i jak widać, też jest źle.

Im bardziej PiS ograniczy wszystkie demokratyczne instytucje patrzące na ręce ludziom władzy, tym bardziej to posłowie opozycji będą musieli działać. Pan Obajtek chyba zresztą przebił w darowiznach samego Rydzyka. Nawet z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju dostał 89 mln. Okazuje się, że czego się nie dotkniemy, tam jest pan Obajtek. To nie tylko zarządzanie Orlenem, choć to mu idzie kiepsko; jak obliczył pan Belka, firma strąciła 15 mld zł. Pan Obajtek podnosi teraz ceny na stacjach, a my jesteśmy robieni wszyscy w konia.

Władza posmakowała bezkarności i nie jest w stanie się opanować. Pan premier wzywa opozycję, aby ta przeprosiła za krytykę szpitali tymczasowych. To ja proszę pana premiera: niech pokaże, co zrobili dobrze przez te 6 lat, z wyjątkiem rozdania nieswoich pieniędzy. A co do zarządzania Orlenem, to

mam wrażenie, że gdybym wyznaczył do zarządzania spółką mojego psa, to też by zarządzał nie gorzej, dotykałby prawą łapą, lewą łapą i jakoś by się to dalej kręciło. To żaden wyczyn.

Jak pan Obajtek jest takim świetnym menedżerem, skoro jest takim geniuszem, to dlaczego nie biją się o niego duże firmy, koncerny prywatne, światowe? I proszę zwrócić uwagę, jakiego znaczenia nabrało hasło Daniel „wszystko mogę” Obajtek. Zatem pan Daniel robi, co chce.

Póki co Obajtka broni władza, nie sam Kaczyński, ale już premier tak.
Dlatego uważam, że ludzie władzy zachowują się jakby nawąchali się kleju albo wzięli inny środek odurzający. Sposób obrony Obajtka jest kuriozalny. Oczywiście PiS musi go bronić, dopóki prezes nie zmieni zdania, a w tle jest brutalna walka o  prawicowego wyborcę. Przecież taśmy Obajtka wyszły z prokuratury i chyba nikt nie ma wątpliwości, że zamieszany jest w to Zbigniew Ziobro, zatem jeden stary delfin chce zamordować drugiego, nieco młodszego, i uderzyć rykoszetem w pośredniego delfina.

Kaczyński to wie, Ziobro wie, że Kaczyński to wie, a Rzeszów jest poligonem.

Jeżeli PiS-owi zależałoby, aby się dogadać, to mógłby porozmawiać z Ziobrą, przeciągać sprawę, dać komisarza w Rzeszowie. Skoro wybory są już ogłoszone, to oznacza, że Kaczyński idzie na zwarcie. Tym bardziej, że Rzeszów i Podkarpacie to bastion PiS-u. To będzie ciekawa rozgrywka.


Zdjęcie główne: Jacek Sasin, Mateusz Morawiecki, Daniel Obajtek, Fot. Flickr/KPRM/Krystian Maj, licencja Creative Commons; zdjęcie w tekście: Mirosław Oczkoś, Fot. Flickr/Fryta 73, licencja Creative Commons

Reklama