Reklama

PO składa do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnieniu przestępstwa. Chodzi o “próbę wymuszenia zeznań” przez CBA od posła Stanisława Gawłowskiego. – Mamy do czynienia z powrotem aresztów wydobywczych – mówi poseł PO Andrzej Halicki. Funkcjonariusze mieli odwiedzić posła w areszcie 20 czerwca. Według posła Platformy działali nielegalnie. Mec. Roman Giertych, obrońca posła Gawłowskiego, napisał w tej sprawie otwarty list do Jarosława Kaczyńskiego. Na razie nie doczekał się odpowiedzi.

Nielegalne przesłuchanie

W sobotę adwokat Gawłowskiego mec. Roman Giertych opublikował list do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, w którym pyta o nielegalne – jak pisze – przesłuchanie Gawłowskiego, podczas którego aresztowanemu posłowi PO miano proponować odstąpienie od przedłużania aresztu w zamian za obciążanie polityków Platformy.

– Mamy do czynienia z powrotem aresztów wydobywczych. Stwarzana jest sytuacja nacisku na człowieka poddanego presji, by oskarżał innych i aby w sposób nieprawny wymuszać zeznania o charakterze politycznym. Cofamy się do lat 2005-2007, kiedy tego rodzaju metody zaprowadziły Zbigniewa Ziobrę i szefów służb specjalnych przed oblicze komisji odpowiedzialności konstytucyjnej – mówił na konferencji prasowej Andrzej Halicki.

Wtedy nie udało się postawić Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. – To nie znaczy, że mają powrócić nielegalne i nieakceptowalne praktyki. Te działania mają charakter polityczny – dodaje poseł Platformy.

Reklama

PO domaga się wszczęcia śledztwa, przesłuchania pokrzywdzonego i świadka jednocześnie, czyli Stanisława Gawłowskiego, oraz sprawdzenia, na jakiej podstawie funkcjonariusze CBA zadawali pytania dotyczące liderów PO, w tym m.in. o przewodniczącego partii Grzegorza Schetynę.

CBA zaprzecza

W zawiadomieniu mowa jest o możliwości naruszenia art. 231 Kodeksu karnego. Przepis ten stanowi, że funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Centralne Biuro Antykorupcyjne uznało, że “stwierdzenia o nielegalnym przesłuchaniu posła PO i usiłowaniu nakłaniania go przez funkcjonariuszy, by obciążał polityków PO” za próbę pomówienia. CBA rozważa stosowne kroki prawne w związku z publicznym pomówieniem służby.

Przypomnijmy, poseł Stanisław Gawłowski przebywał w areszcie od połowy kwietnia. Postawiono mu zarzuty korupcyjne. 11 lipca sąd zdecydował o wypuszczeniu posła na wolność za kaucją. Prokuratura zaskarżyła taką decyzję, ale Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję o zwolnieniu polityka PO.


Zdjęcie główne: Andrzej Halicki, Fot. Twitter/PO

Reklama