Reklama

Trzeba kontynuować wszelkie działania, które będą się przeciwstawiać tej kroczącej powoli dyktaturze – mówi nam wybitny reżyser Feliks Falk, autor takich filmów, jak “Wodzirej” i “Komornik”. Pytamy o zwolnienie dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Magdaleny Sroki. – To nie jest dobre, tym bardziej, że ta ingerencja ministerstwa jest coraz większa. Mam, niestety, poczucie, że wróciliśmy do czasów PRL-owskich – mówi nasz rozmówca.

JUSTYNA KOĆ: To koniec dobrych polskich filmów?
FELIKS FALK:
Niekoniecznie, dlatego że dobre filmy nie muszą być związane z takim czy innym dyrektorem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Wcześniej była inna pani dyrektor, a polskie filmy ostatnio były na tyle dobre, że zdobywały nagrody na festiwalach i ludzie tłumnie chodzili do kin. Myślę, że ten trend się utrzyma, zresztą na ostatnim festiwalu filmowym w Gdyni też pokazano kilka dobrych filmów, które będą jeszcze pokazywane na festiwalach. Czekają jeszcze następne filmy znanych i uznanych reżyserów, tak więc uważam, że przez najbliższy rok, półtora te filmy będą coś znaczyły.

A później? Co z filmami, które teraz mają powstawać?
Jeśli chodzi o bieżącą twórczość uzależnioną od nowej dyrekcji instytutu, to trudno powiedzieć, bo sprawa nie jest taka prosta. Proszę pamiętać, że sam dyrektor nie podejmuje decyzji o jakości filmów. Ma prawo odrzucić taki czy inny scenariusz, ale system jest tak wymyślony, że są komisje ekspertów i w dużej mierze to właśnie od nich zależy decyzja. Niestety, tu duży wpływ ma również ministerstwo kultury z ministrem bądź wiceministrem na czele, którzy ingerują w listę tych ekspertów, co już się wydarzyło i to dwukrotnie. To nie jest dobre, tym bardziej, że ta

ingerencja ministerstwa jest coraz większa, łącznie z tym, co się teraz wydarzyło, czyli z odwołaniem pani dyrektor. To się stało wbrew prawu, bo ustawa jednak mówi, że dyrektora instytutu można zwolnić, jeśli jest taka rekomendacja Rady Programowej PISF-u lub są inne jakieś bardzo poważne przesłanki. W tym wypadku nie było żadnej poważnej przesłanki.

Rada, wręcz przeciwnie, rekomendowała pozostawienie pani dyrektor na stanowisku. Zwolnienie stało się wbrew decyzji rady i wbrew przepisom. To kolejny ruch obecnej władzy, która działa na granicy prawa, albo poza prawem.

Reklama

Agnieszka Holland skomentowała zwolnienie dyrektor PISF-u, że to wpisuje się w program kontrrewolucji, bo władza autorytarna zawsze tak działa. Zawsze chce mieć wszystko pod kontrolą. Zgadza się pan z tymi słowami?
Tak, w pewnym sensie oczywiście. Kiedy PiS dochodził do władzy, trudno było przypuszczać, że również będzie chciał mieć kontrolę nad kinematografią

Jak i nad całą kulturą.
To prawda, ale szczególnie nad kinematografią, której sytuacja jest czy była bardzo dobra i uporządkowana. Nikt tego nie mógł przewidzieć. Tymczasem tak się dzieje, że

krok po kroku obecna władza i rząd “dobrej zmiany” chcą zawłaszczać różne dziedziny naszego życia, w dodatku dość perfidnie jest to rozwiązywane, bo z jednej strony macha się marchewką w postaci dodatkowych pieniędzy, a z drugiej wyłuskuje się albo ludzi, albo rozbija się pewien już utrwalony system.

Mówi się, że teraz, za “dobrej zmiany”, film, który dostał główną nagrodę na festiwalu w Gdyni, czyli “Cicha noc” Piotra Domalewskiego, nie otrzymałby finansowego wsparcia. Wiadomo też, że film “Ida” Pawła Pawlikowskiego, który otrzymał Oscara, przez środowiska PiS-owskie uważany jest za antypolski, więc pewnie też nie dostałby dotacji.
Wie pani, sprawdzenie intencji tej władzy dopiero przed nami. Kiedy będą konkretne projekty, które będą w kontrze do ideologii PISF-u, wtedy zobaczymy. Na razie trudno to przewidzieć. Z reakcji partii PiS i różnych stowarzyszeń, ludzi związanych z tą partią można wnosić, że

rzeczywiście grozi nam cenzura, pewne przejawy tej cenzury już widać, np. w telewizji publicznej.

Mam, niestety, poczucie, że już wróciliśmy do czasów PRL-owskich.

To jak powinno zareagować środowisko filmowe?
Na pewno nie można czekać bezczynnie. Myślę, że wtorkowy protest był bardzo potrzebny na tę chwilę. Trzeba kontynuować wszelkie działania, które będą się przeciwstawiać tej kroczącej powoli dyktaturze.


Zdjęcie główne: Feliks Falk, Fot. YouTube/SFPorgPL

Reklama