Proponowane przez PiS zmiany to atak na wspólnotowość i demokratyczne wybory – przekonuje Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. W Sejmie odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie samorządowej ordynacji wyborczej. – Zmiana składu PKW doprowadzi do jej upolitycznienia – ostrzega konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. A lider PO Grzegorz Schetyna zapowiada walkę o wolne wybory. Nadzwyczajna komisja rozpoczęła we wtorek prace nad projektem PiS-u.

– PiS sięga po wzorce węgierskie i tureckie. Trzeba być przygotowanym, że fatalny projekt PiS zmian kodeksu wyborczego może być jeszcze gorszy. Będziemy bronić wolnych wyborów, to sprawa fundamentalna – mówił Grzegorz Schetyna w Sejmie w trakcie wysłuchania publicznego zorganizowanego przez PO.

Głos zabrali też eksperci i samorządowcy.

“Atak na istotę samorządu terytorialnego”

Jerzy Stępień nie ma wątpliwości, że w projekcie PiS została zaatakowana wspólnotowość. Dlaczego? Można będzie kandydować w nie swojej gminie. – Kandydatem będzie mogła być osoba, która nie jest członkiem wspólnoty. Warunek jest taki, że mieszka na terenie województwa – tłumaczy były prezes TK i jeden z twórców reformy samorządowej. I przypomina, że to właśnie na pojęciu wspólnoty budowana była cała idea samorządności.

Niebezpieczna jest też wymiana szefa Krajowego Biura Wyborczego. Nowi kandydaci mają być przedstawiani przez Sejm, Senat i prezydenta, czyli przez PiS. – PKW w gruncie rzeczy traci kontrolę nad aparatem wyborczym – mówi Jerzy Stępień. Poza tym według niego “wybory proporcjonalne w gminach to absurd”, szczególnie w okręgach, gdzie będzie od 3 do 7 mandatów. To powoduje, że de facto próg wyborczy będzie wynosił nawet 18-25 proc.

Poza tym Stępień zwraca uwagę na to, że zmiany ordynacji wyborczej powinny być wprowadzane co najmniej rok przed wyborami. A w tym wypadku nie są. To tak, jakby zmieniać zasady gry w trakcie jej trwania.

“Upolitycznienie PKW i partyjni komisarze wyborczy”

Przepisy wprowadzają komisarzy wyborczych powoływanych przez PKW, a oni będą ustalali granice okręgów wyborczych. – Komisarze wyborczy obsadzeni w przyszłości być może przez Komisję obsadzoną z klucza partyjnego będą mogli dostosowywać granice okręgów wyborczych do bieżących potrzeb partii politycznych. Nie sprzyja to precyzji i transparentności procesu wyborczego i może prowadzić do zjawiska geografii wyborczej, czyli tzw. gerrymanderingu – tłumaczy prof. Marek Chmaj.

Konstytucjonalistę niepokoi też zmiana powoływania członków PKW. 7 z 9 osób ma powoływać Sejm. I chociaż ta zmiana ma wejść w życie od przyszłej kadencji, to prof. Chmaj nie wyklucza sytuacji, w której PiS będzie chciał doprowadzić do skrócenia kadencji obecnej Państwowej Komisji Wyborczej. Mogłoby to się stać na przykład po tym, jak nie uda się prawidłowo przeprowadzić wyborów samorządowych. Przypomnijmy: już dzisiaj przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński ostrzega, że po zmianach proponowanych przez PiS “przeprowadzenie wyborów będzie graniczyło z cudem”.

Rozmowa z Wojciechem Hermelińskim

– Projekt jest niespójny, niektóre rozwiązania są trudne do wprowadzenia w krótkim okresie czasu, przygotowany bez refleksji i znajomości procesu wyborczego, oznacza upolitycznienie PKW i komisarzy wyborczych, wprowadza ograniczenia dla osób niepełnosprawnych – podsumowuje konstytucjonalista.

A to i tak jeszcze nie wszystko. Prof. Marek Chmaj ostrzega, że “literalna wykładnia ustawy wprowadza dwukadencyjność wsteczną”. A takie rozwiązanie może być wykorzystywane do wyeliminowania osób, które sprawowały swój urząd dłużej niż dwie kadencje.

Na takie rozwiązanie przygotowany jest prezydent Sopotu Jacek Karnowski, który sprawuje swój urząd już prawie 20 lat.

Samorządowcy ostrzegają: PiS chce nas pokonać ordynacją

– Ograniczenie biernego prawa wyborczego jest skandalem. Nie mogli nas pokonać prokuraturą, służbami specjalnymi, referendami, to trzeba ukazem – mówi Jacek Karnowski. Przekonuje także, że to może być poważny problem w małych gminach, bo tam liczba kandydatów jest jednak ograniczona. I proponuje w takim razie ograniczenie kadencji wszystkim, a szczególnie tym, którzy “od 27 lat są odgrodzeni od ludzi płotem”.

Prezydent Sopotu ostrzega także przed “politycznymi komisarzami”. – Ostatnio komisarze partyjni byli mianowani w stanie wojennym przez gen. Jaruzelskiego. Jeżeli ktoś myśli, że teraz będzie sprawiedliwie, to wystarczy spojrzeć na Trybunał Konstytucyjny i zobaczyć, jak on działa z partyjnymi sędziami – przekonuje Karnowski.

Zapowiada też, że Związek Miast Polskich, którego jest członkiem, będzie przeciwko tym zmianom protestował. – PiS chce zmieniać ordynację pod siebie, licząc, że nas pokona – kwituje prezydent Sopotu.

Z kolei prezydent Legionowa ostrzega, że PiS-owi chodzi o wprowadzenie zasady: “nieważne, jak kto głosuje, ważne, kto liczy głosy”. Dlatego chce powołać dwie komisje wyborcze. Zresztą Roman Smogorzewski ostrzega, że w mniejszych miejscowościach będzie poważny kłopot ze skompletowaniem zwłaszcza drugiej komisji.

Początek prac nad projektem

Prace rozpoczęła Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów zmian w ordynacji. PiS odrzuca wszystkie wnioski opozycji, także ten o przeprowadzenie formalnego wysłuchania publicznego.

Żadnych konsultacji przed złożeniem projektu w Sejmie też oczywiście nie było. Na posiedzenie komisji nie zostali nawet wpuszczeni samorządowcy.

Komisja prace nad projektem będzie kontynuować w czwartek i piątek. Być może Sejm zajmie się nim na najbliższym posiedzeniu Sejmu już w przyszłym tygodniu.


Zdjęcie główne: Wysłuchanie publiczne nt. zmian PiS w kodeksie wyborczym, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Comments are closed.