To, co zostało osiągnięte, było na miarę historyczną nie tylko w skali Polski, ale i Europy, a może nawet świata. Coś, z czego powinniśmy być dumni, co powinno być naszą wizytówką. I dlatego tak bardzo bolesne jest to, że znaczenie tego wszystkiego jest w Polsce tak skutecznie podważane przez tych, którzy chcieli swoim krytycyzmem wobec Okrągłego Stołu się uwiarygodnić, a swoich politycznych przeciwników usunąć z kart historii – mówi nam Janusz Onyszkiewicz, wieloletni działacz „Solidarności” i jej rzecznik z czasów przemian, uczestnik Okrągłego Stołu. – Myślę, że na nowy Okrągły Stół jest za wcześnie, bo aby doszło do niego, to musi być obopólne przekonanie, że są pewne sprawy, które nas łączą, i jest problem, który trzeba rozwiązać, a można go rozwiązać tylko wspólnie. W sytuacji, kiedy obecna strona rządząca traktuje opozycję jak wrogów, żeby nie przytaczać już konkretnych epitetów, którymi opozycja jest obrzucana, to mowy o porozumieniu oczywiście nie ma – dodaje.