Teraz jest czas rewolucji i publika żąda krwi. Jeśli zabraknie złych pedagogów pod pręgierz, nie szkodzi, dobierze się z tych dobrych. Liczy się odwet – pisze Mirosław Oczkoś
Panowie, co się z Wami stało przez ostatnie pięć lat? Rośli mężczyźni, w mundurach lub tylko z odznaką, biją, szarpią, poniewierają kobiety, mało tego, dziewczynki, nastolatki. Poniewierają i poniżają staruszkę. I robią to bez żadnego powodu, ani prawnego, ani faktycznego. Gdzie Wasz honor – pisze Krzysztof Łoziński, działacz opozycji demokratycznej w PRL
Miarą sprawności systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie nie powinno być samopoczucie wiceministra sprawiedliwości, tylko poczucie bezpieczeństwa osób doznających przemocy. Jak pani zapyta takie osoby, czy one uważają, czy państwo polskie zapewnia im bezpieczeństwo i właściwą reakcję, to śmiem twierdzić, że odpowiedź będzie zupełnie inna – tłumaczy dr Grzegorz Wrona, adwokat, certyfikowany specjalista i superwizor z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, autor komentarza do procedury Niebieskiej Karty, konsultant Warszawskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Rozmawiamy o przemocy w rodzinie, konwencji stambulskiej i pytamy, czy jest nam potrzebna. – To, co jest charakterystyczne, to w jakich krajach UE kobiety deklarują, że nie doznają przemocy: to Bułgaria, Rumunia i Polska – mówi nasz rozmówca
Atak i zabójstwo to skutek nienawistnej kampanii przeciwko opozycji, WOŚP czy uchodźcom mówi w rozmowie z nami dr Jacek Kucharczyk, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Rozmawiamy o walce z mową nienawiści, która może doprowadzić do cenzury, o konsekwencjach zabójstwa Pawła Adamowicza, o przemocy politycznej. – Według mnie uderzającym przykładem gloryfikacji przemocy politycznej było wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy, który wyraził żal, że do przełomu 1989 roku doszło w ramach negocjacji z komunistami i obyło się bez rozlewu krwi, co miało rzekomo „negatywne konsekwencje” – mówi nasz rozmówca.
Informację, że Prawo i Sprawiedliwość chce wypowiedzieć konwencję antyprzemocową usłyszeć można już od kilku dni. Nie znajdowały jednak potwierdzenia w oficjalnych wypowiedziach rządu. Dziś minister Elżbieta Rafalska przyznała „Gazecie Wyborczej”, że jest za, a Ministerstwo Sprawiedliwości, że trwają nad tym prace. Nie poinformowali o tym jednak pełnomocnika rządu ds. równego traktowania Adama Lipińskiego, który mówi, że takich planów nie ma. Jest więc znów wielki bałagan, wokół bardzo ważnego i bardzo potrzebnego dokumentu.