Nie jest to śmierć demokracji, ale jest to zupełnie nowy ustrój. Ja nazwałem go demokraturą: jeszcze nie dyktatura, ale już nie demokracja – mówi nam były marszałek Sejmu, senator niezależny Marek Borowski. Pytamy też, co się dzieje z parlamentem. – Od momentu przejęcia władzy przez PiS to jest wygaszanie go jako najważniejszego elementu systemu demokratycznego – mówi. Zdaniem Marka Borowskiego później zostanie nam już tylko „kłapanie dziobem”, bo na wprowadzenie zapowiadanego przez PiS pakietu demokratycznego opozycja nie ma co liczyć. I dodaje: – Cały sukces PiS-u polega na tym, że jest zjednoczony, a opozycja nie
Posłowie PO otrzymali oficjalne pisma w sprawie nałożonych na nich kar finansowych. Czworo posłów Prezydium Sejmu ukarało za ich wystąpienia z listopada i grudnia 2016 roku. Część kar nałożono bezprawnie, dlatego że to marszałek Marek Kuchciński złamał regulamin. – Panie marszałku Kuchciński, pan nas nie wystraszy. Może pan nas karać, ale nie zamknie pan nam ust – mówi szef klubu PO Sławomir Neumann. Platforma składa też wniosek w sprawie ukarania prezesa PiS-u za zabieranie głosu w sposób niezgodny z regulaminem Sejmu.
PiS chce zaostrzyć kary dla posłów, szykuje projekt zmian w regulaminie Sejmu. W tej sprawie odbyło się spotkanie przedstawicieli klubów sejmowych. – Opozycja odmawia prac nad zmianami – mówił po spotkaniu wicemarszałek Sejmu z PiS-u Ryszard Terlecki. – Zaostrzanie kar niczemu dobremu nie służy. Taka była wspólna konkluzja – odpowiada wiceprzewodniczący klubu PO Andrzej Halicki. To on z ramienia PO uczestniczył w spotkaniu. Trwało kilkadziesiąt minut.
Sześcioro posłów PO – m.in. Sławomira Nitrasa, Jana Grabca i Monikę Wielichowską – prezydium Sejmu ukarało finansowo za złamanie Regulaminu Sejmu. Kary dotyczą trzech różnych posiedzeń Sejmu, również tego z 16 grudnia. – PiS chce zastraszyć posłów, aby nie wyrażali swoich poglądów w Sejmie – mówi Sławomir Neumann, szef klubu Platformy.