Kanclerzem Niemiec pozostanie Angela Merkel. Blok CDU/CSU wygrywa, ale będzie potrzebował koalicjantów. Trzecią siłą polityczną zostali skrajni nacjonaliści, czyli partia AfD. Wyjątkowo niski w historii wynik odnotowała SPD i przechodzi do opozycji. Do parlamentu weszła jeszcze FDP, Zieloni i Lewica (Die Linke). – To duża nowość dla niemieckiej sceny politycznej, która do tej pory była przewidywalna. Nową sytuacją jest wynik skrajnej prawicy, bo teraz nie da się o niej nie mówić i jej ignorować – mówi w rozmowie z wiadomo.co europeista dr Kamil Zajączkowski z UW. Tłumaczy też, dlaczego tzw. jamajska koalicja będzie trudna, jak wynik wyborów wpłynie na politykę europejską i relacje polsko-niemieckie.