Reklama

Wbrew zapowiedziom marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego (jeszcze przedświątecznym), dziennikarze cały czas nie mogą wchodzić do Sejmu “na starych zasadach”. Obowiązuje zakaz wydawania przepustek jednorazowych. A marszałek Sejmu wyjechał na urlop.

Jak widać, nie zamierza angażować się w próbę rozwiązania kryzysu parlamentarnego. Wszystko zaczęło się, przypomnijmy, właśnie od dziennikarzy, którym PiS chciało znacznie ograniczyć pracę w Sejmie.

Brak przepustek jednorazowych to ogromne utrudnienie

Od 22 grudnia do Sejmu mogą wchodzić tylko dziennikarze posiadający stałą albo okresową przepustkę sejmową. Otrzymują ją ci, którzy często przychodzą do Sejmu, czyli są tzw. sprawozdawcami parlamentarnymi. Inni, najczęściej dziennikarze branżowi, mogli wejść do Sejmu tylko po otrzymaniu przepustki jednorazowej. Te wydawane są, a raczej były, na podstawie ważnej legitymacji prasowej w Biurze Przepustek.

Teraz dziennikarze, którzy nie otrzymają przepustki jednorazowej, nie mogą wejść do budynków parlamentu, nawet jeżeli chcą się tam dostać w konkretnym celu – na posiedzenie komisji. W tym tygodniu na przykład w Senacie odbywały się posiedzenia komisji, które zajmowały się budżetem.

Reklama

Czasami zdarza się tak, że dziennikarz ma przepustkę stałą, ale na przykład jego operator już nie. W takiej sytuacji znalazła się dziennikarka portalu wyborcza.pl Justyna Dobrosz-Oracz. Swoje materiały nagrywa zatem telefonem komórkowym.

Aby nie dzielić dziennikarzy, Platforma Obywatelska zdecydowała się organizować swoje konferencje prasowe także przed Sejmem.

Przy okazji politycy PO domagają się, aby wszyscy dziennikarze powrócili do Sejmu na starych zasadach.

Kto wydał taką decyzję?

Sprawa wydawała się oczywista – decyzję w tej sprawie wydał marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Podobnie jak zarządzeniem z 17 stycznia, zaraz po wybuchu kryzysu parlamentarnego, zdecydował o zakazie wstępu do Sejmu dla wszystkich dziennikarzy.

– Nie będą przyznawane przepustki jednorazowe, decyzja Kancelarii ma związek z “nielegalną okupacją sali plenarnej” – tak 22 grudnia tłumaczył Andrzej Grzegrzółka z biura prasowego Kancelarii Sejmu. Kancelarię Sejmu nadzoruje marszałek Sejmu.

– Też się temu dziwię i też tego nie rozumiem. Natomiast wiem, że w ubiegłym tygodniu został ujawniony komunikat Straży Marszałkowskiej, że jest to decyzja Straży Marszałkowskiej, a nie marszałka Kuchcińskiego – to już 2 stycznia rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

Najłatwiej byłoby zapytać marszałka Sejmu, kto wydał taką decyzję i na jakiej podstawie prawnej, ale to nie jest możliwe – Marek Kuchciński jest na urlopie.

Do 6 stycznia marszałek Senatu, bo to on w imieniu marszałka Sejmu miał prowadzić rozmowy z dziennikarzami, ma przedstawić propozycje nowych zasad pracy dziennikarzy w Sejmie.


pap-malyZdjęcie główne: PAP/Tomasz Gzell

Reklama