Reklama

Kilku ministrów pracuje nad tym, aby wypracować odpowiednie rozwiązania w tych okolicznościach, w których jesteśmy, tak aby wypełnić tę naszą obietnicę – zapowiedział w środę premier. Chodzi o ceny energii elektrycznej. Senatorowie PO domagali się szczegółowej informacji na posiedzeniu Senatu, ale wniosek został odrzucony. – Jak ktoś podejmuje złe decyzje, to potem z przerażeniem patrzy na skutki. Problem polega na tym, że to przerażenie mają szefowie firm, samorządowcy i Polacy – mówił na konferencji prasowej senator Mieczysław Augustyn.

Zapewnienia premiera, zero konkretów

– Kilku ministrów pracuje nad tym, aby wypracować odpowiednie rozwiązania w tych okolicznościach, w których jesteśmy, tak aby wypełnić tę naszą obietnicę – oświadczył w środę premier, pytany o działania rządu ws. cen energii elektrycznej.

Konkretów niewiele. – Właśnie teraz odbywa się spotkanie dotyczące technicznych aspektów związanych z cenami energii – dodał Mateusz Morawiecki.

Reklama

Przypomnijmy, tydzień temu podczas debaty nad wnioskiem o wotum zaufania dla rządu premier zapewnił, że “nie będzie podwyżek cen energii”. Później potwierdził to minister energii Krzysztof Tchórzewski. I tyle. Działaniom rządu towarzyszy ogromny chaos.

Ile zapłacimy za prąd?

Dlatego senatorowie PO domagają się informacji rządu na temat poziomu cen, jakie będą obowiązywały obywateli i przedsiębiorców w przyszłym roku. Złożyli wniosek, ale podczas głosowania na posiedzeniu Senatu został odrzucony.

Nie wierzą w zapewnienia premiera, że ceny energii elektrycznej pozostaną na dotychczasowym poziomie. Dlaczego? – Niestety, operatorzy energetyczni wysyłają do małych przedsiębiorców propozycje podpisywania umów na dostawę energii z nowymi cenami, wyższymi o 30-40 proc. A jeżeli porozumienie nie zostanie podpisane do końca roku, to ceny będą jeszcze wyższe. Próby wyjaśnienia tej sprawy prowadzą do niczego – tłumaczył senator PO Krzysztof Kleina.

Senatorowie opozycji próbowali też uzyskać więcej informacji podczas posiedzenia komisji. Co usłyszeli? – Wiceminister energii unikał odpowiedzi. To, co udało się wydobyć, to że Urząd Regulacji Energetyki nie zdąży rozpatrzyć wniosków firm energetycznych o podwyżki dla gospodarstw domowych do końca roku, dlatego od nowego roku podwyżek nie będzie. Ale nie zapewnił, że nie będzie ich wtedy, kiedy wnioski zostaną rozpatrzone – mówi senator Mieczysław Augustyn.

– Jak ktoś podejmuje złe decyzje, to potem z przerażeniem patrzy na skutki. Problem polega na tym, że to przerażenie mają szefowie firm, samorządowcy i Polacy, bo to my musimy ostatecznie zapłacić za to, co doprowadziło do podwyżek – dodaje.


Zdjęcie główne: Mateusz Morawiecki, Fot. Flickr/Adam Guz/Krystian Maj/KPRM

Reklama