Reklama

Nie widzę żadnej spójnej strategii rządu, mamy tylko chaos i konferencje prasowe, które zmieniają sposoby postępowania z tygodnia na tydzień. Jeżeli minister zdrowia musi się spotkać z szefem Policji i wspólnie ogłosić, że będą większe restrykcje, to widać, że tam nikt nie panuje nad sytuacją. Takie sprawy powinny być załatwiane dużo wcześniej, a decyzje powinny zapaść już dawno – mówi nam Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, dziś eurodeputowany PO. – Minister Szumowski wraz ze swoim zastępcą właśnie dlatego odszedł z rządu, bo wiedział, że pandemia wystrzeli w górę, a państwo jest nieprzygotowane. Wiedział, że zabraknie szczepionek na grypę – dodaje

JUSTYNA KOĆ: Ponad 2 tys. zakażeń, a także rekord zgonów – 58 osób. W jakim momencie epidemii jesteśmy?

BARTOSZ ARŁUKOWICZ: To pokazuje, że rząd kompletnie stracił kontrolę nad szalejącą pandemią. Moim zdaniem nie ma dziś w Polsce osoby, nie wykluczając ministra zdrowia, która potrafiłaby określić skalę pandemii w Polsce. Uważam, że zarażonych bezobjawowych osób jest dużo więcej, niż mówią oficjalne dane, ponieważ testujemy zbyt mało ludzi.

Belgia ma ponad 3 razy mniej ludzi, a codziennie robi o wiele więcej testów niż Polska.

Nie widzę żadnej spójnej strategii rządu, mamy tylko chaos i konferencje prasowe, które zmieniają sposoby postępowania z tygodnia na tydzień. Jeżeli minister zdrowia musi się spotkać z szefem Policji i wspólnie ogłosić, że będą większe restrykcje, to widać, że tam nikt nie panuje nad sytuacją. Takie sprawy powinny być załatwiane dużo wcześniej, a decyzje powinny zapaść już dawno.

Reklama

Pracując na co dzień w PE w Brukseli nie ma możliwości, aby ktokolwiek pokazał się na korytarzach parlamentu bez maseczki, niezależnie od tego, czy jest to najwyższej rangi polityk europejski, czy ktoś z administracji PE.

Chaotyczne decyzje rządu powodują, że ludzie nie wiedzą, czy mają nosić maseczki, czy nie, czy mogą się spotkać, czy nie. Nawet szczepionka na grypę nie jest dostępna.

Zadaję pytanie rządzącym: czym zajmowali się w czerwcu, że dziś Polki i Polacy zostali bez dostępu do szczepionki na grypę?

Dopuszczenie do połączenia tych dwóch chorób i niezapobieganie grypie jest rzeczą karygodną. Tym bardziej, że nawet osoby najbardziej potrzebujące szczepionki, jak osoby starsze, z przewlekłymi chorobami, nie mają do nich dostępu. Dziś szpital w Gorzowie Wielkopolskim wszczął alarm, bo zamówili 1650 szczepionek na grypę, żeby zabezpieczyć swój personel, a dostali 65 sztuk.

Co należy zrobić? Czy czeka nas kolejny lockdown?
Po pierwsze zabezpieczyć w 100 proc. personel medyczny. To jest zadanie na już, bo jeżeli rząd doprowadzi do tego, że zaczną się masowo zarażać lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni itd., to ludzie pozostaną bez opieki lekarskiej i zaczną umierać na inne choroby. Po drugie zabezpieczyć grupy najbardziej wrażliwe, czyli najstarszych, chorych przewlekle i miejsca, gdzie takie osoby przebywają. Po trzecie trzeba skutecznie i szybko wyłapywać ogniska i je izolować. Po czwarte sprowadzić szczepionki na grypę i zaszczepić najbardziej narażonych.

Dodatkowo niezbędna jest spójna polityka państwa, nie tylko ministra zdrowia. Trzeba zapewnić pacjentom możliwość leczenia innych chorób. Już dzieją się złe rzeczy w onkologii, kardiologii, pulmonologii, mogę wymieniać tu bez końca.

W końcu prawdziwa, rzetelna informacja, bo ludzie muszą wiedzieć, co się dzieje. Jeżeli rząd chce skutecznie walczyć z COVID-em, to musi współpracować z obywatelami. Jeżeli ci drudzy czują, że są manipulowani albo okłamywani, to nie będą współpracować na 100 proc., a takie zaangażowanie jest niezbędne.

Czy grozi nam scenariusz włoski, którego obawiano się wiosną?
Kiedyś już powiedziałem, że najbardziej boję się powtórki ze scenariusza włoskiego. Mam oczywiście nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale oczekuję od rządu skutecznych działań. Chcę wiedzieć, jaką rząd ma strategię, jakie działania podejmuje wraz z europejskimi partnerami, jaki jest etap dostarczania szczepionek na grypę do Polski.

Czy premier powinien ponieść konsekwencje za swoje słowa z wakacji, że wirus jest w odwrocie i nie ma się czego bać?
Słowa premiera były skandaliczne, są jedną z przyczyn tego, z czym mamy do czynienia dzisiaj. Premier powinien zachowywać się odpowiedzialnie i dbać o bezpieczeństwo obywateli. Całe działanie tego rządu oceniam jako tylko i wyłącznie partyjne.

Ludzie PiS-u zajmowali się sobą przez ostatnie 8-10 tygodni. Nie wychodzili z Nowogrodzkiej i zajmowali się Zbigniewem Ziobrą, a nie COVID-em.

Minister Szumowski wraz ze swoim zastępcą właśnie dlatego odszedł z rządu, bo wiedział, że pandemia wystrzeli w górę, a państwo jest nieprzygotowane. Wiedział, że zabraknie szczepionek na grypę.

Czy zatem członków rządu nie czeka też odpowiedzialność?
Pewnie tak, ale teraz musimy być skupieni na walce z wirusem i oczekuję od rządu konkretnych działań. Liczba ludzi potrzebujących respiratorów codziennie wzrasta, podobnie tych hospitalizowanych. Dlatego rząd powinien być skoncentrowany na przygotowaniu kolejnych oddziałów szpitalnych dla zakażonych czy na zakupie respiratorów, bo przypomnę, że te, które kupował minister Szumowski, ciągle nie dojechały.


Zdjęcie główne: Bartosz Arłukowicz, Fot. Flickr/Sejm RP/Marta Marchlewska, licencja Creative Commons

Reklama