Reklama

Ekshumacja. Już samo słowo przeraża. A gdy mowa o ekshumacjach ofiar katastrofy smoleńskiej, przeraża tym bardziej. Jak głośno mają krzyczeć rodziny, które tego nie chcą? Niestety, nawet jak będą krzyczeć najgłośniej, prosić, błagać, płakać, to nic nie da. Jarosław Kaczyński nie słucha, nie widzi, nie słyszy. A Antoni Macierewicz podsyca to szaleństwo. Decyzja zapadła.
Rozmawiałam niedawno z Pawłem Dereszem, mężem Jolanty Szymanek-Deresz, która zginęła w katastrofie. Zastanawiałam się, jak o to pytać, żeby nie bolało bardziej. Co Pan czuje? A co może czuć człowiek, który jest dziś zupełnie bezsilny? Co może czuć mąż, który jeszcze raz będzie musiał pochować żonę? W wywiadzie dla wiadomo.co mówił: “Chciałbym pamiętać swoją żonę z momentu, kiedy ją poznałem, kiedy brałem z nią ślub, kiedy pokazała mi naszą córkę, i z ostatniego dnia, kiedy odlatywała do Smoleńska ciesząc się, że będzie mogła złożyć hołd zamordowanym”. To, co się teraz dzieje, przywołuje inne obrazy.

Pamiętam Jolantę Szymanek-Deresz, np. jak kiedyś biegła na szpilkach ponad kilometr do radia, żeby zdążyć na wywiad; zawsze chętna do rozmowy, kobieta z klasą. Pamiętam Jerzego Szmajdzińskiego, jak dzień przed lotem do Smoleńska żegnał się ze mną na sejmowym korytarzu: “Trzymaj się, redaktorko obywatelko”. Pamiętam Sebastiana Karpiniuka, jak przychodził do tzw. stolika dziennikarskiego w Sejmie, żeby z nami (często rówieśnikami) po prostu pogadać. Mogłabym długo wspominać. Pamiętam, pamiętam, pamiętam. Pamiętam też pierwsze dni po tragedii. Wtedy na moment zmieniły się polska polityka i politycy. Tylko na moment. Tego, co się działo później, wolę nie pamiętać. Miałam nadzieję, że moment, w którym teraz jesteśmy, nigdy nie nadejdzie.

Politycy PiS tłumaczą, że decyzję o ekshumacjach podjęła prokuratura; że takie jest prawo (które zresztą nie przewiduje żadnej możliwości odwołania); że szanują ból rodzin. Ale to puste słowa. Decyzja niezależnej prokuratury? Tej, na czele której stoi Zbigniew Ziobro i jego prawa ręka Marek Pasionek? Nawet w piśmie, które otrzymał Paweł Deresz, jest wyraźnie napisane, że prokuratura bierze pod uwagę możliwość zamachu. Naprawdę nie ma to nic wspólnego z polityką? Pytanie retoryczne.

Decyzja o ekshumacjach wbrew woli bliskich jest obrzydliwa. Nieludzka. Kim trzeba być, żeby nie liczyć się z uczuciami innych? Żeby wykorzystywać zmarłych do politycznej walki? Żeby myśleć tylko o własnych obsesjach? Adresaci tych pytań nie zaprzątają sobie nimi głowy. Chciałabym wierzyć, że ktoś się jeszcze opamięta. Ale nie wierzę. Jedyne, co można zrobić i co możemy robić my, dziennikarze, to wspierać rodziny i apelować. Ten apel to krzyk: zostawcie ich w spokoju!

Reklama

Zdjęcie główne: autor Łukasz2, źródło Wikimedia Commons

Reklama