To czarny rok dla samorządu terytorialnego w Polsce – mówią politycy PO. – Rządzący stosują wobec samorządów metody bolszewickie – komentuje prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Zaczęło się od ataków na prezydent Łodzi Hannę Zdanowską, której zarzucane jest poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytów. Kolejnym kontrolowanym był Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, który miał złamać ustawę antykorupcyjną.

– Sposoby, jakimi atakuje się samorządowców, są bolszewickie – ocenia prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. – Na takie metody nie ma naszego przyzwolenia. Apeluję do wszystkich parlamentarzystów, do parlamentarzystów opozycji, ale i też do parlamentarzystów sprawujących obecnie władzę, by nie niszczyli swoich życiorysów. Walczyliśmy o wolność, o demokrację i nie próbujcie teraz w tej demokracji używać metod, z którymi walczyliście kiedyś. Nie cofajcie nas do poziomu Łukaszenki i Białorusi. Tymi metodami na pewno nie rozwiniemy Polski – mówił Jaśkowiak.
Rok funkcjonowania samorządów pod rządami PiS podsumował dziś także gabinet cieni PO. Tomasz Siemoniak, wiceszef gabinetu, ocenił, że minione 12 miesięcy to był “czarny rok dla polskiego samorządu”. – PiS niszcząc fundamenty Polski obywatelskiej, ład konstytucyjny, organizacje pozarządowe, również niszczy polski samorząd – ocenił. Dodał także, że jego zdaniem działania PiS mają na celu zmniejszenie kompetencji samorządu, pozbawienie go finansowania i zastraszenie niezależnych samorządowców. – To wszystko bardzo źle rokuje – skomentował.

– W państwie PiS nie ma miejsca na instytucje publiczne, obywatelskie, które nie są kontrolowane bezpośrednio przez rząd PiS, dlatego też mamy do czynienia z pełzającym zamachem na samorząd terytorialny w Polsce – komentował Jacek Protas, odpowiedzialny w gabinecie cieni PO za sprawy samorządu.

– PO powinna mieć pretensje do swoich samorządowców, że prowadzili swoją działalność w niejasny sposób, a nie do CBA – powiedział PAP wiceszef klubu PiS Marek Suski. Odniósł się w ten sposób do wniosków gabinetu cieni. Suski zaznaczył, że samo wyjaśnianie spraw przez CBA nie jest wyrokiem. – To dopiero etap przygotowawczy, który będzie oceniać prokuratura, a następnie niezawisłe sądy, które nie pałają specjalną miłością do PiS-u – dodał Suski. Odniósł się też do zarzutów PO, że PiS “szuka haków” przed wyborami samorządowymi na prezydentów miast, którzy wywodzą się z innej opcji politycznej. – Zawsze jest przed wyborami albo po. Tak to już jest, że wybory są co cztery lata – powiedział.

Tomasz Siemoniak przypomniał natomiast, że sukces 27 lat polskiej transformacji to m.in. sukces samorządu terytorialnego. – Samorząd to nie tylko urzędnicy czy radni, to my wszyscy i samorząd jest taką samą częścią państwa, jak rząd czy inne instytucje państwowe.

Walkę z samorządami zarzuca PiS także marszałek województwa małopolskiego Jacek Krupa. – Przez te 26 lat po raz pierwszy mamy taką sytuację, kiedy państwo, kiedy partia rządząca używa służb do walki z samorządem terytorialnym. To, co się stało w czerwcu – wkroczenie CBA do wszystkich urzędów marszałkowskich – jest przejawem niechęci do samorządu, a przede wszystkim dowodem na walkę z samorządem terytorialnym przy użyciu tajnych służb – powiedział Krupa.

– Nie stosujcie tych UB-eckich metod, bo i tak się nie damy zastraszyć – dodał Jaśkowiak.

Dziś także zapadła decyzja, że sprawa podawania przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych w latach 2010-2012 będzie ponownie rozpatrzona przez sąd niższej instancji.


pap-maly-1-1 Zdjęcie główne: Tomasz Siemoniak, Jacek Protas, Jacek Jaśkowiak, Jacek Krupa, Bartosz Arłukowicz, PAP/Marcin Obara.

Zapisz

Zapisz