Reklama

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz wydał decyzję o zakazie organizacji Narodowego Marszu Niepodległości, szykowanego przez narodowców. Wpływ na taką decyzję miała opinia Komendanta Miejskiego Policji, który stwierdził, że “marsz niesie ze sobą ryzyko wystąpienia zakłócenia porządku publicznego”. Jeden z organizatorów, były ksiądz Jacek Międlar, już zapowiedział odwołanie i organizację marszu, nawet wbrew decyzji władz miasta. – Nie zawaham się rozwiązać Marszu Niepodległości – zadeklarowała w rozmowie z Tomaszem Lisem także prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Odważna decyzja prezydenta Wrocławia

O decyzji zakazującej organizacji Marszu Niepodległości we Wrocławiu Rafał Dutkiewicz poinformował we wtorek popołudniu na Facebooku:

Z uzasadnienia opublikowanego na stronie Urzędu Miejskiego wynika, że decydujący wpływ na decyzję prezydenta Wrocławia miała opinia policji na temat wcześniejszych zgromadzeń, w których organizację zaangażowany był Piotr Rybak.

Reklama

“Uczestnikami tych zgromadzeń w przeważającej mierze były osoby identyfikujące się ze środowiskami skrajnie prawicowymi, utożsamiające się z takimi organizacjami, jak Młodzież Wszechpolska, ONR, Ruch Wolności oraz kibice WKS Śląsk Wrocław” – czytamy w uzasadnieniu. Podczas tych zgromadzeń i innych, w których uczestniczył Rybak, miało dochodzić do agresywnych zachowań. “Uczestnicy tych zgromadzeń przejawiali postawy ksenofobiczne, charakteryzujące się agresywnym, antagonistycznym nastawieniem do osób o odmiennym poglądzie. Przekonania swoje wyrażali w sposób wysoce radykalny, nacechowany agresją werbalną oraz ostentacyjnym eksponowaniem różnego rodzaju haseł, flag, transparentów zawierających treści, których propagowanie publiczne może wyczerpywać znamiona przestępstw z nienawiści oraz wykorzystywano zabronione materiały pirotechniczne” – to ciąg dalszy uzasadnienia.

Przypomnijmy, Piotr Rybak spędził trzy miesiące w więzieniu za spalenie kukły Żyda. Miał być także jednym ze współorganizatorów niedzielnego marszu, wraz z byłym księdzem Jackiem Międlarem.

Narodowcy tak łatwo nie odpuszczą

Tego niestety należało się spodziewać.

Według Jacka Międlara decyzja prezydenta o wydaniu zakazu organizacji wrocławskiego marszu narodowców jest irracjonalna. Nie zgadza się z nią, zamierza się odwołać, za to nie odwoływać marszu.

Co z Marszem Niepodległości w Warszawie?

Na warszawski Marsz Niepodległości w 100-lecie odzyskania niepodległości zapowiadają przybycie neofaszyści i nacjonaliści praktycznie z całej Europy. Czego możemy się spodziewać? Niestety, wiadomo czego…

11 listopada 2017 roku przyjechali do Warszawy członkowie skrajnie prawicowych ugrupowań. Na ulicach skandowano hasła m.in. o czystości białej rasy, nie zabrakło także rasistowskich, ksenofobicznych i antysemickich haseł na banerach niesionych przez uczestników marszu.

Jak władze Warszawy się do tego wydarzenia przygotowują? Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała w rozmowie z Tomaszem Lisem, że “nie zawaha się rozwiązać marszu Niepodległości”. – Chcę uprzedzić lojalnie, że jeżeli tylko będzie jakiś element nienawiści, jeżeli będą jakieś race jak w zeszłym roku, to bez wahania rozwiążę tę manifestację – zapowiedziała prezydent Warszawy. 11 listopada planuje spędzić w warszawskim Centrum Bezpieczeństwa i na bieżąco monitorować to, co będzie się działo podczas marszu.

Na Marsz Niepodległości organizowany przez narodowców zapraszał prezydent Andrzej Duda, ale ostatecznie w zeszłym tygodniu sam z uczestnictwa w nim zrezygnował. Według opozycji to, jak będzie świętowane 100-lecie odzyskania niepodległości, jest “wielką i strasznie przykrą kompromitacją, która pokazuje gigantyczną niekompetencję tej ekipy”.

Sienkiewicz: Święto zostało oddane ekstremistom

“Obchody 100-lecia niepodległości Polski, najważniejsze święto państwowe od stu lat, zostało oddane ekstremistom, którzy przy okazji urządzili sobie ogólnoeuropejski zlot »brunatnych« w Warszawie” – pisze na swoim profilu na Facebooku Bartłomiej Sienkiewicz, były minister spraw wewnętrznych w rządzie PO-PSL.

Dlatego proponuje, aby na ostatniej prostej uratować jeszcze to święto. Jak? “Pora wyłączyć z ustawy o zgromadzeniach święto niepodległości 11 listopada i na mocy specustawy obciążyć obowiązkiem państwo za jego organizację z wykluczeniem innych organizatorów tego dnia. To jest święto państwa i państwo powinno wziąć za nie odpowiedzialność. Żadnych innych pochodów i manifestacji – wolności manifestowania w jednym zgromadzeniu nie gwarantuje Ruch Narodowy – on ją nam, obywatelom, odbiera” – proponuje.


Zdjęcie główne: Marsz Niepodległości 2015, Fot. Flickr/Piotr Drabik, licencja Creative Commons

Reklama