Świat

Ukraińska ofensywa na Moskwę: „My przetrwamy”

Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny
9 sierpnia 2026, 13:110 wyswietlen
Udostepnij:

Ukraińskie Siły Zbrojne, pod dowództwem generała Ołeksandra Syrskiego, zadały Rosji bolesny cios, niszcząc strategiczne cele wojskowe. Czy ta ofensywa odmieni losy konfliktu?

Ukraińska ofensywa na Moskwę: „My przetrwamy”

Kiedy polityczne prognozy przepowiadały szybki koniec tej wojny, Ukraińcy pokazali, że ich determinacja nie zna granic. Data 1 czerwca 2025 roku zapisze się w historii jako dzień przełomowy dla ukraińskiej ofensywy. Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły zaskakująco skuteczny atak na rosyjskie cele, niszcząc m.in. lotniska, na których bazowały bombowce strategiczne Tu-95.

W uderzeniach zniszczeniu uległy co najmniej siedem samolotów, co stanowi nie tylko materialną stratę dla Rosji, ale także cios w jej prestiż. Cała akcja była częścią szerokiego planu ofensywnego, który od miesięcy przygotowywał gen. Ołeksandr Syrski, głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy.

Ukraińska ofensywa na Moskwę: „My przetrwamy”
Ukraińska ofensywa na Moskwę: „My przetrwamy” · Infografika: CrowdMedia AI

Ukraińskie drony w akcji

Powodzenie operacji to również zasługa dronów – technologii, która zmieniła oblicze tej wojny. W ciągu roku Ukraina dostarczyła na front ponad 1,3 miliona dronów. W grudniu odpowiadały one za 49% z 54 tysięcy ataków na rosyjskie cele. To liczby, które robią wrażenie i pokazują, jak nowoczesne technologie redefiniują współczesne konflikty zbrojne.

Ukraińskie lotnictwo nie pozostawało w tyle, wykonując ponad 20 tysięcy misji bojowych, z czego prawie 9 tysięcy przeprowadzono z użyciem zachodnich systemów uzbrojenia. To dowód na to, że sojusznicy nie zostawili Ukrainy samej sobie, a ich wsparcie jest kluczowe w tej walce.

Czy Moskwa padnie?

„My przetrwamy. Moskwa padnie.” – te słowa padają z ust ukraińskich dowódców, jak mantra powtarzająca się po każdej udanej akcji. Czy ta ofensywa rzeczywiście zakończy się upadkiem Moskwy? To pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi, ale jedno jest pewne: Rosja poniosła dotkliwe straty, zarówno materialne, jak i wizerunkowe.

Nieoficjalne informacje mówią, że ukraińskie drony uderzeniowe uszkodziły dwie rosyjskie stacje radiolokacyjne dalekiego zasięgu w okolicach Armawiru i Orska, co dodatkowo zwiększa panikę w rosyjskich szeregach. Jednak te doniesienia wciąż czekają na potwierdzenie.

Odetnijmy od spekulacji, ale zastanówmy się, ile jeszcze ma w zanadrzu Ukraina i jak długo Rosja będzie w stanie wytrzymać te uderzenia. Wydaje się, że to dopiero początek nowego rozdziału w tej wojnie.

Udostepnij artykul

Zespół redakcyjny

Autor

Zespół redakcyjny

Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz