Reklama

My razem z PSL i współpracującymi z nami samorządowcami nie mamy żadnych złudzeń co do tego, że PiS partyjnie podzieli pieniądze. Pokazał to dobitnie Fundusz Inwestycji Lokalnych. Zaufanie, że rząd będzie się kierował merytorycznymi przesłankami przy podziale funduszy unijnych, moim zdaniem jest nieuprawnione – mówi nam Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO, były szef MON. I dodaje: – Polska nie miała tak fatalnej prasy na Zachodzie chyba nigdy, a na pewno nie od 30 lat. Za chwilę Krystyna Pawłowicz w pseudo-TK będzie podważała obecność Polski w UE, co też przekłada się na naszą pozycję. Dlatego jesteśmy osamotnieni, oby nie przyszło nam mierzyć się z tego konsekwencjami

JUSTYNA KOĆ: Spotkanie przebiegało w miłej atmosferze, na neutralnym gruncie, liderzy zapowiedzieli kontynuowanie współpracy – brzmiał komunikat po spotkaniu Kaczyński-Gowin-Ziobro. Jak to rozumieć?

TOMASZ SIEMONIAK: Obóz rządzący od dłuższego czasu jest w dryfie, bez pomysłu na rządzenie w II kadencji. To zaczęło się jeszcze przed pandemią od exposé premiera Morawieckiego, gdzie tak naprawdę żadnych zapowiedzi nie było, a najczęściej padało słowo normalność. Mamy dziś do czynienia z sytuacją, kiedy obóz rządzący nie łączy wizja reform i zmian Polski, tylko stanowiska i dzielenie posad.

Uważam, że te wszystkie spekulacje dotyczące rozpadu były zdecydowanie przedwczesne i bardziej życzeniowe. Teraz mamy kolejny odcinek telenoweli brazylijskiej pt. problemy koalicji rządzącej, a na koniec zawsze następuje pozorny pokój, aż do następnej awantury.

Reklama

Tam już chemii nie ma i za chwilę znowu coś się wydarzy,

co będzie dobitnie świadczyło, że podziały są głębsze niż to wygląda.

Na ile realny jest zatem scenariusz wcześniejszych wyborów? Marszałek Terlecki opublikował felieton, w którym pisze „Szumnie ogłaszane pomysły przejęcia władzy poprzez uzyskanie większości w dzisiejszym Sejmie to opowiadanie bajek i oszukiwanie opinii publicznej”.
Wcześniejsze wybory w historii 30-lecia zdarzyły się tylko dwa razy i nigdy nie były elementem wyrafinowanego, długofalowego scenariusza. One muszą wynikać z sytuacji politycznej, a tej dziś nie ma. Gdy notowania PiS-u mocno zaczną spadać, a tak prędzej czy później się stanie, będzie musiało dojść do jakiegoś przesilenia, rozpadu obozu rządzącego i kalkulacji Jarosława Kaczyńskiego, że trzeba ratować, co się da. Takiej sytuacji dziś nie ma, w związku z tym te spekulacje, które pojawiły się w ostatnich tygodniach, były bardzo na wyrost.

Mam wrażenie, że im bardziej władza zapowiada, że wybory będą w terminie, tym bardziej prawdopodobne, że tak nie będzie.

Nikt nie jest w stanie planować w polskiej polityce bardziej niż miesiąc do przodu, nawet Jarosław Kaczyński. Mamy ogromną dynamikę związaną m.in. z pandemią, dlatego sądzę, że nikt dziś zakładów co do terminu wyborów by nie przyjmował. Oczywiście prawdopodobne jest powtórzenie scenariusza AWS czy SLD przez PiS, czyli trwanie przy władzy do końca, za co obydwa ugrupowania zapłaciły ogromną cenę, choć sądzę, że potężne lobby prezesów państwowych spółek i ministrów będzie za tym, aby trwać do końca, choćby nie wiem co.

Kto tak naprawdę chce walczyć o pieniądze dla Polaków z funduszu unijnego, bo niemalże każda z partii opozycyjnych ma swój pomysł na to, a Hołownia i Lewica już zapowiedziały, że poprą ratyfikację.
Trzeba niestety czasem nabrać pewnej wiedzy o tym, jak działa PiS. My razem z PSL i współpracującymi z nami samorządowcami nie mamy żadnych złudzeń co do tego, że PiS partyjnie podzieli pieniądze. Pokazał to dobitnie Fundusz Inwestycji Lokalnych. Zaufanie, że rząd będzie się kierował merytorycznymi przesłankami przy podziale funduszy unijnych, moim zdaniem jest nieuprawnione.

Oczywiście, że ta sprawa nie jest czarno-biała i pracujemy nad tym, aby ze strony PE i Komisji Europejskiej były tworzone bezpieczniki rzetelności i przejrzystości dla tych pieniędzy.

Przedstawiliśmy jasne warunki poparcia, które są wyważone i odwołują się do dobrych doświadczeń wydawania funduszy europejskich przez przez ostatnie 17 lat, a one opierały się na samorządach. Nie w każdym kraju tak dużą rolę w wydatkowaniu funduszy europejskich odgrywają samorządy, ale decyzje podjęte w pierwszej dekadzie XXI przez nasz rząd zapewniły właśnie taki rozdział środków. Wszystko, co jest nadmiernie zbiurokratyzowane, a taki plan pierwotnie miał PiS, nie może dobrze działać.

Oczywiście jest też kwestia priorytetów i tego, czego chce UE. Bruksela nie chce, aby pieniądze z funduszy stały się formą odszkodowań czy zadośćuczynień. Ten fundusz ma odbudować gospodarkę po covidzie, zwiększyć konkurencyjność, musi być związany z green dealem i elementami innowacji, tak aby UE wyszła z tego światowego zakrętu mocniejsza. Polska musi tak na to patrzeć, a taka filozofia, którą przyjmował do tej pory PiS, że bez samorządu, skupiał się za to na promowaniu wielkich koncernów, jest kompletnie nieefektywna.

Porażka zrównoważonego rozwoju Morawieckiego jest właśnie wynikiem takiego myślenia, że państwo ma zrobić elektryczny samochód, Luxtorpedę, Cyberpark Enigma. Jak to słyszę, to pusty śmiech mnie ogarnia, bo sukces gospodarczy bierze się z mądrej polityki państwa, a nie z tego, że państwo się wszystkim zajmuje.

W Senacie jest już uchwalony projekt dot. ustawy o Agencji Rozwoju i Spójności, w której to zapewniony będzie proporcjonalny udział przedstawicieli samorządów i rządu. Czy ktokolwiek z opozycji jest gotowy poprzeć ten kompromisowy projekt?
Nie potrafię powiedzieć, natomiast głównymi autorami tego pomysłu są senatorowie Kazimierz Michał Ujazdowski i Zygmunt Frankiewicz, który jednocześnie jest prezesem Związku Miast Polskich. To bardzo przemyślana koncepcja, zgodna z filozofią, aby pieniądze europejskie były kontrolowane i wydawane także przez samorząd. Ta filozofia mówi, że dialog i porozumienie dominuje i nie ma tu miejsca na podejście, że powołany na 4 lata rząd decyduje sam o wszystkim. Pamiętajmy, że finanse unijne i perspektywy budżetowe to sprawy na lata i dziesięciolecia, wiec warto o tym pamiętać.

Oczywiście nie spodziewam się w najmniejszym stopniu, aby obóz rządzący wyraził zainteresowanie tym projektem.

Czy politycy Lewicy i Szymon Hołownia popierając bezwarunkowo PiS w tym głosowaniu wykazują brak politycznego doświadczenia?
Nikt nie lubi, gdy mówi mu się o tym, że jest niedoświadczony i ja na pewno nie będę tego tak oceniał. Natomiast na pewno gdyby było więcej współpracy w opozycji i zaufania co do naszego doświadczenia, takich osób jak Donald Tusk czy Janusza Lewandowskiego, w końcu byłego komisarza ds. budżetu, to byłoby dużo lepiej.

Może to kwestia potrzeby pokazywania własnego stanowiska za wszelką cenę, ale na pewno tych sporów nie należy podsycać.

PiS bardzo szybko przekonuje, że nie dotrzymuje słowa i że nie można w żadnym zakresie im ufać. Cieszę się, że mamy w tej sprawie wyraźny wspólny głos z PSL i Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

Trwa wymiana ciosów na linii Rosja-Europa, ostatnio włoski dyplomata został wydalony z Rosji, wcześniej Rumunia, Litwa, Łotwa wydaliły rosyjskich. A gdzie w tym jest Polska?
Oczywiście sytuacja jest bardzo poważna, to kolejna odsłona agresywnej, imperialnej polityki Rosji, która przyniosła agresję na Gruzję, aneksję Krymu, cały konflikt rosyjsko-ukraiński i sytuację w Donbasie. Przywódcy europejskich krajów stracili już złudzenia, że można z Rosją w jakikolwiek sposób kooperować.

Dziś są poważne dowody na to, że Rosja była zaangażowana w ataki terrorystyczne na terytorium Czech. Nowy prezydent w Stanach Zjednoczonych i jego administracja nie robi żadnego resetu czy nowego początku w relacjach z Rosją, tylko zaczyna od bardzo jasnego pokazania, że Waszyngton ma pełną wiedzę o tym, co Rosja robi i chce robić. Zresztą myślę, że to, co teraz robi Putin, to pewnego rodzaju testowanie nowej administracji USA.

W Europie te kraje, które jeszcze niedawno były przeciwko sankcjom na Rosję, muszą przyjmować twardszy głos, bo opinie publiczne demokratycznych krajów nie są w stanie akceptować takich sytuacji, jak chociażby z Aleksiejem Nawalnym. To jest nie do wyobrażenia, że władze kraju próbują zamordować i trują głównego opozycjonistę, a gdy wraca do ojczyzny, jest zamykany w kolonii karnej bez dostępu do lekarza. Sądzę, że jeśli jakiekolwiek interesy chcą robić z Rosją rządy czy firmy, muszą to brać pod uwagę.

Dla naszej polityki powinno to oznaczać jednoznaczne wzmocnienie polityki z Zachodem, a niestety po 6 latach braku polityki zagranicznej Polska jest absolutnie poobijana.

Gdy zabrakło w Waszyngtonie Donalda Trumpa, Polsce zabrakło ważnego sojusznika. To nie jest przypadek, że nowy prezydent Joe Biden rozmawiał z 40 przywódcami, a z prezydentem Dudą nie rozmawiał. To wyraźny sygnał, że ta ekipa, która nie przestrzega praworządności, narusza wolności, nie jest dobrze widziana i będzie to miało swoje skutki.

Polska nie miała tak fatalnej prasy na Zachodzie chyba nigdy, a na pewno nie od 30 lat. Za chwilę Krystyna Pawłowicz w pseudo-TK będzie podważała obecność Polski w UE, co też przekłada się na naszą pozycję. Dlatego jesteśmy osamotnieni, oby nie przyszło nam mierzyć się z tego konsekwencjami.


Zdjęcie główne: Tomasz Siemoniak, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama