Tak PiS umaczał się w krypto. Prześlij komuś, kto na nich głosuje
Zondacrypto zabrała ludziom setki milionów, a prawica zdążyła wcześniej wziąć swoje. Zegarek za 40 tysięcy euro dla prezesa PKOl. 450 tysięcy na fundację Ziobry. 70 tysięcy euro na fundację Wiplera. 37 milionów w cenniku reklam Republiki. Scena na CPAC dla Dudy i Nawrockiego. Weta ustawy, która miała tę giełdę w ogóle kontrolować. Poseł Kaczyńskiego na Ibizie. Kowalski w Katowicach, gdy ktoś ponoć odpalał zagłuszarki. I jedyny człowiek z tego towarzystwa, który odzyskał z Zondy 100 procent wpłaty: Radosław Piesiewicz. Reszta klientów stoi z zablokowanym kontem. Dziś mówią, że nic nie wiedzieli i nic nie wzięli. Daty mówią coś innego.

Kilka tysięcy ludzi nie może wypłacić pieniędzy. Śledczy liczą straty „nie mniejsze niż 350 milionów”, zawiadomień przybywa. Przemysław Kral jest poza krajem i dogaduje się z prokuraturą. W Polsce z prawej strony wybuchła nagła amnezja.
Papiery, faktury i kalendarz układają się jednak w jeden łańcuch. Dawny BitBay — po zaginięciu Sylwestra Suszka w marcu 2022 — przez półtora roku sypał kasą tam, gdzie prawica jej potrzebowała: impreza, media, fundacje, sport, poprawki do ustawy. Potem kasa klientów zamarzła. I zaczęło się „nie znamy tego pana”.
Najpierw dali mu scenę. Potem prezydent wetował ustawę
26 i 27 maja 2025 roku w Rzeszowie odbył się polski CPAC. Zondacrypto była strategicznym sponsorem. Na mównicy Andrzej Duda i Karol Nawrocki, wtedy jeszcze kandydat. Logo giełdy na ekranach, pieniądze na event, Republika jako współorganizator. Kaczyński później przyznał, że o sponsorowaniu CPAC wiedział i że go to „łagodnie mówiąc, nie cieszyło”. Wiedzieć wiedział. Zatrzymać nie zatrzymał.
Pół roku później Nawrocki miał na biurku ustawę, która dawała państwu narzędzia nadzoru nad takimi platformami. Weto. Potem kolejne. PiS i Konfederacja nie złamali weta. Premier Tusk cytował służby: kariera tej firmy po 2022 roku szła z pieniędzmi wiązanymi z rosyjską bratwą i służbami. Niezależnie od tego, ile z tej notatki ABW utrzyma się w sądzie, sekwencja jest twarda — najpierw kasa na prawicowy event i kampanijny klimat, potem blokada regulacji.
W październiku 2025 Kral i Piesiewicz pozują już razem. Zondacrypto zostaje sponsorem generalnym PKOl. Na budynku wisi nowe szyld: Zondacrypto Centrum Olimpijskie. Medalistom obiecano premie w tokenach. Tokenów nie da się sprzedać. Klientom giełdy też nic nie wypłacają. Prezes komitetu olimpijskiego swój wkład odzyskał.
Zegarek, Monako i sto procent zwrotu, gdy inni stali w kolejce
Listopad 2025. Kral kupuje Patek Philippe Calatrava. Faktura na jego nazwisko, czterdzieści tysięcy euro, mniej więcej 172 tysiące złotych. Dziewięć dni później kwadrans w hotelu w Monako z Radosławem Piesiewiczem. Wieczorem prezes PKOl pisze do Krala: „Jesteś niesamowity”. „Jestem w szoku dziękuję”.
Dziennikarze WP i TVN24 doliczyli się jeszcze hoteli, biletów, wyjazdów rodziny. Razem, tylko to, co udokumentowali, 190–216 tysięcy złotych. Piesiewicz mówi, że zegarek kupił sam, gotówką i w ratach, a Kral jedynie pomógł. Że nigdy nie obiecywał interwencji w UOKiK. W korespondencji wątek urzędu i „załatwienia” się jednak pojawia — przez znajomości z Morawieckim i prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym. Biuro Morawieckiego zaprzecza, że do takiej interwencji doszło.
Jest gorzej. Piesiewicz wpłacił na Zondę 200 tysięcy euro. Odzyskał sto procent. Tysiące innych klientów w tym samym czasie słyszało, że wypłat nie ma. 27 sierpnia 2026 prezes PKOl zostaje zatrzymany. Zarzuty: faworyzowanie wierzycieli i płatna protekcja. Sąd daje trzy miesiące aresztu, obawa matactwa. Przy przeszukaniu zegarek jest w domu.
Człowiek od lat kręcący się w orbicie PiS, szczególnie Sasina, bierze sponsoring od giełdy, której klienci już wtedy zaczynali się dusić. Potem tłumaczy, że to służby Tuska powinny go ostrzec. ABW odpowiada, że pytał ogólnie o „podmioty zagraniczne”, nie o tę konkretną firmę.
450 tysięcy dla Ziobry. Siedemdziesiąt tysięcy euro dla Wiplera. Daty nie są przypadkowe
Przełom października i listopada 2025. Miesiąc przed głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach. Z kancelarii adwokackiej Przemysława Krala na konto Fundacji Instytut Polski Suwerennej spływa 450 tysięcy złotych. Prezes fundacji: Zbigniew Ziobro. Część pieniędzy, jak mówił Tusk, poszła na prawników Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego.
Fundacja najpierw wydała oświadczenie, że „nigdy nie otrzymała żadnych środków od firmy Zondacrypto”. To zręczny trik. Formalnie przelew szedł z kancelarii Krala, nie z rachunku giełdy. Ziobro później przyznał kwotę. Powiedział, że Krala nie znał, zaufał Arturowi Chodzińskiemu, byłemu agentowi CBA, który pracował dla prezesa Zondy. Że oferta wyglądała na legalną i bezinteresowną. Że gdy poszły wątpliwości, kolejnej transzy — Kral chciał ponoć dosłać jeszcze setki tysięcy w grudniu — już nie wziął.
W tym samym oknie czasowym spółka powiązana z Kralem przelewa 70 tysięcy euro, około 300 tysięcy złotych, na Fundację Dobry Rząd Przemysława Wiplera. Wipler to Konfederacja, ale wcześniej PiS. Jego stara firma PR przez lata ogarniała jeszcze BitBay.
Dwie fundacje, dwa obozy prawicy, jeden moment: tuż przed walką o to, czy państwo w ogóle dostanie bat na takie giełdy.
Ibiza, 7 sierpnia 2025. Potem poseł nagle zna się na krypto
Hotel W w Santa Eulària des Riu. Pięć gwiazdek. Michał Moskal, poseł PiS, były szef gabinetu politycznego Kaczyńskiego, człowiek z komisji cyfryzacji. Obok Artur Chodziński. Naprzeciw Kral.
Moskal mówi, że szukał sponsora konferencji swojej fundacji. Że rozmowa trwała godzinę. Że nic nie wziął, współpracy nie było, a bilet rozliczył z prywatnej kieszeni. Chodziński na rezerwacji przelotu i noclegu pojawia się pierwszy. Po powrocie Moskal, który wcześniej tematem krypto się nie parał, zaczyna składać pisma do KNF i poprawki do ustawy. Część tych poprawek — jak ustaliły WP i TVN24 — pokrywała się z uwagami, które wcześniej zgłaszał sam Kral przez Związek Banków Polskich.
Moskal na X: „Miała być bomba. Jest kapiszon”. KO zawiadamia prokuraturę. On grozi sądem każdemu, kto zasugeruje, że wzięto złotówkę.
Kowalski, cztery wizyty i zagłuszarki
Janusz Kowalski odszedł z klubu PiS w kwietniu 2026, akurat gdy temat Zondy zaczął parzyć. Wirtualna Polska usłyszała od ludzi z giełdy, że poseł pojawiał się w katowickich lokalach Krala co najmniej cztery razy: lato 2023, grudzień 2023, maj 2024, maj albo czerwiec 2025. Przy wizytach włączano zagłuszarki. Logi miały iść na estońskie serwery. Kowalski miał też ponoć zestawić Zondę z Telewizją Republika.
Poseł wszystko kwestionuje. Mówi, że Krala nie zna, w firmie nie był, kryptem zajął się dopiero w 2025, a jego poprawki biły w zagraniczne giełdy, w tym w Zondę. Że ktoś mu przypisał spotkania z czasów, gdy był wiceministrem rolnictwa. Zapowiadał wykrywacz kłamstw i pozwy. Partia i tak wolała, żeby zszedł z afisza.
Republika nie wzięła „darowizny”. Wzięła budżet reklamowy
To nie jest przelew na fundację. To rzeka. Instytut Monitorowania Mediów policzył reklamy Zondacrypto od końca marca 2024 do końca marca 2026: 53,4 miliona złotych wartości rynkowej. 96 procent w telewizji. Do Republiki — 37,3 miliona, siedemdziesiąt procent całego budżetu. 5877 spotów. W 2025, roku wyborczym, średnio osiemnaście dziennie.
Sakiewicz mówił, że Zonda była jednym z kilku dużych reklamodawców i że miesięcznie chodziło o „kilkaset tysięcy”. Dane IMM są cennikowe, więc realna wpłata bywa niższa. Nawet po korekcie to nadal największy, najbardziej skoncentrowany zastrzyk, jaki ta stacja dostała od jednej marki w tamtym okresie. Kral podobno negocjował też zakup około 20 procent udziałów w Republice. Transakcja nie doszła do skutku. Wersje stron się rozjeżdżają.
Co mówią, gdy już pachnie aresztem
Kaczyński: formacja nie ma z tym nic wspólnego, on jest za zakazem kryptowalut, a cała sprawa toczyła się pod okiem służb Tuska. Klub PiS składa pismo, żeby śledztwo objąć także Republikę, CPAC i „wszystkich pokrzywdzonych”. Piesiewicz w Republice: „Mnie Kral oszukał”. Ziobro: nie znałem szczegółów giełdy. Moskal: jedna rozmowa jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców.
Radio ZET ustaliło, że prokuratura ma nagrania. Na jednych Piesiewicz z prominentnym politykiem PiS z otoczenia Kaczyńskiego. Na innych polityk z Pomorza. Na kolejnych ktoś zbliżony do Pałacu. Kral, zamiast tylko uciekać, ma teraz interes w gadaniu.
Nie trzeba lubić Donalda Tuska, żeby zobaczyć układ. Najpierw giełda z mroczną historią — Suszek, śląski półświatek, lista ostrzeżeń KNF, wyjście do Estonii — dostaje od prawej strony tlen: CPAC, PKOl, Republika, fundacje, spotkania, poprawki, weta. Potem klienci zostają z niczym, a ci, którzy brali scenę, reklamy i przelewy, tłumaczą, że to była zwykła działalność statutowa, zwykły sponsoring, zwykła jedna kawa na Ibizie.
Zwykła. Zegarek za czterdzieści tysięcy euro. Czterysta pięćdziesiąt tysięcy na fundację Ziobry. Dwieście tysięcy euro oddane prezesowi PKOl w całości. Trzydzieści siedem milionów w cenniku Republiki. Weto ustawy. Zagłuszarki w Katowicach.
Kto na nich głosuje, niech przeczyta daty jeszcze raz. Nie interpretację. Daty.
Udostepnij artykul
Autor
Zespół redakcyjny
Zespół redakcyjny wiadomo.co — najważniejsze informacje z Polski i świata, 24/7.
