Dziś upada mit osobistej uczciwości i skromności Jarosława Kaczyński – mówi poseł PO Cezary Tomczyk po opublikowanych przez „Gazetę Wyborczą” taśmach z nagraniem rozmowy prezesa PiS z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Chodzi o negocjacje w sprawie inwestycji (dwa wieżowce w centrum Warszawy), która miała być realizowana przez spółkę Srebrna. Politycy PO zamierzają złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, związane z płatną protekcją, powoływaniem się na wpływy i przekroczeniem uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Poza tym wzywają Jarosława Kaczyńskiego do ujawnienia całego majątku. – Kim pan jest i co pan posiada? – pytał poseł Krzysztof Brejza.
Taśmy Jarosława Kaczyńskiego. „Gazeta Wyborcza” ujawniła nagranie, na którym prezes PiS opowiada za zamkniętymi drzwiami o wartej 1,3 mld zł inwestycji spółki Srebrna. Kredytu na budowę miał udzielić bank Pekao SA. – Jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie – mówi podczas nagranej rozmowy Jarosław Kaczyński. Nie chce zapłacić Austriakowi za wykonaną pracę, bo „muszą być do tego podstawy w papierach”. Występuje tu nie w roli ascetycznego polityka, ale biznesmena obracającego ogromnymi pieniędzmi. Sam stwierdza, że gdyby sprawa wyszła na jaw, byłoby to „zabójcze politycznie dla PiS”. Będzie?
Przekonanie, że Kaczyński jest pociesznym staruszkiem, który każde pieniądze przekazuje na biednych i zwierzęta, które kocha, jest mylne. To jest rekin, który od 30 lat pływa w mętnej wodzie polityczno-biznesowej, który nauczył się bronić przed innymi rekinami, a nawet pożerać mniejsze – komentuje dla nas taśmy Kaczyńskiego dr Marek Migalski, politolog. – My widzieliśmy tego króla, mówię o PiS-ie, jak chadzał nagi, nawet z pewną ostentacją, ale to znowu nie jest nic szokującego, że bank kontrolowany przez ludzi związanych z PiS-em udziela PiS-owi pożyczki. Wiedzieliśmy o tym, tylko najgorsze, że się do tego przyzwyczajamy. To trochę jak słynne powiedzenia Kisiela, że problemem nie jest to, że jesteśmy w dupie, tylko że zaczęliśmy się tam urządzać – podkreśla.