Oni wszystkim grożą bronią jądrową. Odbiór Kremla na świecie jest jednoznaczny w tej sytuacji. Wszyscy zastanawiają się, czy tam są jeszcze rozsądnie myślący. Wygląda na to, że Kreml nie ma już nic więcej do powiedzenia poza groźbą użycia broni atomowej co dwa dni – mówi nam gen. Waldemar Skrzypczak, b. dowódca Wojsk Lądowych i b. wiceszef MON. I dodaje: – Jeżeli Putin chce, to niech walczy z całym światem, ale musi mieć świadomość, że wówczas Rosja jako państwo zginie. Proponuję się tym, co słychać z Kremla, nie przejmować, bo to wygląda, jakby tam siedzieli kabareciarze
Decydująca operacja rozegra się w rejonie łuku donbaskiego. Rosjanie przemieszczają tam odwody, aby dwoma uderzeniami z północy i południa otoczyć wojska ukraińskie i rozbić. Wydaje się, że ta bitwa to będzie główne rozstrzygnięcie, kto będzie miał przewagę przy stole negocjacyjnym, bo po tej bitwie obie strony usiądą do stołu – mówi nam gen. Waldemar Skrzypaczak, b. dowódca Wojsk Lądowych i b. wiceszef MON. I dodaje: – Orbán to kabareciarz. Powiedziałbym tak; Zełenski był komikiem, a stał się mężem stanu, wielkim wodzem, a Orbán stał się komikiem. Przyznam, że brak mi słów, aby opisać jego postawę
Wojna gospodarcza jest lepsza, niż wojna militarna, a Putin nie pozostawił nam wyboru. Jeżeli zawiodła dyplomacja, to pozostają tylko sankcje, które są niestety obosieczną bronią w wojnie gospodarczej. Dalej już jest tylko wojna taka, jaka toczy się na Ukrainie – mówi nam Janusz Lewandowski, eurodeputowany, wiceprzewodniczący komisji budżetowej PE. I dodaje: – Na razie najważniejsze są dostawy zbrojeniowe, a z uwagi na to, jaki charakter w obronie europejskich wartości pokazali Ukraińcy, trzeba pokazać im perspektywę drogi do UE. To nie podoba się w wielu krajach z prostego powodu: ponieważ widzą, że pewnym kłopotem dla Unii jest Polska Kaczyńskiego i Węgry Orbána
Zachód jest bardzo mocno zdeterminowany i zjednoczony, Stany Zjednoczone i sojusznicy wiedzą, co robią, udało się stworzyć koalicję. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że na razie Chiny popierają Rosję – mówi nam prof. Kamil Zajączkowski, dyrektor Centrum Europejskiego UW. I dodaje: – Na konferencji prasowej Bidena jeden z dziennikarzy zapytał, czy sankcje powstrzymają Putina – Biden powiedział krótko, że nie. Oczywiście żadne sankcje nie powstrzymają szaleństwa dyktatora, trzeba mieć tego świadomość. Rosja jest zabezpieczona na pół roku, może rok w kwestia sankcji, bo ma 600 mld rezerw walutowych i jeszcze rezerwy budżetowe, łącznie 800 mld, natomiast jeżeli sankcje będą naprawdę mocne i długotrwałe, to zadziałają
Ta sprawa powinna być włączona do długiej listy zarzutów wobec PiS do wyjaśnienia po zmianie ekipy – mówi o aferze inwigilacyjnej prof. Antoni Dudek, politolog i historyk z UKSW. – Oczywiście nie mam złudzeń, że prokuratura pana Ziobry w tej kwestii nic nie wyjaśni, a składanie do niej doniesień jest tylko aktem symbolicznym – podkreśla
Kiedy słyszałem, że premier Morawiecki leci do Estonii, to w pierwszym odruchu uważałem to za dobry pomysł, ponieważ Estonia jest akurat teraz niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Potem jednak okazało się, że objeżdża prawie wszystkie kraje, które nie mają wpływu na to, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej: kraje bałtyckie, Niemcy, gdzie akurat nie ma rządu, Wielka Brytania, która już nie jest w UE. Może podróż do Francji miała jakiś sens. W dodatku Morawiecki zamyka sobie jeszcze drzwi do tego, aby rozmawiać o tym z Rosją, która faktycznie jakiś wpływ na to ma, a – wedle słów samego Morawieckiego – jest nawet głównym odpowiedzialnym za ten tak zwany kryzys migracyjny – mówi nam prof. Klaus Bachmann, historyk, politolog i publicysta związany z Uniwersytetem SWPS. I dodaje: – Zarządzanie kryzysowe PiS zawsze polegało na tym, aby skierować gniew ludu na wyimaginowanych wrogów – w Brukseli, w Berlinie albo w kraju
Kiedy premier nacjonalistycznego rządu rozmawia z partnerami europejskimi, to oczywiście dobrze, ale pamiętajmy, że państwa bałtyckie są raczej konsumentami bezpieczeństwa, a nie głównymi ośrodkami decyzyjnymi w UE. Dlatego mam nadzieję, premier przezwycięży też swą odrazę do Niemców i Francuzów i zacznie rozmawiać także z najsilniejszymi sojusznikami – mówi nam Radosław Sikorski, były szef MSZ, eurodeputowany PO. I dodaje: – Kryzys został załagodzony dzięki interwencji UE oraz jej państw członkowskich i poniewczasie premier Morawiecki próbuje się do tego sukcesu przykleić. Ta ofensywa powinna mieć miejsce cztery miesiące temu
Jestem w stanie sobie wyobrazić, że na pewnym etapie jego przedstawiciel w Brukseli powie, że na granicy dłużej nie damy rady i kilka tysięcy migrantów przebije się przez Polskę do Niemiec. To element presji, którą na razie szantażuje Łukaszenko UE, ale nie wykluczam, że pojawi się też w retoryce prezesa Kaczyńskiego, oczywiście nieoficjalnie. Dlatego uważam, że ten konflikt jest korzystny nie tylko dla Łukaszenki, ale i dla rządu PiS-owskiego – mówi nam prof. Antoni Dudek, politolog i historyk z UKSW. I dodaje: – Rzeczywiście wygląda na to, że PiS na trwałe spadnie poniżej 30 proc., a to będzie oznaczać potężny kryzys wewnętrzny dla tej partii. Dlatego też pewnie prezes ucieka ze stanowiska rządowego do partyjnego. Powiedział to zresztą w rozmowie, że partia jest ważniejsza, niż państwo, oczywiście nie wprost, ale można to wyczytać z jego słów
W tym kryzysie PiS przez pół roku prezentował mieszaninę swego tradycyjnego nieudacznictwa ze swymi znanymi fobiami antyeuropejskimi. Oby to się teraz skończyło. Łukaszenkę można ograć tylko wspólnie z sojusznikami i budując wokół tego zgodę narodową – mówi nam Marcin Bosacki, senator KO, były ambasador RP w Kanadzie i rzecznik MSZ. I dodaje: – Paradoksem jest, że Kaczyński wobec tego, wobec którego powinien być stanowczy, czyli Łukaszenki, jest bezradny, bo wiemy, że mimo tych wszystkich działań wielu emigrantów już się przedostało przez Polskę do Niemiec. Natomiast jest agresywny i bezwzględny wobec tej grupy, którą należy traktować zgodnie z międzynarodowymi traktatami, czyli migrantów, którzy są tu ofiarami. To są ludzie, którzy chcą dostać się często do swoich rodzin, krewnych, którzy uciekają przed wojną, konfliktem, skrajną biedą. Na pewno nie można odsyłać dzieci, kobiet do lasu na granicę na minusowe temperatury. Ta siła wobec maluczkich i bezradność wobec dyktatora jest naprawdę dojmująca.
Słuchając prof. Horbana wiemy, że Rada występowała z różnymi rekomendacjami, także aby ograniczyć dostępność miejsc publicznych dla osób niezaszczepionych, ale rząd z premierem na czele je lekceważy. To oznacza, że bierze na siebie 100 proc. odpowiedzialności za skutki pandemii. Premier i minister zdrowia odpowiadają w pełni za rozwój pandemii w Polsce, ponieważ unikają podejmowania odważnych decyzji w tej sprawie – mówi nam Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany, były minister zdrowia. I dodaje: – Instytucje europejskie mówią jasno, jakie są wymagania, aby funkcjonować zgodnie z prawem we wspólnocie europejskiej. Arogancja i buta premiera spowodowały, że instytucje unijne od zapowiedzi przeszły do działań. Dzisiejszy koszt politykierstwa uprawianego przez premiera Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego to 1,5 mln euro dziennie kar dla Polski. Gdybyśmy to przełożyli na skalę potrzeb w systemie zdrowia, potrzeb szpitali i pacjentów, to są to ogromne pieniądze