I to już koniec. Kolejna maleńka wysepka prodemokratycznego słowa znika. Portal publicystyczny wiadomo.co – w tym kształcie, z tymi autorami, z tym twórcą i redaktorem naczelnym – został przeniesiony do historii.
Trwa dopasowywanie się do bata. Łykamy łamanie konstytucji, perwersyjny nepotyzm, postępującą demoralizację. Media zamiast stać po stronie demokracji przeciw autokratom i bezprawiu najczęściej – powołując się na święty etos bezstronności – kompromitują się opiniami o „dwóch stronach barykady” albo „sporze prawnym”, tak jakby można było mieć równy dystans do gwałciciela i gwałconej (konstytucji). Uciera się „mała stabilizacja”. Jakoś jest. Jakoś to będzie. Jakoś trzeba żyć.
„Usprawiedliwiając własny ekstremizm, nie wymagajcie tego od innych” – napisał prawicowy publicysta Marcin Makowski w odpowiedzi na mój, Renaty Kim, Bartosza T. Wielińskiego i Marcina Wojciechowskiego „List otwarty do dziennikarzy i publicystów”. Jako wskazany nosiciel etykiety „ekstremista”, weryfikując własne poglądy, namawiam Czytelników do szybkiego testu. Sprawdź, czy jesteś ekstremistą.