Widać na cztery tygodnie przed wyborami, że parta rządząca jest w stanie obiecać wszystko, żeby przedłużyć swoje rządy. Niestety, weryfikacja obietnic może być dla Polaków bardzo bolesna – mówi nam prof. Marek Migalski, politolog, kandydat do Senatu z list Koalicji Obywatelskiej. Rozmawiamy nie tylko o konwencjach i obietnicach wyborczych. Pytamy o dalszy ciąg afery hejterskiej i Janusza Wojciechowskiego, który ma objąć tekę unijnego komisarza ds. rolnictwa. – To wstyd, żeby PiS nie miało nikogo w swoim obozie, kto zna trochę język i Europę i nie jest oskarżony o kantowanie na kilometrówkach. To pokazuje, jaka ta ławka PiS-u jest potwornie krótka. Szczerski był już nominowany do wszystkich możliwych stanowisk na świecie, a Wojciechowskiego musieli ściągać z funkcji, którą teraz zajmuje, bo nie ma nikogo innego. To zdecydowanie pokazuje problem kadrowy; PiS nie ma nikogo kompetentnego i przyzwoitego zarazem. To mieszanka niespotykana w PiS-ie – dodaje nasz rozmówca