Reklama

Polska jest gotowa do wzięcia swojej części odpowiedzialności za międzynarodowe bezpieczeństwo, także w wymiarze polityki klimatycznej – zadeklarował w Katowicach prezydent. Ale polityka węglowa prowadzona przez polski rząd cały czas budzi poważne wątpliwości. – Trudno wiarygodnie patrzeć na rządowe deklaracje – przyznaje w rozmowie z wiadomo.co były wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński. Czy uda się osiągnąć porozumienie? Były wicepremier jest raczej sceptyczny. A sekretarz generalny ONZ w swoim wystąpieniu ostrzegał, że szybkie zmiany klimatyczne to “kwestia życia i śmierci”. – PiS wprowadza nasz kraj do swoistego muzeum energetycznego – dodaje poseł PO Michał Stasińki. Politycy opozycji zwracają także uwagę na wielkich nieobecnych. Na szczycie nie pojawili się Donald Trump, Władimir Putin, Angela Merkel czy Emmanuel Macron.

Otwarcie szczytu klimatycznego w Katowicach

– Świat stoi przed kolejnym historycznym testem. Tu w Katowicach my, światowi liderzy, musimy udowodnić, że jesteśmy gotowi, aby w pełni wdrożyć plan, który zaprojektowaliśmy w roku 2015. Porozumienie paryskie było dokumentem politycznym, który definiował podstawowe założenia światowej polityki klimatycznej – mówił otwierając szczyt klimatyczny COP24 Andrzej Duda.

Prezydent złożył też deklarację, ale na razie bez konkretów: – Podobnie jak 100 lat temu, Polska jest dziś gotowa do wzięcia swojej części odpowiedzialności za międzynarodowe bezpieczeństwo. Tym razem także w wymiarze polityki klimatycznej.

Reklama

W Katowicach ma dojść do porozumienia dotyczącego tzw. mapy drogowej realizacji porozumienia paryskiego z 2015 roku. Niektórzy mówią, że to szczyt ostatniej szansy. Ale wiele mówi się także o nieobecnych. Nie pojawili się Donald Trump, Władimir Putin, Angela Merkel czy Emmanuel Macron.

Sekretarz generalny OZN wzywa do “szybkiego działania”

– Mamy naprawdę poważny problem, jeśli chodzi o zmiany klimatyczne. Nadal nie robimy wystarczająco dużo, ani nie działamy wystarczająco szybko, aby je zatrzymać – mówił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Podczas swojego wystąpienia na oficjalnym otwarciu szczytu ostrzegał, że dla wielu regionów i krajów zmiany klimatyczne już teraz są “kwestią życia i śmierci”. Przekonywał, że obecna sytuacja klimatyczna wymaga “silniejszej odpowiedzi”, “przejścia na właściwą drogę”, która pozwoli “zmienić nasz świat na lepsze”.

Jaki jest sposób na zmniejszenie emisji CO2? – Musimy wyeliminować dopłaty do paliw kopalnych i zacząć inwestować w 100-proc. czyste źródła energii. Jednocześnie te osoby, które pracują w tradycyjnych regionach gospodarki, muszą zostać przeszkolone, aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości gospodarczo-energetycznej – oświadczył sekretarz generalny ONZ.

Piechociński: Wiele osób, które kibicowały Polsce, ma dzisiaj poważne wątpliwości

– Polska wywiązywała się z dotychczasowych zobowiązań, czyli porozumienia z Kioto, co związane było nie tylko z procesami proekologicznymi, ekologicznymi i modernizacyjnymi, ale także restrukturyzacją w polskim przemyśle. Dzisiaj wobec polityki energetycznej do 2040 roku obserwatorzy, którzy kibicowali Polsce, mają wiele wątpliwości, dlaczego rząd w pierwszym odruchu chciał w ogóle skasować lądowe OZE. To była decyzja absolutnie niezrozumiała – przyznaje w rozmowie z wiadomo.co Janusz Piechociński.

Czy w Katowicach możliwe jest osiągnięcie porozumienia? Były wicepremier i minister gospodarki jest raczej sceptyczny. – Osiągnięcie porozumienia będzie bardzo trudne. Nieobecność najważniejszych przywódców powoduje, że nie wyjdzie się poza pewne deklaracje i instrukcje. Po stronie wielkiej Ameryki nie ma chęci porozumienia. Łatwiej się obiecuje, niż później to realizuje. Łatwiej było w Paryżu ogłosić, kto i do czego się zobowiązuje, niż w Katowicach przyjąć scenariusz realizacyjny, kto, za ile i jakimi metodami zredukuje emisję CO2 – przyznaje.

Kolejne ważne pytanie – czy w Polsce jest klimat do zmiany polityki węglowej? – Trudno wiarygodnie patrzeć na rządowe deklaracje. Dyskusja o polityce energetycznej Polski do 2040 roku jest bagatelizowana i chaotyczna. W czasie szczytu w Katowicach właśnie tam i w regionie trwają Barbórki. Co innego jest napisane w polityce strategicznej tego rządu, a co innego w listach do związków zawodowych i górników – odpowiada Piechociński. I dodaje: – Spada wydobycie węgla, a dramatycznie rośnie import węgla. Jesteśmy coraz bardziej zależni od dostaw ze wschodu. Coraz więcej przejść granicznych jest obciążonych przeładunkami rosyjskiego węgla. Żeby nie okazało się, że bronimy tańszego węgla, płacimy za import węgla duże pieniądze, a później za emisję spalania tego węgla. Rząd będzie musiał położyć na stole konkretne argumenty. Czy stać nas na taką rozrzutność?

Były wicepremier ma też apel do nas wszystkich: potrzebny jest “powszechny zryw, jeżeli chodzi o oszczędność energii”. – Wymiana żarówek, oświetlenia, podniesienie efektywności, poprawienia przesyłu. Były takie dni w listopadzie, że Polski konsument miał największą cenę energii w Europie – przekonuje.

“Jesteśmy na etapie węgla łupanego”

– Jeżeli chodzi o ochronę klimatu rząd PiS-u jedno mówi, a drugie robi. Pierwszym dowodem jest lista uczestników tego szczytu, która jest odzwierciedleniem odwrotnie proporcjonalnym do tego, jakie mamy w Polsce powietrze – mówił na konferencji prasowej poseł PO Andrzej Czerwiński.

Podczas gdy świat stawia na czystą energię, co robi rząd PiS-u? – W jaskrawej sprzeczności przygotowuje politykę energetyczną państwa, która przewiduje, że do 2040 roku w naszym systemie będzie 35 proc. udziału węgla. Smog dokucza wielu miastom w Polsce, w tym uzdrowiskowym. Jakie są ceny energii, wszyscy widzą. Przez wyeliminowanie najtańszych źródeł energii, zwiększamy ilość energii produkowanej z węgla. Paradoksalnie zwiększamy import węgla z Rosji – wylicza polityk opozycji.

Na jakim etapie jest polska polityka klimatyczna? Bardziej obrazowo mówi o tym poseł Platformy Michał Stasińki: – Jesteśmy na etapie kamienia łupanego, a właściwie węgla łupanego. Polityką energetyczną w wydaniu PiS wprowadzamy nasz kraj do swoistego muzeum energetycznego. Na pewno nie prowadzi ona do tego, aby Polacy oddychali czystym powietrzem, mieli tani prąd i aby wreszcie była to polityka produkcji taniej i zdrowej energii.


Zdjęcie główne: Fot. Pixabay

Reklama