Reklama

“Nie godzimy się na odebranie nam podstawowych swobód obywatelskich i wolności zgromadzeń” – napisali wspólnie w oświadczeniu były prezydent Lech Wałęsa i opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk. Zapowiedzieli, że podczas najbliższej miesięcznicy smoleńskiej 10 lipca staną naprzeciwko Jarosława Kaczyńskiego “w obronie naszych praw”. Władysława Frasyniuka nie zniechęca to, że dzisiaj usłyszał zarzut, związany z wydarzeniami, które miały miejsce 10 czerwca. Politycy PO apelują do PiS-u o wycofanie niezgodnej z konstytucją ustawy o zgromadzeniach, aby wyciszyć emocje.

Wspólny apel byłego prezydenta i byłego opozycjonisty

“W obliczu zagrożeń wynikających z serii antydemokratycznych i niekonstytucyjnych decyzji rządu Prawa i Sprawiedliwości, stajemy w obronie podstawowych wolności należnych każdemu człowiekowi i obywatelowi RP” – czytamy w oświadczeniu.

W opublikowanym w “Gazecie Wyborczej” apelu Lech Wałęsa i Władysław Frasyniuk podkreślają, że “nie godzą się na odebranie podstawowych swobód obywatelskich i wolności zgromadzeń”.

“Mając w pamięci tragiczny wypadek lotniczy pod Smoleńskiem, w którym zginął Prezydent Lech Kaczyński i dziewięćdziesięciu pięciu obywateli, sprzeciwiamy się brutalnemu wykorzystywaniu zmarłych do bieżących celów politycznych” – napisali były prezydent i były działacz opozycji w czasach PRL. Zaapelowali też do wszystkich o zaangażowanie. “10 lipca, my Obywatele, staniemy na Krakowskim Przedmieściu naprzeciwko Jarosława Kaczyńskiego w obronie naszych praw”.

Reklama

Przesłuchanie Frasyniuka

Były opozycjonista usłyszał dzisiaj zarzut przeszkadzania w przebiegu niezakazanego zgromadzenia. Sprawa dotyczy zajść podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej 10 czerwca na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Frasyniuk nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara ograniczenia wolności lub grzywny.

– Władysławowi Frasyniukowi został odczytany zarzut dotyczący artykułu 52 Kodeksu wykroczeń, czyli przepisu, który został sformułowany w związku nowymi regulacjami dotyczącymi cyklicznych wydarzeń – tłumaczył jego obrońca mecenas Piotr Schramm.

Zapowiedział też, że jeżeli warszawska komenda (bo to ona prowadzi sprawę) zdecyduje o skierowaniu wniosku o ukaranie Frasyniuka, to on skieruje pytanie prawne do Sądu Najwyższego: – Pytanie o zakres tego, jak rozwiązywać konflikt wartości między artykułem 52 Kodeksu wykroczeń, który mówi o tym, że się przeszkadza legalnej manifestacji, a artykułem 57 Konstytucji RP, który mówi o tym, że człowiek ma prawo do tego, by manifestować nawet wtedy, gdy władza jest legalnie wybrana.

Znaczenie słowa wolność

Wezwanie na przesłuchanie Władysław Frasyniuk otrzymał w minioną środę. Jak się to odbyło, na Facebooku opisała jego żona Magda Dobrzańska-Frasyniuk. “W dniu dzisiejszym ok. godz. 17:00 do naszego domu zapukała policja z załączonym wezwaniem dla męża. W drzwiach zastali naszego 9-letniego syna. Kolejne pokolenie dzieci Frasyniuka poznaje znaczenie słowa wolność. Widzimy się 10 lipca na Krakowskim Przedmieściu! Magda” – napisała żona Frasyniuka.

PiS powinien wycofać ustawę o zgromadzeniach

– Każdy obywatel ma prawo protestować tak jak chce, zgodnie z obowiązującą konstytucją. Ten protest wynika z faktu, że rządząca większość przyjęła ustawę ograniczającą prawa obywatelskie, tzw. ustawę o miesięcznicach. Podczas gdy ta ustawa była przepychana kolanem przez PiS, mówiliśmy, że ta ustawa wywoła takie skutki, że zamiast niewielkich pikiet towarzyszących miesięcznicom będą duże manifestacje, bo Polacy chcą bronić swoich praw – mówi rzecznik PO poseł Jan Grabiec.

Politycy PO nie zamierzają uczestniczyć w manifestacji 10 lipca przed Pałacem Prezydenckim, bo, jak tłumaczy poseł Grabiec, walczą o przestrzeganie podstawowych praw w parlamencie. Posłowie Platformy będą za to obserwatorami tego, co dzieje się na Krakowskim Przedmieściu, także dlatego, żeby udzielić pomocy obywatelom, których prawa będą naruszane – zapowiada rzecznik PO.

Apeluje też do PiS-u o wycofanie niezgodnej z konstytucją ustawy o zgromadzeniach: – Przyjęcie tej ustawy tylko podkręciło emocje. W związku z tym pierwszy ruch do ostudzenia emocji powinien należeć do tego środowiska. Takim ruchem powinno być wycofanie ustawy naruszającej prawa obywatelskie. Wtedy do tak licznych kontrmanifestacji by nie dochodziło.


Zdjęcie główne: Władysław Frasyniuk,  Fot. Tomasz Leśniowski, licencja Creative Commons; Lech Wałęsa, Fot. Flickr/MEDEF, licencja Creative Commons

Reklama