Reklama

Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej – mówi nam Radosław Sikorski, były minister spraw zagranicznych, marszałek Sejmu, eurodeputowany KO. Pytamy o „chamską hołotę” Kaczyńskiego, awanturę w Sejmie i słabnącego Andrzeja Dudę, pytamy też o kampanię Rafała Trzaskowskiego i szanse na wygraną. – Jestem dobrej myśli, bo mamy tajny zasób głosów nieuwzględniany w sondażach, mianowicie kilkaset tysięcy Polaków głosujących za granicą. Oni mogą zdecydować o zwycięstwie – mówi nasz rozmówca. – Pan prezydent powinien już ułaskawić awansem Szydło za niepublikowanie wyroku TK, Szumowskiego za niedopełnienie obowiązków, Morawieckiego za całokształt, a samego Kaczyńskiego za sprawstwo kierownicze. Bo po 7 sierpnia ułaskawień może już nie być – dodaje

JUSTYNA KOĆ: Kolejne obraźliwe słowa w Sejmie w czwartek wieczorem wykrzyczał Jarosław Kaczyński, że takiej „chamskiej hołoty” ten Sejm jeszcze nie wiedział. Jak pan to skomentuje?

RADOSŁAW SIKORSKI: Najwyraźniej pierwszy obywatel zaczyna być nerwowy, bo cały system jego władzy i przejmowania instytucji wisi na kilku posłach i prezydencie, a sondaże stały się mniej łaskawe dla partii rządzącej. Co do „chamskiej hołoty”, to słowo hołota pochodzi od słowa gołota, czyli szlachta bez ziemi.

Rozumiem, że prezes sugeruje, że PO to jakieś szaraki, drugi sort w porównaniu z panami z PiS-owskiej arystokracji. I jest coś na rzeczy, bo dygnitarstwo partii rządzącej zaczyna razić coraz szersze grupy społeczne.

Pan będąc marszałkiem miał opinię srogiego…
Odwrotnie, koledzy mieli do mnie pretensje, że przedłużam obrady, pozwalając opozycji przedstawiać swoje argumenty.

Awantura nastąpiła podczas wypowiedzi Barbary Nowackiej, marszałek Terlecki oczywiście nie zareagował, zareagowała sama posłanka, a kiedy mówiła, że nie mogła pójść na grób matki 10 kwietnia, a Kaczyński mógł, marszałek Terlecki wyłączył jej mikrofon.
Wystąpienie Barbary Nowackiej było poruszające, podczas gdy zachowanie pana Terleckiego oburzające, tym bardziej że Nowacka nie mogła odwiedzić prawdziwego grobu matki, a Kaczyński odwiedzał grób symboliczny, czyli kawałek kamienia.

Reklama

Radosław Fogiel mówił w piątek, że opozycja tak się zachowuje, że „czasem ktoś ze Zjednoczonej Prawicy nazywa rzeczy po imieniu”.
Nie stronię od nazywania rzeczy po imieniu i przyznaję, że

kwestia tego, czy ja mam zdradziecką mordę, czy Macierewicz jest świrem, to kwestia opinii, co do których może być uprawniona różnica zdań.

Po co był ten teatr z wotum zaufania dla rządu?
To dość nieprofesjonalna próba zmiany tematu dyskusji publicznej, bo Rafałowi Trzaskowskiemu udało się w ostatnich dwóch tygodniach narzucić rytm kampanii i wydaje mi się, że ta kiepsko rozegrana ustawka z wotum zaufania była próbą zakłócenia tego rytmu. Chyba nieudaną.

Podoba się panu, jak Rafał Trzaskowski prowadzi kampanię?
Wszyscy widzimy, jak to by było mieć prezydenta, którego nie trzeba by się wstydzić, który w Europie miałby coś do powiedzenia i który nie byłby żałosnym popychlem partyjnym. Ja dziś zbierałem podpisy dla Rafała Trzaskowskiego u siebie w Bydgoszczy i miło było widzieć tyle entuzjazmu.

Żal panu, że to nie pan kandyduje?
Gdybym nie uważał, że też mogę wygrać, to bym się na kandydata nie oferował. Argumentowałem, że te wybory byłyby łatwiejsze do wygrania z centroprawicy. Ale

nasz nowy przewodniczący, Borys Budka, odważnie zaangażował cały swój autorytet za kandydaturą prezydenta Trzaskowskiego i ja to szanuję. Natychmiast publicznie go poparłem i energicznie działam na rzecz jego zwycięstwa.

To drugi raz, kiedy próbował pan zostać kandydatem na prezydenta, będzie do trzech razy sztuka?
Nigdy nie mów nigdy.

To wróćmy do Rafała Trzaskowskiego. Czy te zabiegi partii rządzącej, aby utrudnić mu start, tak naprawdę mu pomagają? Widać niesamowitą mobilizację przy zbieraniu podpisów.
Głupia szykana, która działa mobilizująco. Przyznam, że bałem się, że zrobią coś naprawdę bezczelnego w stylu stalinowskiego poczucia humoru prezesa, czyli np. daty zakończenia zbierania podpisów w przeszłości. Kaczyński uwielbia prowokować warszawkę do wycia, co pokazał, robiąc Piotrowicza sędzią TK. Nadal nie wykluczam, że jeśli sondaże będą dawać zwycięstwo naszemu kandydatowi, to nagle odkryje potrzebę wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Jak ocenia pan resztę liczących się kandydatów opozycji: Hołownię, Kosiniaka-Kamysza, Biedronia?
Wszystkich tych panów uważam za uczciwych patriotów, którzy byliby lepszymi prezydentami od Andrzeja Dudy, ale oczywiście będę głosował i pomagał Rafałowi Trzaskowskiemu.

Robert Biedroń patrząc na swoje poparcie musi chyba wyciągnąć wniosek, że Polska jest mniej lewicowa, niż mu się wydawało.

A Rafał Trzaskowski nie jest zbyt lewicowy jak na PO?
Jak dla mnie, czy dla PO, na pewno nie. A czy dla całej Polski, to się okaże w dniu wyborów. Jestem dobrej myśli, bo mamy tajny zasób głosów nieuwzględniany w sondażach, mianowicie kilkaset tysięcy Polaków głosujących za granicą. Oni mogą zdecydować o zwycięstwie.

A dla pana nie jest?
Uważam, że konserwatyzm to jest opierać się zmianom aż do momentu, w którym są nieuniknione i w niektórych sprawach one takie już są. Np. ja też poparłbym związki partnerskie. Uważam, że to jest coś, na co już jesteśmy gotowi, i uważam, że Trzaskowski ma w tej sprawie rację.

Czy Szumowski jest obciążeniem dla rządu i powinni go schować?
Przyznam, że żyjemy w dziwnej sytuacji, w której konsumpcja jednej ośmiorniczki jest wielkim skandalem, a przewały na setki milionów są tylko lewacką propagandą. Oczywiście mamy tu przykład gigantycznego konfliktu interesu, ale nie wiemy, jak to się odkłada w bąblu informacyjnym ludu PiS-owskiego. Przecież to nie pierwsza taka afera, bo czy to dwórki pana Glapińskiego, czy próba szantażowania bankiera, SKOK-i na parę miliardów, wieże Kaczyńskiego, czy 50 tys. w kopercie dla księdza – to są afery, z których każda nasz rząd by zatopiła w ciągu paru dni. A tu nic.

Proszę mi przyznać, że 6 lat temu mówiłem, że jeszcze zatęsknimy za krajem, w którym niezadeklarowanie własnego zegarka było aferą.

Premier podczas swojego wystąpienia nie żałował europejskim stolicom, wypominając im, że dużo gorzej sobie poradziły z pandemią, niż Polska. To dobra strategia?
Ale to chyba bzdura, bo jest dużo takich, które poradziły sobie lepiej, gdzie już nie ma zachorowań, gdzie było ich mniej w przeliczeniu na mieszkańców i gdzie przeprowadzono więcej testów. Niech pan Morawiecki się wreszcie zdecyduje, czy świetnie się przygotowywał już od stycznia, czy też desperacko szukali maseczek w marcu i dlatego kupili je od instruktora narciarstwa. Jedno i drugie wzajemnie się wykluczają.

Czy taka retoryka nie utrudni negocjacji budżetowych?
Nasi populiści chcieliby, aby swój lud utwierdzać w przekonaniu, że zła Unia powinna być tylko strefą wolnego handlu, a za granicą przekonywać, że Unia powinna mieć własne dochody i być wielką przepompownią pieniędzy głównie dla PiS-u. Znowu – nie do pogodzenia, ale

najwyraźniej zwoje PiS-owskiego mózgu są inaczej okablowane.

Jak ocenia pan szanse, że dostaniemy duże pieniądze z Brukseli zarówno z tzw. kowidowych pieniędzy, jak i z dużego przyszłego budżetu?
Szanse są duże, ale na otrąbianie sukcesu jest zdecydowanie za wcześnie. Ta szansa jest obwarowana kryteriami. Po pierwsze rząd musi przystąpić do zielonego ładu, co obiecał zrobić do połowy czerwca, kiedy wydawało się, że będzie już po wyborach prezydenckich. Po drugie musi przestać łamać polską konstytucję i unijne traktaty i wypełnić kryterium praworządności. Jeżeli tego nie zrobi, to niech nie obwinia opozycji, że pieniędzy będzie mniej, tylko siebie.

Prezydent ułaskawił Jana Śpiewaka. Dlaczego?
Wydaje mi się, że pan prezydent powinien już ułaskawić awansem Szydło za niepublikowanie wyroku TK, Szumowskiego za niedopełnienie obowiązków, Morawieckiego za całokształt, a samego Kaczyńskiego za sprawstwo kierownicze. Bo po 7 sierpnia ułaskawień może już nie być.

Może więc pan prezydent ułaskawi kolegów na zapas? W końcu ułaskawiał już ministrów, którzy twierdzą, że nigdy nie byli przestępcami, więc precedens jest. Telewizja Kurskiego wytłumaczy, że to dla Polski.

Czy Śpiewak ma być młotkiem na Trzaskowskiego w sprawie reprywatyzacji w Warszawie?
Nie wiem i przyznam, że patrzę na to trochę inaczej. Jestem w polityce od 30 lat i ani razu nie przegrałem procesu o zniesławienie, nigdy nie miałem żadnych zarzutów ani nawet upomnienia komisji etyki. A są pieniacze jak Kaczyński czy Macierewicz, którzy plotą różne bzdury, zniesławiają ludzi, przegrywają procesy czy tak jak Kurski są sądownie uznani za kłamców. I to nie eliminuje ich z polityki. Z mojego osobistego punktu widzenia jest to niesprawiedliwe. Mamy dwie kategorie polityków. Jednych, których każde potknięcie eliminuje, i innych, którym wszystko wolno. Ale pamiętajmy: ludzie, którzy głosują na tych drugich, nie stają się ich ofiarami, lecz są ich wspólnikami.


Zdjęcie główne: Radosław Sikorski, Fot. Flickr/PO, licencja Creative Commons

Reklama