Reklama

4 tys. zł. dla kobiet, które zdecydują się urodzić ciężko chore lub upośledzone dziecko. Rząd w taki sposób chce zachęcić kobietę do donoszenia ciąży z uszkodzeniem płodu. – Jeżeli traktujemy to jako przekupstwo, jako zapłatę za to, żeby kobieta urodziła niepełnosprawne dziecko, to jest to nieludzkie. Takiej argumentacji nie przyjmuję w ogóle do wiadomości – tak projekt skomentowała dla wiadomo.co Magdalena Kochan, posłanka Platformy Obywatelskiej, wiceprzewodnicząca komisji polityki społecznej i rodziny.

Przyznanie jednorazowego świadczenia zakłada projekt ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i ich rodzin “Za życiem”. Dzisiaj przyjął go rząd, już jutro ma się nim zająć sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny. W projekcie czytamy: “z tytułu urodzenia się żywego dziecka z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobą zagrażającą życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu, przysługuje jednorazowe świadczenie w wysokości 4 tys. zł”.

– To pierwszy, ważny krok – powiedział PAP rzecznik rządu Rafał Bochenek. Zapowiedział też, że kompleksowy program wsparcia będzie przyjęty do końca roku. Premier Beata Szydło zapowiedziała przygotowanie takiego programu na początku października. Wpływ na to miały tzw. czarne protesty.

Reklama

Pomoc tak, ale nie nieludzka

– Wsparcie finansowe rodzin, które decydują się na urodzenie dziecka z ciężką chorobą, to krok w dobrym kierunku. Ale jeżeli traktujemy to jako przekupstwo, jako zapłatę za to, żeby kobieta urodziła niepełnosprawne dziecko, to jest to nieludzkie. Takiej argumentacji nie przyjmuję w ogóle do wiadomości – tak projekt skomentowała dla wiadomo.co Magdalena Kochan, posłanka PO, wiceprzewodnicząca komisji polityki społecznej i rodziny.

Najważniejszy jest cały system wsparcia rodzin, które wychowują chore dzieci – na to uwagę zwraca ekspertka Centrum Badań nad Niepełnosprawnością Agnieszka Dudzińska. – To nie jest coś, czego my się najbardziej boimy, że nam na początku nie wystarczy pieniędzy – my najbardziej boimy się tego, co będzie potem – przyznała w rozmowie z PAP. Jednocześnie oceniła ten projekt jako niezbędne koło ratunkowe. W czwartek projekt ma przyjąć Komitet Stały Rady Ministrów, a w przyszłym tygodniu cały rząd.

Wg Magdaleny Kochan, proponowane 4 tys. zł. nie mogą mieć wpływu na decyzję kobiety, czy urodzić ciężko chore dziecko, czy dokonać aborcji.

Kompromis aborcyjny zagrożony?

Obecnie obowiązująca ustawa przewiduje możliwość przerwania ciąży w trzech przypadkach, m.in. wtedy. gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

– Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię – tak mówił w wywiadzie dla PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński. Było to już po tym, jak głosami posłów partii rządzącej Sejm odrzucił obywatelski projekt “stop aborcji”.

Wcześniej politycy PiS wielokrotnie stwierdzali wprost, że tzw. eugeniczna aborcja powinna zostać zakazana. Nad odpowiednim projektem ustawy pracę rozpoczęli nawet senatorowie PiS-u. Projekt trafił ostatecznie do szuflady i nie wiadomo, kiedy, ani w ogóle czy ujrzy światło dzienne.


Zdjęcie główne: premier Beata Szydło, źródło youtube.com

Zapisz

Reklama

Comments are closed.