Reklama

Andrzej Duda po dłuższej chwili milczenia po wydarzeniach piątkowego wieczoru i nocy postanowił działać. Zasadnicze pytanie: czy to on postanowił? Ale to zostawmy. Co z tego wynika? Na razie oczywiście nic.

Ale zacznijmy od początku. Prezydent zaprosił na spotkania przedstawicieli opozycji. W końcu zdecydował się zaprosić także marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Spotkanie trwało ok. dwóch godzin. Panowie ustalili tyle, że teraz będą listy pisać. Pierwszym oficjalnym oświadczeniem po tym spotkaniu była – co ciekawe – informacja przekazana przez szefa klubu parlamentarnego PiS Ryszarda Terleckiego.

Ale z czasem dowiedzieliśmy się o tej prośbie i tym spotkaniu trochę więcej. Zaistnieć na Twitterze postanowił nawet sam marszałek Kuchciński. Musimy to docenić. O spotkaniu drugiej osoby w państwie z dziennikarzami i kilku słowach wypowiedzianych do kamer i mikrofonów nie ma już co marzyć. Zwłaszcza w takiej – trudnej dla marszałka – sytuacji.

Reklama

Zapewnia Marek Kuchciński na Twitterze i to on decyduje, chociaż z dziennikarzami rozmawia marszałek Senatu… Czepiam się?

Głos w “realu” zabiera za to pierwsza osoba w państwie – prezydent. Andrzej Duda zdecydował się na udzielenie wywiadu w telewizji, oczywiście zaprzyjaźnionej, czyli narodowej. I tam ogłosił co chciał ogłosić:

– PiS, jak mówił mi dzisiaj pan prezes Jarosław Kaczyński, jak mówił mi dzisiaj pan marszałek Kuchciński, miało dobre intencje – chciało ułatwić pracę dziennikarzom, chciało trochę też uporządkować Sejm.

– PiS zrezygnowało ze swej propozycji, która była właściwie zarzewiem tego sporu, który widzieliśmy w Sejmie.

– Gdyby druga strona chciała pokazać gest dobrej woli, to posłowie PO opuściliby Sejm.

– Stanowiska stron ws. piątkowego głosowania nad budżetem są rozbieżne. Prezes PiS Jarosław Kaczyński i marszałek Marek Kuchciński, powiedzieli mi, że w ich przekonaniu głosowanie odbyło się absolutnie w sposób legalny.

– Staram się w tej sprawie absolutnie być bezstronny.

Jak bardzo prezydent stara się mediować, widać już nie po raz pierwszy. Rozwijać tej myśli chyba nie trzeba.

Ważnym sprawdzianem będzie decyzja prezydenta w sprawie ustaw o TK. Jeżeli podpisze, to kolejny raz zrobi to, co chce prezes, a nie to, co powinien zrobić strażnik konstytucji.

PS Prezydent w nocy podpisał trzy ustawy dotyczące Trybunału Konstytucyjnego. Chwilę później ukazały się w Dzienniku Ustaw. Prezydent niezłomnie jednostronny.


pap-malyZdjęcie główne: PAP/Jacek Turczyk

Zapisz

Zapisz

Reklama