Reklama

Sejmowa komisja spraw zagranicznych negatywnie zaopiniowała kandydaturę Barbary Stanisławczyk-Żyły na stanowisko ambasadora Polski w Izraelu. To była prezes Polskiego Radia i była redaktor naczelna “Sukcesu”. Przeciwko jej kandydaturze opowiedzieli się nawet posłowie PiS-u. – To było polityczne zlecenie. Napięcia i wojny w PiS-ie są poważniejsze niż nam się wydawało – komentuje w rozmowie z wiadomo.co wiceprzewodniczący komisji spraw zagranicznych poseł PO Robert Tyszkiewicz. Przyznaje też, że jej wystąpienie było “żenująco słabe”. Ostateczną decyzję podejmie prezydent.

“To wynik rozgrywek w PiS-ie”

Wynik głosowania: 1 poseł za, 10 przeciw i 3 wstrzymało się od głosu.

– W komisji spraw zagranicznych jestem od 2005 roku. Nigdy nie zdarzyło się tak, aby kandydat na ambasadora przedstawiony przez MSZ nie otrzymał pozytywnej opinii komisji – przyznaje poseł PO Robert Tyszkiewicz.

Przeciwko głosowały m.in. wiceprzewodnicząca komisji Małgorzata Gosiewska i posłanka Joanna Lichocka.

Reklama

Wiceprzewodniczący komisji, poseł PO, nie ma wątpliwości, że “to było zlecenie polityczne i wynik rozgrywek wewnętrznych w PiS-ie”. – Napięcia i wojny w PiS-ie są poważniejsze niż nam się wydawało. To nie jest tylko kwestia personalna, to jest obserwowane przez dyplomatów akredytowanych w Polsce – mówi Robert Tyszkiewicz.

Ale kandydatura może być uzgodniona z Andrzejem Dudą, poza Nowogrodzką. Opinia komisji nie jest wiążąca. Ostatecznie nominację podpisuje prezydent.

“Żenująco słabe wysłuchanie”

Przedstawiciele PO i Kukiz ’15 podczas tzw. wysłuchania krytykowali brak doświadczenia i przygotowania kandydatki ministra Waszczykowskiego. Ale, co ciekawe, nie bronili jej także posłowie partii rządzącej. Swoje zdanie wyrazili poprzez milczenie, żaden poseł PiS-u nie zabrał głosu. A na obronę kandydatki zdecydował się tylko przedstawiciel MSZ, wiceszef resortu Jacek Czaputowicz.

– Pani prezes wypadła żenująco słabo. Odczytała, w sposób niewskazujący na głęboką znajomość tematu, prezentację przygotowaną przez MSZ, którą zresztą posłowie mieli na stole. Nie potrafiła odpowiedzieć na żadne pytania. Usiłowała przekonywać, że nie będzie przyjmować z góry żadnych założeń – relacjonuje polityk PO.

Była prezes Polskiego Radia nie ma żadnego doświadczenia dyplomatycznego, co Robert Tyszkiewicz określa jako “absurdalne”. – Ambasada w Izraelu to jedna z najbardziej wymagających placówek. Tam się zawsze coś dzieje. Z punktu widzenia członkostwa Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ jest to także źródło informacji na temat najbardziej zapalnego regionu świata. To bardzo ważna i wrażliwa placówka.


Zdjęcie główne: Barbara Stanisławczyk-Żyła podczas 15. targów książki w Krakowie, Fot. Flickr/Piotr Drabik, licencja Creative Commons

Reklama