Poseł PiS zawieszony decyzją Kaczyńskiego
Szymon Giżyński podpadł Jarosławowi Kaczyńskiemu! Poseł został zawieszony w prawach członka PiS. Powodem wypowiedzi ws. referendum.

Szymon Giżyński podpadł Jarosławowi Kaczyńskiemu! Poseł został zawieszony w prawach członka PiS. Powód? Wypowiedzi na temat częstochowskiego referendum.
Poseł Giżyński zawieszony!
Poseł PiS Szymon Giżyński został zawieszony w prawach członka partii do czasu zakończenia postępowania przez rzecznika dyscyplinarnego. Decyzję podjął prezes PiS Jarosław Kaczyński.
– Decyzję o zawieszeniu przyjąłem zrozumieniem. Jest to decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a ja nigdy ich nie komentuję – powiedział w rozmowie z PAP zawieszony polityk.
Lidia Burzyńska, szefowa częstochowskich struktur PiS, usłyszała od PAP pytanie, czy to ona łożyła skargę na posła Giżyńskiego.
– Prawo i Sprawiedliwość jest partią monolityczną – odparła tylko.
6 lipca Burzyńska oraz inny poseł PiS, Andrzej Gawron, przekazali na konferencji prasowej, że zarząd Okręgu nr 28 PiS w Częstochowie podjął decyzję o poparciu referendum ws. odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta. Jak podkreślono, zakłada zaangażowanie w zbieranie podpisów. No i wtedy do akcji wkroczył Giżyński, który – co istotne – kierownictwo w częstochowskim okręgu PiS stracił w 2024 roku właśnie na rzecz Burzyńskiej.
Giżyński ironicznie dziękował „mieszkance Skrzydlowa, pani prezes okręgowych struktur PiS w Częstochowie, poseł Lidii Burzyńskiej i mieszkańcowi Kochanowic, panu posłowi Andrzejowi Gawronowi za wspaniałomyślną postawę wobec konieczności podjęcia kolejnej referendalnej próby w Częstochowie usunięcia, już nie tylko prezydenta miasta, ale także całej rady miasta”.
– Dla tak chwalebnych celów warto i trzeba poświęcić partykularne interesy Prawa i Sprawiedliwości i złożyć, na ołtarzu lokalnej historii głowy kilku radnych PiS oraz zapewnić dalsze włodarzowanie w Częstochowie — na kolejne sześć lat — Platformie Obywatelskiej, wraz z przyległościami – kpił. I tymi właśnie wypowiedziami podpadł prezesowi.
Przyjaciółka prezesa poza partią
Ostatnio głośno było o innej głośnej decyzji personalnej w PiS. Z listy członków partii wykreślono Janinę Goss, wieloletnią przyjaciółkę Jarosława Kaczyńskiego. Te rewelacje potwierdziła Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, szefowa łódzkich struktur partii. Jak przekazała, to element porządków, jakie robi w łódzkim PiS.
– Odejście pani Janiny Goss to tylko formalność. Z artykułu 6. statutu PiS wynika wprost, że członkostwo w Prawie i Sprawiedliwości ustaje, jeżeli ktoś nie płaci przez sześć miesięcy składek, a pani Goss zalegała ze składkami przez kilkanaście miesięcy – przekazała Wojciechowska van Heukelom. Jak podkreśliła, skoro Goss jest z wykształcenia prawnikiem, to na pewno zna zapisy statutów PiS.
– Zostałam więc zmuszona sytuacją do poinformowania tej pani o ustaniu jej członkostwa w PiS. Takie pismo w ostatnich dniach zostało do niej wystosowane – wskazała Wojciechowska van Heukelom. Podkreśliła też, że odbiera działanie Janiny Goss jako zamierzone. Jak zauważyła, opłaty członkowskie nie są wielkimi kwotami.
– Brak opłacania składek jest dobrym pretekstem do pozbycia się osób, z którymi jest nie po drodze. Pewnie były do tego podstawy, ale i tak sądzę, że to był pretekst – ocenia w rozmowie z „Faktem” jeden z polityków PiS. – Krążyły o niej legendy. Myślę, że wiele osób w PiS się z tego ucieszy – dodaje rozmówca portalu.
Udostepnij artykul
