Reklama

Czy rząd podwyższy kwotę wolną od podatku? Kiedy? Dla kogo? Czy wprowadzi podatek jednolity? Pytań, i to podstawowych, jest cały czas dużo. A im więcej wypowiedzi członków rządu, tym wrażenie chaosu jeszcze się pogłębia.

Kwota wolna jednak w górę?

Podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł to była jedna z obietnic premier Beaty Szydło złożona podczas expose. Mało tego, miała zostać zrealizowana w ciągu pierwszych 100 dni rządu. Nie została. Za to w zeszłym tygodniu Sejm przyjął projekt ustawy, która pozostawia kwotę wolną na dotychczasowym poziomie jeszcze przez kolejny rok, czyli do stycznia 2018 roku. Projekt trafił do Senatu i tam prace nad nim zostały przełożone.
Jak informuje “Dziennik Gazeta Prawna”, najprawdopodobniej dlatego, że rząd analizuje w trybie pilnym możliwość podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Według gazety, analizowane są trzy warianty: niewielka podwyżka dla wszystkich, degresywna kwota wolna od podatku (im wyższe dochody, tym niższa korzyść) oraz podwyżka kwoty wolnej jedynie dla najsłabiej zarabiających.

Rząd sam nie wie, czego chce

Z jednej strony chciałby zapewne podnieść kwotę wolną, bo to przecież obietnica rządu, która na pewno spodoba się elektoratowi, ale z drugiej strony to jednak kosztuje. Jak premier obiecywała, to najwyraźniej jeszcze tego nie wiedziała. Jak już się dowiedziała, to zaczyna się powoli z tej propozycji wycofywać.
– Biorę pod uwagę możliwość budżetu. Być może będziemy podnosić stopniowo, być może progresywnie, być może na początek objęte będą osoby o niższych dochodach – tak szefowa rządu mówiła w zeszłym tygodniu w radiu RMF FM. Stwierdziła też wprost, że jeżeli rząd zaproponuje podniesienie kwoty wolnej, to nie w takiej wysokości, jak zaproponował to w swoim projekcie prezydent. I dodajmy – także w swoim expose pani premier. Wiemy za to, czego chce wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem, dla osób, które zarabiają więcej, nie powinno być kwoty wolnej od podatku. Sprawę mógłby rozwiązać zapowiadany przez rząd jednolity podatek.

Reklama

Pomysł jednolitego podatku już nieaktualny?

Aktualny był jeszcze na początku października. O tym, że rząd pracuje nad konkretnymi rozwiązaniami, mówił wicepremier Mateusz Morawiecki w TVP Info m.in. tak: – Wydaje nam się, że ci, którzy zarabiają więcej, powinni płacić troszeczkę więcej niż ci, którzy zarabiają mniej.
Wtedy zapowiadał też, że Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów (któremu szefuje) ma omówić pierwsze założenia jednolitego podatku w najbliższych kilku tygodniach. – Nowy jednolity podatek to jest twardy plan, bardzo trudny plan – mówił dokładnie 7 października na antenie Radia Zet Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Chwalił to rozwiązanie jako znacznie upraszczające system rozliczeń. Teraz okazuje się, że to, co – słuchając ministrów odpowiedzialnych za finanse – było pewne, takie pewne już nie jest. – Wyobrażam sobie sytuację, w której rząd wycofuje się z pomysłu wprowadzenia jednolitego podatku. Szczególnie, kiedy miałby on zagrozić przedsiębiorcom – to słowa premier Beaty Szydło, które padły w TVN24 dokładnie 16 listopada.
Coś na rzeczy musi być. Przecież gdyby rząd poważnie nie rozważałby wycofania się z tego pomysłu, to szefowa tego rządu głośno i publicznie by o tym nie mówiła. Chyba że trwa jakąś polityczna gra. W każdym razie podatnik z niepokojem pyta: to co w końcu z tymi podatkami? W odpowiedzi słyszy: pracujemy nad tym.


pap-maly Zdjęcie główne: premier Beata Szydło, PAP/Paweł Supernak.

Zapisz

Zapisz

Reklama