Reklama

PO składa do prokuratury wniosek o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Chodzi o listy poparcia dla sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Sąd nakazał publikację list, ale Kancelaria Sejmu odmawia, powołując się na decyzję UODO. – Kto dzisiaj w Polsce wydaje wyroki? Były radny PiS, wciśnięty na stanowisko prezesa urzędu, czy sądy? – pyta posłanka PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. Według polityków opozycji “ta władza zrobi wszystko, aby chronić swoich ludzi przed tym, aby opinia publiczna poznała ich nazwiska”.

Decyzja Kancelarii Sejmu

Do wtorku Kancelaria Sejmu miała opublikować listy osób, które podpisały się pod kandydaturami sędziów do nowej KRS. Tak zdecydował sąd. Ale okazuje się, że prawomocna decyzja sądu nie jest dla urzędników Kancelarii Sejmu wiążąca.

Na jej stronie internetowej we wtorek rano pojawiło się oświadczenie wyjaśniająca, dlaczego listy, wbrew wyrokowi sądu, nie zostaną opublikowane. Powodem jest decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Reklama

“29 lipca 2019 r. do Kancelarii Sejmu wpłynęło wydane tego samego dnia postanowienie Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych zobowiązujące Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia lub udostępnienia w jakiejkolwiek formie danych osobowych sędziów, zawartych w wykazach osób popierających zgłoszenia kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Postanowienie nie ma charakteru ostatecznego, ale tymczasowy i zakazuje udostępniania danych do czasu wydania przez Prezesa UODO decyzji kończącej postępowanie w sprawie” – czytamy w piśmie opublikowanym przez Kancelarię Sejmu.

Powołuje się przy tym na nowelizację ustawy o ochronie danych osobowych z 2018 roku oraz unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych, czyli tzw. RODO.

Zawiadomienie do prokuratury

– Kto dzisiaj w Polsce wydaje wyroki? Były radny PiS, wciśnięty na stanowisko prezesa urzędu, czy sądy? – pytała na konferencji prasowej posłanka PO – KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Tłumaczyła, że “decyzja byłego radnego PiS, który szefuje Urzędowi Ochrony Danych Osobowych nie ma znaczenia w sprawie udostępnienia list”. Według polityków opozycji prezes UODO swoimi działaniami utrudnia wykonanie wyroku sądu, dlatego zdecydowali się złożyć do prokuratury doniesienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa.

Jan Nowak, obecny prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych od lat był związany z Prawem i Sprawiedliwością, reprezentował ją w radzie warszawskiej Woli.

– Notka Kancelarii Sejmu to polityczny wybieg o zerowej wartości prawnej. Jeżeli listy poparcia nie zostaną udostępnione, to osobom za to odpowiedzialnym grozi kara pozbawienia wolności do roku. Jak PiS przestanie rządzić dopilnujemy, aby osoby za to odpowiedzialne poniosły najsurowsze konsekwencje prawne – mówiła Gasiuk-Pihowicz.

Dlaczego PiS się boi?

I to jest bardzo ważne pytanie. Odpowiedział na nie były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL. – Od samego początku podkreślaliśmy, że może się okazać, że to jedni i ci sami ludzie są podpisani pod tymi kandydaturami. To mogą być ludzie na co dzień oddelegowani do ministerstwa sprawiedliwości, czyli podlegli Zbigniewowi Ziobro. To mogą być ludzie, którzy stworzyli nową grupę trzymającą władzę – mówił Borys Budka.

Według niego to kolejny dowód na absolutne upolitycznienie Krajowej Rady Sądownictwa: – Kiedy patrzymy na to, co dzieje się w KRS, nikt chyba nie ma wątpliwości, że organ ten został stworzony po to, aby dbał o miernych, biernych, ale wiernych tej władzy. Dlatego ta władza zrobi wszystko, aby chronić swoich ludzi przed tym, aby opinia publiczna poznała ich nazwiska.

Były minister sprawiedliwości zapewnił jednak, że prędzej czy później wyrok sądu zostanie wykonany. – Chcemy zapewnić, że opinia publiczna pozna każde z tych nazwisk. Nie powstrzyma tego ani były pisowski radny, ani żaden urzędnik Kancelarii Sejmu – zapewnił.

Politycy PO wzywają też ponownie Kancelarię Sejmu do opublikowania tych list. Przypominając, że urzędy muszą respektować wyroki wydawane w imieniu RP.


Zdjęcie główne: Borys Budka, Kamila Gasiuk-Pihowicz, Fot. ARWC

Reklama