Reklama

– Polskie państwo nie jest państwem teoretycznym, my realnie pomagamy ludziom – mówił z sejmowej mównicy minister spraw wewnętrznych. Pierwsze posiedzenie Sejmu po wakacjach rozpoczęło się od informacji rządu na temat działań po nawałnicach, które miesiąc temu przetoczyły się nad Polską. Nie padło słowo przepraszam, za to padło wiele oskarżeń pod adresem opozycji. – Dzisiaj usłyszeliśmy stek kłamstw – odpowiadał szef PO Grzegorz Schetyna. Ta sprawa cały czas budzi ogromne emocje. – Jakoś sobie radzimy, ale jest jeszcze dużo do zrobienia – mówi w rozmowie z wiadomo.co sołtys miejscowości Rytel Łukasz Ossowski.

Rząd nie ma sobie nic do zarzucenia

– Nie jesteśmy rządem teoretycznym, państwo polskie nie jest państwem teoretycznym, my realnie pomagamy ludziom – zapewniał Mariusz Błaszczak. Podczas swojego wystąpienia w Sejmie udowadniał, że wszystko zadziałało tak jak trzeba, że pomoc była, jest i będzie zapewniona. Problem w tym, że rząd zaczął działać dopiero 4 dni po nawałnicy. Jak słychać, dla ministra to nie jest żaden problem.

– Mimo że skala zniszczeń była ogromna, chcę podkreślić, że w ciągu dwóch tygodni zakończono etap szacowania strat mieszkalnych i gospodarczych. Pomoc finansowa rządu została przekazana wojewodom natychmiast po zakończeniu działań ratowniczych. (…) Rząd jest gotowy na wypłaty pieniędzy dla poszkodowanych w wyniku nawałnic. Już do dyspozycji samorządów przekazaliśmy 58 mln zł. Teraz tempo wypłaty zależy od poszczególnych gmin – tłumaczył minister Błaszczak.

Zwrócił się także wprost do opozycji: – Rząd PiS od początku udziela rzeczywistej pomocy poszkodowanym, a nie wykorzystuje ich nieszczęścia do uprawiania propagandy. Mam prośbę do państwa, jeśli nie chcecie pomóc, to chociaż nie przeszkadzajcie.

Reklama

Mariusz Błaszczak usłyszał podczas sejmowej denaty podziękowania od pani premier. Beata Szydło zapewniała, że rząd “pomoże wszystkim odbudować domy i to, co stracili”; czeka teraz na wnioski samorządów.

PO: To już nawet nie jest śmieszne

– Generalnie chodzi o to, by mówić prawdę w polityce, a dzisiaj usłyszeliśmy stek kłamstw – tak rządowi z sejmowej mównicy odpowiadał lider PO. Według Grzegorza Schetyny, za to, co się działo, a właściwie co się nie działo, odpowiada minister Błaszczak: – Nie było koordynacji, bo wy nie potraficie tego robić. Pan powinien tam być w sobotę od rana i reagować, a pana nie było. To jest pańska odpowiedzialność.

– Panie ministrze Błaszczak, pan już nawet nie jest śmieszny. To, że pan kłamie, to ja już rozumiem, ale to, co pan robi, to żerowanie na krzywdzie ludzkiej. To jest obrzydliwe, co pan robi, i za to pan zapłaci, nie tylko politycznie – dodał Schetyna. I zakończył: – Publicznie mówię stąd: zajmą się tobą ci, którzy się powinni zająć.

Według lidera PO, wideokonferencja z wojewodami dzień po nawałnicy to była tylko “ustawka”. – Po co była ta wideokonferencja, czego się chcieliście dowiedzieć? I co dalej? Nie robicie nic. Sobota, niedziela, jadą wolontariusze, organizują się samorządy – wyliczał z sejmowej mównicy szef PO. – Co dalej? Przylatuje minister obrony śmigłowcem, a kolumna sześciu samochodów go podwozi 200 metrów. Jaś Fasola by tego nie wymyślił – mówił Schetyna.

Grzegorz Schetyna liczy na to, że premier Beata Szydło pojedzie na miejsce, aby zobaczyć, co dzieje się miesiąc po katastrofie. – Przygotowaliście 58 mln zł i chwała wam za to. Ale straty to ponad 3 mld zł. Taka jest skala zniszczeń. Zapraszam panią premier, żeby to zobaczyła, ten księżycowy krajobraz.

Szkoda, że nie padło słowo przepraszam

Także według lidera Nowoczesnej, “tragedia, do jakiej doszło na Pomorzu, pokazała, że system zarządzania państwem nie zadziałał”. Według Ryszarda Petru, z sejmowej mównicy powinno paść słowo podziękowania dla wszystkich, którzy od początku ciężko pracowali, i słowo przepraszam.

– Jeżeli państwo macie sumienie i sumienie państwa gryzie za to, że nie byliście tam o czasie, powinniście przynajmniej uderzyć się w pierś. Każdy z Polaków by to zrozumiał. (…) Nie było słowa “przepraszam”, nie było “przepraszam” za to, że zrzuca pan odpowiedzialność za swoje nieróbstwo na innych. To jest wyjątkowo podłe w sytuacji, kiedy zmagamy się z żywiołem – mówił Petru.

– Chciałbym zacząć od podziękowań dla prawdziwych bohaterów. Dla bohaterów, którzy ratowali swoich sąsiadów, swoje rodziny, którzy nieśli pomoc tam na miejscu, gdzie doszło do tragedii nawałnic, do armageddonu – od podziękowań swoje wystąpienie rozpoczął prezes PSL-u. Według Władysława Kosiniaka-Kamysza, “podziękowania mogłyby być wspólne”. Według niego, rząd, w przeciwieństwie do tych “prawdziwych bohaterów”, nie stanął na wysokości zadania.

O to, jak miesiąc po tragedii sytuacja wygląda na miejscu, a konkretnie w gminie Rytel, zapytaliśmy jej sołtysa Łukasza Ossowskiego. Miesiąc temu mówił wprost, że pomoc rządowa przyszła za późno.

Mija dokładnie miesiąc od przejścia nawałnicy, jak wygląda teraz pana sołectwo?
ŁUKASZ OSSOWSKI:
Obraz jest już zupełnie inny niż dzień po nawałnicy. Mamy posprzątane ulice, może nie są wypieszczone, ale nie ma już powalonych drzew i uszkodzonych chodników. To udało nam się w znacznym stopniu naprawić.

Jak wygląda sytuacja gospodarstw domowych?
To zależy, jakie prace były do wykonania. Tam, gdzie były tylko doraźne łatania, sytuacja jest już opanowana. Tam, gdzie były poważniejsze szkody i mamy do czynienia z kwestią zezwoleń, to jeszcze prace trwają. Chociaż wiadomo, że procedury zostały już uproszczone. Generalnie patrzę optymistycznie w przyszłość.

Patrzy pan optymistycznie, mimo że zbliża się jesień, a dziś pada prawie w całym kraju?
Oczywiście są jeszcze domy, gdzie dach nie został naprawiony, które są w trakcie budowy lub czekają na pozwolenie na budowę, bo zmienia się konstrukcja czy kąt opadania dachu. To trwa, takie są przepisy.

Czy w jakiś sposób można jeszcze Rytlowi pomóc?
My jako Rytel mamy naprawdę bardzo dużą pomoc, która spływa do nas z całego kraju, i to od miesiąca. Natomiast warto pomóc innym gminom. Rytel wychodzi na prostą i na pewno sobie poradzimy. Wiem natomiast, że niektóre miejscowości i gminy mają spore problemy.

Jakie to gminy?
Np. gmina Sośno. Wiem, że tam potrzebują dużego wsparcia. W innej miejscowości jest ciągle dom bez dachu, sprawa jest poważna i pilna, bo mieszka w nim chora dziewczynka. Ja nie śledzę też sytuacji w innych miejscach, więc dokładnie nie wiem, ale na pewno są miejsca, które potrzebują pomocy bardziej niż Rytel.

To pan zorganizował szybko pomoc w zniszczonym Rytlu zanim dotarła ta oficjalna pomoc, rządowa. Jest pan stawiany za wzór.
Słyszę dużo miłych słów, ale słyszę też słowa krytyki. Wszystkie przyjmuję, zarówno te dobre, jak i te, że popełniłem gdzieś błędy. Ja absolutnie nie stawiam się za wzór. Myślę, że każdy na moim miejscu zachowałby się w sposób podobny.

A jak ocenia pan pomoc państwa?
Zawsze powtarzam, że oceny są w szkole, która zresztą niedawno ruszyła. Życzę nauczycielom dobrych uczniów, a uczniom samych szóstek.

Nie chce pan oceniać działań rządu?
Oceny pozostawiam szkole.


Zdjęcie główne: Mariusz Błaszczak, Fot. P. Tracz/KPRM

Reklama