Niewiadoma walczyła do końca, ale Vollering nie do pokonania
Katarzyna Niewiadoma-Phinney dała z siebie wszystko podczas Tour de France Femmes 2026, ale Holenderka Demi Vollering okazała się nie do pokonania. Polka zdobyła drugie miejsce, co i tak jest ogromnym sukcesem.

Polska kolarka z drużyny Canyon-SRAM pokazała wielką formę, triumfując na 7. etapie prowadzącym przez Mont Ventoux. Zyskawszy 1 minutę i 16 sekund przewagi nad samą Vollering, Katarzyna objęła prowadzenie w klasyfikacji generalnej. „Mogłam zobaczyć mojego tatę płaczącego” – wyznała Niewiadoma-Phinney po swoim niesamowitym wyczynie, zdobywając serca nie tylko fanów, ale i ekspertów.
Vollering odzyskuje żółtą koszulkę
Etap 8 okazał się kluczowy w walce o zwycięstwo. Demi Vollering ponownie objęła prowadzenie, wygrywając etap z metą w Nicei i odzyskując żółtą koszulkę liderki. Polka traciła do niej zaledwie 8 sekund, co zapowiadało ekscytujący finał wyścigu. Pełne napięcia wydarzenie śledziliśmy z zapartym tchem – czy Katarzyna była w stanie odzyskać stracone sekundy? Niestety, mimo jej heroicznej walki, Holenderka okazała się bezkonkurencyjna.
Nieoczekiwane zwroty akcji
Wyścig nie obył się bez zaskoczeń. Pauline Ferrand-Prévot, obrończyni tytułu i zawodniczka Visma-Lease a Bike, musiała się wycofać z zawodów przed etapem 8 z powodu złego samopoczucia. „Chcę się zastanowić, poprawić i wrócić silniejsza w przyszłym roku” – podkreśliła Francuzka, która w momencie wycofania zajmowała 14. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Tour de France Femmes 2026 zakończył się triumfem Vollering, lecz dla Katarzyny Niewiadomy-Phinney to także wielki sukces – drugie miejsce na podium w tak prestiżowym wyścigu to powód do dumy dla nas wszystkich. I choć to nie koniec jej sportowych ambicji, Polka już teraz pokazała, że jest jedną z najlepszych na świecie.
Udostepnij artykul
